https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
100

Trzy humoreski

  Trzy króciutkie utwory satyryczne p.t. "Egzamin", "Siusiu", "Huśtawka" - dwa pierwsze to scenki z życia realnego, a trzeci wkracza w absurd ale...:) Teksty są sprzed wielu lat i niepublikowane do tej pory.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W kwietniu nagrodą jest książka
Przesyłka
Sebastian Fitzek
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Trzy humoreski

Trzy króciutkie utwory satyryczne p.t. "Egzamin", "Siusiu", "Huśtawka" - dwa pierwsze to scenki z życia realnego, a trzeci wkracza w absurd ale...:) Teksty są sprzed wielu lat i niepublikowane do tej pory.

Jutro też będą przegrzebki - (1)

Pierwszy fragment (początek) opowiadania nad którym właśnie pracuję. Zapraszam do lektury :)

Sprawca (fragment IV)

Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa.

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Taedium vitae

Bo czymże jest życie, jeśli nie przygodą na krawędzi?

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1630
użytkowników.

Gości:
1630
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 890

890

Kiedy czegoś gorąco pragniesz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
03-08-06

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Inne/-/-
Rozmiar
29 kb
Czytane
2135
Głosy
5
Ocena
4.60

Zmiany
03-08-06

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: cherry Podpis: Kasia
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Czasami warto wrócić do wspomnień

Opublikowany w:

-

Kiedy czegoś gorąco pragniesz

„Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu’’. Od tego cytatu chce zacząć swoją opowieść, której ukrytym sensem są uczucia ludzkie. Bowiem „nic, co ludzkie nie jest mi obce’’.
Życie bohaterów tego opowiadania możemy porównać do matematyki. Swoje problemy rozwiązywali metodą prób i błędów, czasem sprowadzając do najprostszej postaci. Każdy z nich miał cel, do którego chciał dojść. Czasami mijali się ze swoim celem tylko po to, aby przeżyć wszystko jeszcze raz i na nowo zacząć coś, co usuwało im sen z powiek. Przez kilkanaście lat swojego życia widzieli wszystko tak jakby w zwierciadle niejasno. Dopiero, gdy odkryli swoje marzenia, zobaczyli minione życie z tej drugiej strony, która nie była tak kolorowa jak życie nastolatka. Wtedy czuli potrzebę poznawania świata, takiego, jakim jest. Poznali go, aby na koniec stwierdzić, że właściwie nic nie umieją, a życie było za krótkie i nic ich nie nauczyło. Szkoda...?

Rozdział 1
Każdy czasami ma ochotę uciec od zgiełku życia. W miejsce przepełnione spokojem, aby zapomnieć, rozmyślać, marzyć.Na pewno nie raz każdy z nas był w takim miejscu, ale czy z własnej woli. Ktoś nas uszczęśliwiał na silę się i wysłał w miejsce, którego najbardziej nam nie potrzeba. Ja sama z własnej woli uciekłam . Potrzebowałam nuty spokoju, zapomnienia. Spakowałam rzeczy i wsiadłam w pociąg, w podróż bez celu. Wysiadłam na stacji, której nazwy nie pamiętam. Szłam przez ciemny las , po drodze zrywając jagody z poranną rosą . Droga dłużyła się i nie widać było jej końca . W lesie znajdowały się dwie chaty . Jedna moja , druga znajomego małżeństwa z dziewczyną trochę starszą ode mnie . Postanowiłam , że najpierw odwiedzę znajomych ludzi a następnie zobaczę do mojej skromnej chatki zwanej przez innych „królewską posiadłością ’’ , bowiem należała kiedyś do rodziny królewskiej . Bardzo szybko znalazłam się przed domem znajomych . Stałam przez chwilę zastanawiając się czy aby na pewno zastukać do drewnianych drzwi . Zebrałam całą odwagę i delikatnie zastukałam do drzwi . Po chwili w drzwiach stała mama mojej przyjaciółki . Od razu zaprosiła mnie do środka a konkretniej na taras przed domem gdzie podała schłodzony napój.
–A ty co , znowu uciekasz ?- spytała Magda -Wiesz mam ochotę napisać nowe opowiadanie i potrzebuję trochę spokoju. –O czym była twoja ostatnia opowieść ? Tak szczerze to nawet jej nie dotknęłam ,
bo Pola jak tylko ją zobaczyła od razu zaczęła czytać . Do tej pory nie skończyła . Pola była córką Magdy. Bardzo dziwną dziewczyną . Również jak ja wylewała swoją fantazje na papier. Nigdy nie powiedziałabym , że to , co wychodzi z jej pióra , jest również jej dziełem . W rozmowie Pola była bezpośrednia często się śmiała , ale i często miała łzy w oczach . To drugie to za sprawą chłopaka , którego poznała na kursie języka hiszpańskiego . Język ten tak jak i ona posiadał wiele twarzy . Dla mnie była ona zawsze taka sama . Były chwile kiedy nie potrafiłyśmy się zrozumieć , ale taki okres zazwyczaj trwał bardzo krótko . Pola była jedyna w swoim rodzaju . Czasami wydawała się krucha i delikatna , innym razem ludzie bali się do niej podejść , bo nie wiadomo było co dzieje się w głowie pokrytej złotymi lokami. Nigdy nie było koło niej wielu chłopaków . Może dlatego , że sprawiała wrażenie niedostępnej i wrednej ? Widocznie ludzie silniejszej płci się jej bali . Nigdy nie wiadomo . Pola zawsze po pierwszej rozmowie oceniała ludzi ,czasami wystarczał tylko wygląd , aby mogła skrytykować danego człowieka . –Moja ostatnia powieść była o życiu ludzi , którzy poznali się w bardzo dziwny sposób-odpowiedziałam . –Jak tylko Pola przeczyta to obiecuję , że jej zabiorę . –Magda muszę już iść jak tylko Pola przyjdzie to powiedz jej , żeby do mnie przyszła -A może pomóc ci sprzątać w twoim zamku nie byłaś tam ponad rok? – spytała Magda-Jeżeli czegoś potrzebujesz to mogę ci pożyczyć . –Nie, nie trzeba . Dziękuję za wszystko . Pamiętaj o Poli .- odpowiedziałam i bardzo szybko wyszłam . Potrzebowałam spokoju a nie rozgadanej Magdy . Szłam przez las
i podziwiałam naturę . Przez gęste korony drzew przebijały się promienie słoneczne.
Ich blask rozjaśniał straszne zakątki lasu . Pod stopami miałam małe krzewy jagód .
Na niektórych widać jeszcze było poranną rosę . Wszystko wyglądało jak w bajce.


Rozdział 2 Pola wracała biegiem do domu . Wiedziała , że nie uniknie kłótni z mamą . Każdemu się może zdarzyć , ale jej zdarzało się to za często , dlatego Magda była przygotowana na wejście córki . Pola wróciłaby na czas gdyby nie to , że kończyła czytać powieść koleżanki .Powieść była przepełniona czarodziejską mocą , która wciągała z każdym zdaniem .Przedstawiała życie dziewczyny , która zakochuje się w chłopaku , niestety okazuje się , że to jedynie zauroczenie , które szybko mija . Na sam koniec dziewczyna nie wie co ma robić , więc postanawia popełnić samobójstwo . W ostatnim momencie ratuje ją chłopak , który jest jej dobrym przyjacielem . Jak każda bajka ma piękne zakończenie . Pola doszła do domu i stanęła przed drzwiami z kluczem w ręku . Nie zdążyła go włożyć do zamku , bo zdenerwowana Magda pierwsza otworzyła drzwi . –Pola rozumiem są wakacje , ale ty przesadzasz ? –spytała Magda . –„Nie stosuję się do godzin ; godziny są stworzone dla człowieka , a nie człowiek dla godzin’’ – odpowiedziała cytatem Pola . –„ Na dwie rzeczy nie ma lekarstwa ; na śmierć i na bezczelność ’’ . Zazwyczaj w czasie kłótni Magda i Pola wyrzucały z siebie najróżniejsze cytaty , sentencje i aforyzmy .Kłótnie kończyły się wtedy , gdy obu kończył się zapas wiedzy . Dziwna to była rodzina . Ojciec Poli przy każdym wejściu do domu wygłaszał myśli Seneki . Wszyscy by go rozumieli gdyby nie mówił ich po łacinie . To powtórzyło się także dzisiejszego dnia . Obie panie na chwilę umilkły , aby cokolwiek zrozumieć . –„Maximum renedium irae hiora est ’’. –powiedział Emil . –Tato a tak po polsku bym prosiła !- krzyknęła Pola . –Na gniew najlepszym lekarstwem czas .-odpowiedział zirytowany ojciec – Dlaczego się znowu kłócicie ? -Bo z tą dziewczyną nie można wytrzymać !- krzyknęła Magda . -Dlaczego nigdy do końca mnie nie posłuchasz ? Ty zawsze zaczynasz . Ja nie lubię się kłócić , ale nie potrafię nic nie odpowiedzieć i cicho siedzieć .
Po chwili słychać było tylko trzask obu par drzwi . Emil pozostał sam na środku pokoju . Nikt go ciepło nie przywitał , nie dostał obiadu . Chwile pomyślał , po czym powiedział sam do siebie „Życie najbardziej zdumiewająca bajka ’’
- Cicho bądź ! – krzyknęły najważniejsze kobiety w jego życiu .
- A więc jednak o mnie nie zapomniały-pomyślał Emil i uśmiechnął się do swojego odbicia w lustrze .

Rozdział 3
Ja w czasie tej kłótni sprzątałam swoją , małą posiadłość . Na drewnianych stołach i krzesłach znajdował się kurz . Sztuczne kwiaty w kryształowych wazonach pokryte były smugą szarości . Gdzieniegdzie leżały uschnięte bukiety kwiatów polnych . W pomieszczeniach unosił się zapach lasu i drewna .Trzeba było wywietrzyć . Gdy otworzyłam okna do szarego pomieszczenia wpadły promienie słoneczne . Od razu kuchnia jak i salon zmieniły swój wygląd . Schowały się gdzieś smutne kolory , a pojawiły złociste refleksy .Tą samą czynność należało powtórzyć w sypialni na górze . Poszłam po krętych schodach na poddasze . W sypialni znajdowało się duże łóżko . Obok niego mała szafka , na której stała maszyna do pisania . Ten domek przepełniony był jakąś mocą , która zagłębiała się w człowieku i dodawała energii . Nic się nie zmieniło od mojego wyjazdu . Dalej w łazience unosił się zapach truskawek i poziomek , który zapraszał do małego prysznica lub długiej kąpieli przepełnionej olejkami o relaksujących zapachach np. jaśminu , róży , lilii , bzu .
Stanęłam pod zimnym strumieniem wody , która delikatnie pieściła nagrzane ciało . Po kąpieli położyłam się do łóżka i oddałam wspomnieniom . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Obudził mnie dzwonek do drzwi . Szybko zeszłam na dół i otworzyłam wytrwałemu gościowi . W drzwiach stała Pola .
-Witam ! Mama powiedziała , że przyjechałaś i chcesz się ze mną widzieć .
A więc przyszłam , ale chyba nie w porę ?
-Ależ nie ! Chcesz może coś do picia ?- spytałam .
-Nie dzięki . Aha przeczytałam twoją powieść . Bardzo mi się podobała . Mogłybyśmy poczytać ulubione kawałki . – powiedziała Pola z nadzieją w głosie.
-No dobrze , ale wyjdziemy na zewnątrz , bo tu jest za gorąco .
Nigdy nie umiałam odmawiać . Czytanie tej książki wiązało się z wspomnieniami i z powrotem do niego . Usiadłyśmy na łące , pomiędzy niebieskimi chabrami . Nie potrzebne były nam rozmowy wystarczyło , że czytałyśmy . Pola otworzyła mój rękopis i zaczęła czytać , a ja zamknęłam oczy i powoli wracałam do przeszłości .
(...)Chodziłam z nią do szkoły . Czasami nic się nie odzywała i patrzyła w przestrzeń za oknem . Była taka jak ja i ty . Może bardziej od nas nie szczęśliwa . Potrafiła rozczulić gbura i rozśmieszyć ponuraka , ale tylko czasami . Nie podobała się sobie , bo w lustrze widziała kogoś innego . Dziewczynę ze zmęczonymi oczami od płaczu . Miała przyjaciół ale dla niej ważniejszy był on .Chłopak , który zjawił się tak szybko jak i odszedł . Bardzo się od siebie różnili ale ona nie zwracała na to uwagi . Wszyscy widzieli to jak błądzi ale nikt nie chciał psuć marzeń . W końcu każdy ma prawo marzyć inaczej . Bardzo ją lubiłam , próbowałam pomóc ale tylko nie potrzebnie to robiłam . Można było to zostawić losowi . Czasami ich obserwowałam .Ona patrzyła na niego , a on tylko od czasu do czasu zerknął w jej stronę . Widziałam jej smutek , choć próbowała go skutecznie ukryć . Gdy on odchodził zamyślała się , patrzyła w niebo . „Miłość nie polega na tym , by stać nieruchomo jak pustynia , ani hulać po świecie jak wiatr , ani patrzeć z daleka jak ty ’’. Ale czy ona to wiedziała nie wiem . Dla niej najważniejsze było to , że zakochała się naprawdę .Nie mogłam patrzeć na smutne oczy i blade uśmiechy . (…)
-Wiedziałaś co ona myśli ?-spytała Pola .
-To jest postać fikcyjna , ta dziewczyna nie istnieje . To tylko moja fantazja . Tworzę postacie o różnych charakterach ,ich życie jest takie jak mi się podoba.
-Literatura jest piękna a szczególnie ta fikcja , która pomaga ci przenieść się do innego świata , świata marzeń . Gdzie wszystko kończy się jak w bajce . Dlatego lubię pisać , tworzyć nowe życie .-powiedziała Pola
-Dziwne co dzieje się czasami w ludzkich sercach i duszach .
-Zgadzam się nigdy nie wiadomo co się kryje na dnie .
-A co się dzieje w twoim sercu ?-spytałam.
-Lepiej nie pytaj . Mam przyjaciela , ale on jest ze mną tak jak by go nie było . Spotykam się z nim od czterech miesięcy , ale nic więcej .
-To czego nic nie próbujesz ?
-Bo się boję , a jak on nie chce ? Po co na siłę ? Mam nadzieję , że u ciebie lepiej. Masz chłopaka , a może przyjaciela ?
-I jednego i drugiego . Od pewnego czasu mam wielu przyjaciół .Szczególnie lubię dwóch .Są do siebie bardzo podobni z charakteru . Obaj przystojni i fajni . Mogę z nimi porozmawiać o wszystkim . Jeden z nich przez pewien czas odstawiał wrednego macho , ale już się zmienił i jest taki jak na początku naszej znajomości .
-A drugi ? Jaki on jest , podobny do pierwszego ?
-Nie ten drugi jest spokojny i nieśmiały . Ale lubię go od zawsze . Dopiero teraz poznaje go bardziej , bo tak naprawdę to przez pewien okres rozmawiałam z nim tylko o szkole , a teraz o wszystkim . Poznaję go takim jakim jest naprawdę ,poza szkołą .- opowiadałam Poli i wracałam wspomnieniami do przyjaciół , których zostawiłam w mieście , z którego uciekłam .
-A co z chłopakiem ?
-To już dłuższa historia ,a ty nie masz czasu jej wysłuchać , chyba , że chcesz się kłócić ze swoją mamą ?
-Masz rację muszę już lecieć . Jutro wpadnę .

Rozdział 4

-I znowu nie jesteś na czas !!!-krzyczała Magda.
-Tak , ale nie mam ochoty się kłócić , pójdę na górę , może coś przeczytam .
-Aha Pola jakie jest to opowiadanie , które przeczytałaś ?
-Smutne przepełnione żalem i nienawiścią .
-Kto jest głównym bohaterem ?
-Dziewczyna nieszczęśliwie zakochana .
-Wy macie teraz dziwny wiek tylko o jednym , o chłopakach i szczeniackiej miłości . Jak przeczytacie to mi je podrzuć .
-Ty też miałaś taki wiek , każdy musi przez to przejść . To kolejna lekcja życia .
-Dobrze , zgadzam się . Połóż się już do łóżka .
Pola jeszcze długo nie mogła zasnąć .Rozmyślała o bohaterce , która sama siebie raniła . Szkoda , że nie poznała uczuć chłopaka , mimo , że jest bohaterem fikcyjnym posiada uczucia , ale o nich nie warto pisać .
Rano Pole obudziło gadanie ojca .Znowu coś mówił po łacinie . Pola ubrała się i zeszła na dół .
-Witam słonko !-powiedział Emil .
-A już myślałam , że o mnie zapomniałeś . –powiedziała Pola.
-„Nemo felicitatis suae oblivlscitur.’’
-A po polsku proszę .
-Nikt nie zapomina o swoim szczęściu.
-Dobrze , że mi przypomniałeś . Muszę lecieć . Powiedz mamie , że będę o 20.00. Kocham cię tato !- krzyknęła Pola i szybko wybiegła .

Rozdział 5
Wstałam dzisiaj prawą nogą ,a właściwie dwoma . A więc nie wiem jak tam moje szczęście . Chłodny prysznic oderwał mnie od rozmyślań . Czekał mnie kolejny gorący dzień . Temperatura codziennie jest taka sama , 32 stopnie .
Bez zimnej wody i prysznica nie dałoby się wytrzymać .Te dni przypominają mi słoneczne wakacje , które spędziłam wraz z koleżankami .Co chwila biegałyśmy pod prysznic , aby nie zwariować . A teraz jestem tutaj i właściwie jest podobnie, z tą różnicą , że jestem tutaj sama . Wyszłam przed dom , aby się trochę poopalać . Posiedziałam na słońcu godzinkę . Gdy tylko weszłam do kuchni usłyszałam dzwonek do drzwi . To była Pola .
-Hej! Ale się ładnie opaliłaś .Masz może coś do picia ? –spytała Pola .
-Tak mam koktajl jagodowy . Co tam słychać w wielkim świecie ?
-Ten świat nie jest taki wielki , mieści się w mojej kieszeni . Nic się nie dzieje ciekawego , ogólnie to co zwykle .
-Chcesz dzisiaj czytać ,bo jak tak, to lepiej zacznijmy bo potem będzie mało czasu ?
-No jasne , ale dzisiaj ty czytasz , bo mnie boli gardło –powiedziała Pola. Usiadła na podłodze i zamknęła oczy . Zapomniała o swoim życiu ,
o teraźniejszości tylko po to ,aby oddać się innemu życiu , życiu marzeń .
(…)Minęło dużo czasu . Ona nadal wlepiała wzrok w swój najważniejszy obraz . Coś jednak dało jej to wpatrywanie , bo jej ukochany Maciek zaprosił ją na bal , który był końcem szkoły a początkiem piekielnej znajomości . Była bardzo szczęśliwa z tego powodu .Już dwa dni przed balem mierzyła nową sukienkę . Chciała wyglądać jak najlepiej . Cieszyłam się z jej szczęścia , bo wiedziałam , że nareszcie spełnia się jej marzenie . Te dwa dni minęły bardzo szybko , czasami myślę , że za szybko . W dzień balu umówili się przed miejskim przedszkolem . Maciek nie przyszedł .Widziałam jak stoi ze łzami w oczach ,
ale nic nie mogłam zrobić . Po chwili podeszłam do niej i zaczęłam rozmowę .
-Maciek już chyba nie przyjdzie ?-spytałam .
-Tak nie przyjdzie , a bal zaraz się zacznie . Dlaczego każdy może znaleźć kogoś dla siebie , a ja nie mogę ?
-Może dlatego ,że jesteś wybredna , patrzysz za wysoko . Po schodach wchodzi się powoli i co jeden schodek , a nie co dwa ,aby jak najszybciej dotrzeć do celu .
-Ale ja nie jestem wybredna .Mam taki gust i nikt tego nie zmieni .
-Nawet nie będę próbować . Masz wyjątkowy gust , on jest sprawcą twojego szczęścia , choć teraz raczej nieszczęścia . Proponuje , aby iść na bal . W końcu nie będziesz tutaj stała całą noc i czekała na niego .
Poszła ze mną . Na policzkach jej wysychały łzy , w których było można zobaczyć jaką ona ma duszę . Była czysta i kryształowa .Jej łzy były kroplami duszy , która cierpiała tak samo jak serce (…)
Siedziałyśmy obie z Polą i zastanawiałyśmy się nad bohaterką powieści. Widziałam , że w oczach Poli czają się łzy , łzy wzruszenia .
-Do czego może doprowadzić moja fantazja- pomyślałam .
Pola nadal zastanawiała się nie wiedziałam dokładnie o czym myśli . Może nadeszła jakaś refleksja .Tak to na pewno to . Chwilę ciszy przerwała Pola .
-Szkoda mi tej dziewczyny . Tak wiem ,że ona nie istnieje . Ale była biedna . Dlaczego nie pomyślała , przecież ten chłopak chciał tylko ją wystawić ?!
-Ona wtedy za bardzo była szczęśliwa , aby cokolwiek zauważyć .-odpowiedziałam .
-Tyle straciła na czekanie na niego . To było jej marzenie .
-Ale on widocznie marzył inaczej . To przecież chłopak człowiek , którego nigdy nie zrozumiemy .
-Masz rację .Nigdy nie zrozumiem chłopaków a tym bardziej twojego bohatera .
-Wiesz co , tak szczerze mówiąc to ja go też nie rozumiem .- powiedziałam , śmiejąc się z człowieka ,którego sama stworzyłam .
-Niestety muszę już lecieć . Spotykam się ze swoim przyjacielem .
-Tym co znasz go cztery miesiące i nic się nie dzieje , tak to ten ?
-Tak , mam go powoli dosyć . Zaczynamy się ze sobą nudzić .Wpadnę jutro .
-To nie będę cię dłużej zatrzymywać . Ja za ten czas może coś napiszę ? Do jutra. Rozdział 6
Pola doszła do placu .Na ławce siedział Rafał . Uśmiechnęła się do niego ,
ale on tego nie odwzajemnił .
-Co się stało ?- spytała zdziwiona .
-Nic się nie stało po prostu jestem alergikiem ,a dzisiaj jest bardzo duże pylenie , więc leci mi z nosa i łzawią mi oczy . –odpowiedział zdenerwowany .
-Na pewno nie masz na nic ochoty, a może jednak ?
-Pola odpuść sobie nie mam ochoty na żarty .Nie czuję się dobrze .
-Dobra sam chciałeś .Idę do domu . A ty poleż lepiej w łóżku i tam zostaw swoją chorobę !- krzyknęła Pola i odeszła .
Daleko jednak nie doszła , ponieważ Rafał postanowił biec za nią . Wiedział ,
że jeżeli ją zostawi , to ona będzie myślała , że to jej wina . Będzie jej głupio i nie odezwie się przez tydzień . A on jest za bardzo uparty ,aby zadzwonić pierwszy .
-Pola poczekaj , nie chciałem .- powiedział skruszone Rafał i objął Pole .
-Przykro mi Rafałku , ale musisz postarać się bardziej – powiedziała Pola zostawiając Rafała na środku placu z otępiała miną .
-„Rzeczy proste , są zawsze najbardziej zdumiewające .’’- pomyślał Rafał .

Rozdział 7
-No i odeszłam od niego z uśmiechem satysfakcji na ustach –opowiadała Pola .
-Dziwnie zrobiłaś , ale niech ci będzie .
-Wiem teraz to mnie trochę boli , ale potrzebowałam tego .
-Powiedzmy , że masz racje. Po prostu uciekłaś . –podsumowałam .
-A ty nie uciekasz ? Zawsze gdy potrzebujesz spokoju uciekasz od wszystkiego .
-Ja nie uciekam od wszystkiego .Ja uciekam od rzeczywistości do marzeń ,od kłamstwa do prawdy .
-Dziwne masz potrzeby ,a może uciekasz od niego ?.
-To też . Ale nie mogłam żyć z chłopakiem , którego chyba nie kochałam .
Teraz dopiero uczę się kochać . Nikt nie wie o moim uczuciu , a ja boje się je okazać . Chłopak , z którym jestem nawet nie wie , że zależy mi na kimś innym . Boje się mu to powiedzieć . Nie znam jego reakcji .
-Ale chyba możesz spróbować . Nie musisz uciekać od niego .
-Muszę , bo boję się tego co czuje . Nawet nie wiem czy to ma jakikolwiek sens , może to uczucie tylko jednej strony ? Wolę niepewność , bo wtedy zawsze pozostają marzenia .
-Zawsze trzeba próbować .
-Ale jak to nie wyjdzie .Potem mam żałować i płakać .
-A co z satysfakcją ? A może się uda ? Nie wiesz co jest tobie pisane .
-Na pewno nie to , tego jestem pewna ! Chociaż sama nie wiem .Słuchaj Pola ja cię nie wyganiam , ale lepiej będzie jak pójdziesz do domu .
-Masz racje . Zastanów się nad tym , co ci powiedziałam . Jutro przyjdę .
-Pomyślę .
Nareszcie mogłam odpocząć .Zawsze , gdy zaczynałyśmy czytać zdawało mi się , że czas staje w miejscu .Postanowiłam wykorzystać promienie słoneczne i trochę się poopalać. W ogrodzie unosił się cudowny zapach jaśminu . Przez chwile zastanawiałam się nad sensem następnego opowiadania , ale uznałam ,że nie ma to sensu ,ponieważ teraz tak naprawdę nie myślałam o opowiadaniu . Wracałam do ostatniej rozmowy z Polą . Dała mi ona wiele do myślenia .
Teraz zastanawiałam się nad sensem swojej miłości .Była ona chyba tylko jednostronna , bo przecież nie wiem co czuje chłopak , na którym zawisła moja miłość . Nie było sensu myśleć o tym dalej . Słońce dawało się we znaki . Miałam dosyć tych upałów . Na tym skończyło się moje opalanie . Poszłam do kuchni , aby napić się czegoś zimnego . Nagle usłyszałam głośny huk przy drugim wejściu domku . Złapałam patelnie ,która znajdowała się w zasięgu mojej ręki i odważnie ruszyłam ku drugiemu wejściu . Gdy tam podeszłam zobaczyłam mężczyznę leżącego na ziemi .Nie myśląc racjonalnie delikatnie uderzyłam , jak przypuszczałam złodzieja .Niestety myliłam się . Człowiekiem , którego uderzyłam był ojciec Poli ; Emil .Zaciągnęłam go na poddasze .
Po czterech godzinach Emil się obudził .
-Dzień dobry . Chciałabym pana przeprosić bo …- próbowałam się tłumaczyć .
-No przyznaj się do swojej winy . – odpowiedział Emil .
-Nie wiem jak zacząć i od czego .-odparłam speszona .
-Najlepiej od początku .
-Ale ja nie mogę . Ja naprawdę nie chciałam . Może dać ci coś do picia ?
-Tak poproszę zimną herbatę .-powiedział Emil i wstał z łóżka .
Zbiegłam szybko na dół i wyciągnęłam z lodówki pełen dzbanek . Gdy wróciłam na górę Emil przeglądał moje notatki .
-To co piszesz lepiej by wyglądało w formie pamiętnika .
- Ale to tylko takie hobby . Nie patrzę na styl ani na formę . Piszę to o czym myślę .
-Ale nie tylko ty czytasz te opowiadania .Powinnaś się bardziej zagłębić w swoją psychikę . Wiele bym zmienił w życiu tej banalnej dziewczyny .
-Ale ona jest taka jak mi się podoba .
-Ale zachowuję się bardzo dziwnie .
-To tylko bohaterka fikcyjna .Mogę jej nadać takie cechy jak tylko chcę .Wiem , że chcesz mi pomóc , ale ja nie potrzebuję tej pomocy . A teraz prosiłabym ,abyś opuścił mój dom . Chcę odpocząć i wcześniej się położyć .
Jeszcze raz przepraszam za to , co zrobiłam . Do widzenia .- byłam już porządnie zdenerwowana a do tego bardzo zmęczona .
-Już raczej się nie zobaczymy . Nie obrażaj się za to , że wytykam ci twoje błędy. Stać cię na coś lepszego .
-Jak będę w stanie to napiszę coś o wiele lepszego od tych bredni . – powiedziałam i zamknęłam drzwi .

Rozdział 8
-Emil a co się tobie w głowę stało ? –spytała Magda .
-Poszedłem do naszej koleżanki w odwiedziny . I dostałem w głowę ,bo myślała , że jestem złodziejem .- odpowiedział zażenowany Emil .
-No to ładnie , a przeczytałeś coś ?
-Tak kawałek tego , co czytała Pola . To typowo babska powiastka .
Każdy normalny facet przy tym uśnie .
-Bo wy nie rozumiecie kobiet ! –krzyknęła Magda .
-Każdy facet pisze dla wszystkich , a w głowach bab tylko romanse .
-Jest bardzo mądry cytat „Bóg stworzył mężczyznę . „Stać mnie na coś lepszego ’’- powiedział i stworzył kobietę .’’ Mimo ,że jesteście tą silniejszą płcią to nie posiadacie tak silnej inteligencji .
-Tak sobie to tłumacz .
Rodzina Magdy mimo wielu kłótni , żyła w miłości i szczęściu . Dla nich kłótnie i drobne sprzeczki były na porządku dziennym . Magda i Emil poznali się w autobusie kłócąc o wolne miejsce , mieli wtedy 17 lat . Gdy Magda miała 19 lat , urodziła się Pola , jednak młoda mama nie zrezygnowała z dalszej nauki . Zdała maturę i poszła na studia .Ukończyła je z wyróżnieniem .Tak samo Emil .
Oboje studiowali polonistykę i filozofię .Emil chciał uczyć w szkole o bardzo wysokim poziome .Udało mu się , pracuje jako nauczyciel języka polskiego w liceum ogólnokształcącym . Zawsze uwielbiał dobre książki a także łacinę .
Gdy urodziła się Pola od razu ją pokochał . Wiedział ,że mimo błędów jakie kiedykolwiek popełni zawsze będzie ją kochał jednakowo . Pola była bardzo podobna do ojca . Lubiła podobne rzeczy , na niektóre zachowania ludzkie reagowała podobnie. Nienawidziła kłamstwa i zawiści , kochała literaturę i filozofię . Jedna cecha różniła ją od ojca , nienawidziła łaciny . Nie umiała jej , a to przysparzało czasami wiele krępujących sytuacji , których Pola nienawidziła .Emil uważał , że jego córka jest promieniem słonecznym , który potrafi rozświetlić najciemniejszy fragment człowieka . Taka właśnie była Pola .

Rozdział 9
Udało mi się napisać następne opowiadanie . Teraz przytłaczała mnie bezczynność , która wydawała się nie do zniesienia .Wyszłam do ogrodu
Pola już dawno powinna przyjść . Zastanawiałam się dlaczego jeszcze jej nie ma .Może się coś stało? Raczej pogodziła się z Rafałem . Nie to raczej nie było możliwe .Rafał nie posiadał niczego co mogło Pole przy nim zatrzymać .Był po prostu zwykłym chłopakiem , a Pola szukała w ludziach cząstki , którą nazywała „ magiczną’’. Nagle zza drzew wyłoniła się Pola .Po policzkach spływały jej łzy . Wystraszyłam się nie wiedziałam co się stało.
-Pola co jest ?-spytałam gdy tylko podeszła .
-Rafał mnie zostawił . Okazało się , że spotykał się ze mną , ponieważ założył się z kolegą , o mnie . –odpowiedziała zapłakana .
-Ale on z tobą nie chodził . Spotykaliście się tylko przez cztery miesiące .
-Ale na kogo ja teraz będę czekać w oknie , nasłuchiwać dzwonka telefonu ?
-Znajdziesz sobie kogoś . Przecież to nie trudne .
-Ale ja jestem wybredna , nie podoba mi się wielu .
-Mówisz jak moja bohaterka z książki . Chyba za dużo czytałaś ?
-Przestań żartować , nawet nie wiesz jak to boli ?
-Może i nie wiem . Wiem to ,że płaczesz przez chłopaka a to raczej nie ma sensu . Oni nie są tego warci . –plotłam już trzy po trzy , tylko po to , aby coś zmienić .
-Wiesz co masz racje ! Ja mam płakać i to jeszcze za chłopakiem ?
Nigdy w życiu ! Już o nim zapomniałam . Skończmy czytać to twoje opowiadanie , bo jutro już nie będzie cię tutaj .
-Masz rację , zacznijmy czytać . Ale tym razem ty czytasz .
-Wiesz czasami ostatni rozdział jest dopiero początkiem . –powiedziała Pola i otworzyła rękopis na ostatniej stronie .
(…)Okazało się , że Maciek nie przyszedł ,ponieważ był bardzo chory i nie mógł. Nie znał numeru do dziewczyny , którą zaprosił na bal . Wszystko się jakoś ułożyło. Znali się bardzo długo , ale dopiero teraz poznali się naprawdę . Ostatnio widziałam jak szli razem trzymając się za ręce . Pokazywali całemu światu , że się kochają i ,że są ze sobą szczęśliwi . Spróbowali i chyba tego nie żałowali . Pewnego dnia , gdy wracałam z miasta zobaczyłam ich . Stali i patrzyli sobie głęboko w oczy . Nagle on się pochylił ( a może to ona stanęła na palcach )
i złożył na jej ustach pocałunek . Nie zwracali nawet uwagi na pogodę
,a była ona deszczowa .Na ulicy nie było ludzi. Ale oni nie zwracali na to uwagi .
Co myśleli gdy patrzyli na siebie ? Nie wiem.To pozostawiam waszej wyobraźni.
-Końcówka daje do myślenia.- powiedziała Pola.
-Nigdy nie wiedziałam, co czuje ten chłopak, a może nie chciałam zagłębiać się w psychikę tego bohatera.Nie odegrał on dużej roli.
-Nigdzie nie znalazłam opisu jego urody.
-Bo go nie ma. Ja go widziałam jako przystojnego chłopaka. Miał ciemne oczy, był nawet wysoki i strasznie nieśmiały. Często się rumienił.
-Ja go widzę jako wysokiego blondyna, o niebieskich oczach.
-Zapomniałaś dodać, żeby miał jeszcze białego konia. Tacy nie istnieją, za dużo mama czytała ci bajek jak byłaś mała. – nie mogłam wytrzymać ze śmiechu.
-A może istnieją –zamyśliła się Pola.


Zakończenie

Mam nadzieję, że to opowiadanie będzie jednym z powodów refleksji. Czasami nie widzimy tego, co mamy przed oczyma i z tego powodu tracimy bardzo wiele. Boimy się marzyć i próbować. A przecież dzięki marzeniom człowiek wyznacza sobie nowe cele, do których próbuje dotrzeć. Chyba, że boi się próbować, to wtedy traci wszystko.Każdemu z nas został przypisany jakiś cel, nie ten, który my sobie stawiamy, lecz ten, który zapisał nam los. A jego nie można zmienić.Na sam koniec zacytuje fragment wspaniałej książki,dzięki,której nie boję się marzyć i próbować. „Moje serce obawia się cierpień.Powiedz mu,że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.I,że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia.’’

KONIEC

Podpis: 

Kasia 12.05.2003
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Jutro też będą przegrzebki - (1) Sprawca (fragment IV) Sprawca (fragment III)
Pierwszy fragment (początek) opowiadania nad którym właśnie pracuję. Zapraszam do lektury :) Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa. Fragment III.
Sponsorowane: 90Sponsorowane: 85Sponsorowane: 80
Auto płaci: 100

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.