https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
250

Artefakt

Autor płaci:
250

  Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami!  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lutym nagrodą jest książka
Wielki Gatsby
Francis Scott Fitzgerard
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Artefakt

Polska odpowiedź na Stalowego Szczura (druk w Science Fiction cz1. 2002, cz2. 2003) wkrótce powróci z dwoma nowymi opowiadaniami!

Chiny

Wycieczka życia

Bliskie spotkania

Chodźmy...

Syn marnotrawny

Powrót do Domu...

Krzyż

Traumatycznie. Przeczytaj i spróbuj zrozumieć, co powinno spotkać właśnie Ciebie.

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Istoty - Rozdział II

Bohater idzie pierwszy raz od dawna do szkoły. Czekają tam niego starzy i nowi znajomi. Ze starymi znajomymi nie może nawiązać nici porozumienia, a nowi wiodą go do tożsamości tajemniczej zjawy...

Mefisto i Carmen

"Nie moja w tym wina, że jak to bywa w świecie Los z przekory nici gobelin życia plecie."

Rosół

Aż raz, na mojej drodze, wiodącej do niechybnej śmierci,

Ró-ża

Na skrawku zapisane

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
4404
użytkowników.

Gości:
4404
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 82798

82798

Chiny

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

Data
26-02-28

Typ
R
-reportaż,
Kategoria
Przygoda/-/-
Rozmiar
8 kb
Czytane
526
Głosy
0
Ocena
0.00

Zmiany
26-02-28

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: mojomr Podpis: Tomasz A. Morris
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Wycieczka życia

Opublikowany w:

Chiny

Jeśli myślicie, że aby pojechać do Chin na wycieczkę wystarczy kupić imprezę w Raibow i już, to jesteście w błędzie. Teraz jest i tak łatwiej bo nie ma wiz, ale do niedawna na początek trzeba było najpierw ją uzyskać. Aby ją dostać trzeba było wypełnić kilkustronicową, szczegółową aplikację internetową, odpowiedzieć na multum dokładnych pytań (mój osobisty faworyt to pytanie co robi twój ojciec?, na które – mając w pamięci „Paragraf 22” – odpowiedziałem radośnie, zgodnie z prawdą mój ojciec nie żyje), łącznie z podaniem danych dostępowych do swojego bezpośredniego przełożonego w pracy, rozpisaniem dzień po dniu planu wycieczki z uwzględnieniem dokładnych dat pobytu, nazwy i adresu każdego hotelu, i tym podobne. Ale aby to zrobić, trzeba dostać od chińskiego organizatora szczegółowy plan oraz skan jego licencji (bez której nie dostaniemy zgody w konsulacie). I tak dalej, i tak dalej, łącznie z umówieniem osobistego stawiennictwa razem z poprawnie wykonanym zdjęciem (poprawnie według chińskich wymagań). Znam osobiście parę, która w połowie procedury zrezygnowała z wyjazdu. A to nie koniec, bo aby wjechać na terytorium Chin należy jeszcze wygenerować specjalny kod QR, co można zrobić dopiero po odprawie (na chińskiej stronie trzeba wpisać numer lotu, numer siedzenia w samolocie oraz odpowiedzieć na pytanie co robi twój ojciec)? Bez tego kodu nie otworzy się bramka na lotnisku po wyjściu z samolotu przez rękaw.
Przygotujcie się, że Chiny to inna planeta. Kody QR są wszechobecne. Podczas całego, dwutygodniowego pobytu, nigdy nie widziałem aby jakikolwiek Chińczyk płacił za cokolwiek w jakimkolwiek sklepie kartą, na przykład. Tu zakupy wyglądają tak, że wchodzisz do sklepu, bierzesz co potrzeba, skanujesz w aplikacji, płacisz w czytniku wygenerowanym kodem QR i wychodzisz. Oczywiście, jeśli jesteś Chińczykiem. Gotówka jest pojęciem mało znanym, do tego stopnia, że gdy chciałem zapłacić za Coca-Colę i jakiegoś batonika u podnóża Wielkiego Muru, to młode dziewczę za kasą nie potrafiło wydać reszty z pięćdziesięciu juanów. Jako turysta-obcokrajowiec płaciłem wszędzie gotówką, co nieodmiennie wywoływało zamieszanie w każdym sklepie. A raz, gdy chciałem w Szanghaju zapłacić kartą za okulary przeciwsłoneczne, to najpierw okazało się, że terminal tak długo leżał w szufladzie, że nie chciał zadziałać, a gdy go już podłączyliśmy do prądu (młoda sprzedawczyni bardzo chciała mi pomóc) to nie był w stanie obsłużyć płatności. Karta VISA dla jasności.
Chiny operują w skali niespotykanej w Europie. Na lotnisku w Pekinie aby odebrać bagaż, należy dotrzeć do stacji kolejki i następnie pojechać trzy przystanki (ok. 15 minut) do hali, gdzie bagaż trafia na taśmociągi.
Sam Pekin nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia, to miasto o raczej niskiej, kilkupiętrowej maksymalnie zabudowie (z wyjątkiem City), ale już Suzhou czy Szanghaj zadziwia ilością wiaduktów, zjazdów, wjazdów na ulice – ogólnie ogromem infrastruktury. W Szanghaju weszliśmy na drugą co do wysokości na świecie wieżę Szanghaj Tower z najwyżej położonym tarasem widokowym (wyżej niż taras w Burj Kalifa). I o ile w Dubaju obserwujesz piaski, pustynię i ścisłe centrum, o tyle z Szanghaj Tower widać całe ogromne miasto wraz ze słynnym Openerem (Otwieraczem) czy Oriental Pearl Tower (wieżą telewizyjną).
Będąc w Chinach musisz przygotować się, że absolutnie nie ma szans aby zrobić zdjęcie dowolnej atrakcji turystycznej bez kilku Chińczyków w tle. Jest ich tam takie mrowie, że nie ma opcji aby przynajmniej jeden nie znalazł się w kadrze. Chińczycy masowo zwiedzają i wokół uznanych lokacji turystycznych ciągle kłębią się tłumy wycieczek z prowincji, z innych miast, itp. Tak jak i u nas zresztą, gdzie wycieczki szkolne objeżdżają Wawel, Wieliczkę czy Pałac Kultury. Z tymi wycieczkami wiąże się ciekawa sytuacja, bo w Pekinie dla tych tłumów spoza stolicy największą atrakcją nie był Pałac Letni czy Świątynia Nieba, ale…my. Biali ludzie. A chodzili wokoło, a zerkali ukradkiem, a pstrykali zdjęcia z ukrycia, z biodra…co odważniejsi podchodzili wprost i pytali na migi czy mogą zrobić sobie wspólne zdjęcie. Zupełnie jak my z białym misiem na Krupówkach. Nasz przewodnik wytłumaczył, że jest to często głęboka prowincja i są to ludzie, którzy pierwszy raz – i zapewne ostatni – w swoim życiu widzieli na żywo białego człowieka.
Dlaczego na migi? Chińczycy, co do zasady, nie rozmawiają inaczej niż po chińsku. Znajomość języków obcych jest prawie zerowa, nawet w hotelach obsługa zna zaledwie kilka słów po angielsku. Dlaczego? Nie opłaca im się inaczej. Ilu takich turystów może w sezonie pojawić się na raz? Trzysta tysięcy? Pięćset tysięcy? Tyle to ma jedno osiedle mieszkaniowe w Szanghaju, więc dla takiej garstki nikt nie będzie robił jakichś udogodnień, nie będzie się specjalnie starał. No, może gdyby cała Europa na raz przyjechała, to wtedy by odczuli i zauważyli. Inaczej jesteśmy kroplą w oceanie.
Chiny są bardzo bezpieczne i spokojne. Wchodziliśmy wszędzie bez najmniejszych obaw. Nikt nie zaczepia, nikt nie zagaduje. Nie ma naciągaczy, nie ma naganiaczy, nigdzie, pod żadnym stanowiskiem turystycznym, przy żadnym zabytku. Bezdomnego widziałem raz, spał dyskretnie z boku, w jakichś kontenerach. Nie ma żadnego porównania z Włochami, na przykład, czy z Francją. Żebrak był też tylko raz i była to starsza, dość schludnie ubrana kobiecina, która krążyła nienachalnie wokół naszej wycieczki. I jak to w Chinach, podsuwała przenośny terminal, przez który kodem QR można było wpłacać datki dla niej.
Przygotujcie się, że w Chinach będziecie mieli problem z komunikacją międzyosobniczą. Pierwsza sprawa to sam język. Jako się rzekło, Chińczycy mówią praktycznie wyłącznie po chińsku. Druga sprawa to internet. A właściwie jego brak. Nie włączycie translatora Google. Normalny, „nasz” internet nie działa w Chinach. Aby mieć dostęp do sieci należy kupić miejscową kartę, zarejestrować się i dopiero wtedy. Na dwutygodniowy pobyt to zbyt duży ambaras, tym bardziej, że w hotelach WiFi działa. Oczywiście, nie skorzystacie z Googla (zablokowany) ale z Binga już tak. Nie działa Facebook ale Whatsapp już tak. Trochę wybiórczo, bo spokojnie można pisać SMS-y i rozmawiać ale żadnych zdjęć czy filmików już nie wyślesz. My głównie dzwoniliśmy przez Whatsapp a jakość połączenia była za każdym razem znakomita. Niestety, nie działają żadne „specjalne” karty prepaidowe, nie działają VPN-y. I trzecia sprawa. Jak już złapiesz jakiegoś Chińczyka do bezpośredniego kontaktu, jak już zaczniecie gadać na migi, to często okazuje się, że i tak nie możecie się porozumieć, bo operujecie innymi pojęciami, innymi kodami kulturowymi. Spora część naszych gestów jest dla Chińczyków niezrozumiała a ich ekspresja jest z kolei nieczytelna dla nas.
Przejazd pociągiem w Chinach to osobne doświadczenie. Zaczyna się od skali: czyli Dworzec Główny w Pekinie wygląda jak suma wszystkich dworców z Warszawy czy Poznania. Żeby w ogóle wejść do dworca kolejowego trzeba przejść najpierw szczegółową kontrolę bezpieczeństwa, taką jak u nas na lotnisku, łącznie z dość dokładnym przeszukaniem każdego bagażu. O drobnostce, jak odpowiedni kod QR żeby się bramka otworzyła, nawet nie wspominam. I powiem szczerze, że podróżowanie z prędkością ponad 300 km/h (jechałem dokładnie 306 km/h – wszędzie są wyświetlacze) nie robi specjalnego wrażenia, bo się tej prędkości zwyczajnie nie czuje. Już bardziej ekscytuje podróż Maglevem (koleją na poduszce magnetycznej) ale to tylko dość krótki odcinek w Szanghaju.
Sami Chińczycy są bardzo uprzejmi, starają się być pomocni, zaczepieni reagują życzliwie i z ciekawością. Jesteśmy dla nich dużą egzotyką i chętnie chcą pomagać, ale bariera komunikacyjna często to skutecznie uniemożliwia.
Celowo nie piszę tu o standardowych zabytkach i ciekawostkach, bo były one wielokrotnie opisywane i omawiane przy innych okazjach. Wielki Mur, Świątynia Nieba w Pekinie, terakotowa armia w Xi`an, Louyang – miasto peonii, klasztor Shaolin, Ogród Mistrza Sieci w Suzhou, Bund w Szanghaju to lokacje, które gorąco polecam, choć Chiny to tak ogromny i różnorodny kraj, że dwa tygodnie to stanowczo za mało. Chętnie tam wrócę przy okazji.
I, oczywiście, przy wyjeździe z Chin, pamiętajcie o wygenerowaniu kodu QR w lotniskowej aplikacji oraz wypełnieniu skróconej tym razem ankiety z obowiązkowym pytaniem co robi twój ojciec?

17.05.2025r.

Podpis: 

Tomasz A. Morris 2025r
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

brak ocen

brak komentarzy

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

Autor płaci 200 poscredy(ów) za komentarz (tylko pierwszy) powyżej 300 znaków.

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Chiny Bliskie spotkania Syn marnotrawny
Wycieczka życia Chodźmy... Powrót do Domu...
Sponsorowane: 200
Auto płaci: 200
Sponsorowane: 25Sponsorowane: 25

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2025 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.