https://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
200

Od gołębia do Gołębiewskiego

Autor płaci:
200

  Jeśli uwierzysz, że odchody gołębia mogą Ci przynieść szczęście, jak mówią , to zobacz co się może zdarzyć.  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W lipcu nagrodą jest książka
Nawiedziny

Powodzenia.

SPONSOROWANE

Od gołębia do Gołębiewskiego

Jeśli uwierzysz, że odchody gołębia mogą Ci przynieść szczęście, jak mówią , to zobacz co się może zdarzyć.

Sprawca (fragment IV)

Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa.

Sprawca (fragment III)

Fragment III.

Sprawca (fragment II)

Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Sprawca (fragment)

Prezentuję fragment mojej pierwszej opublikowanej powieści. Zainteresowanych gorąco zachęcam do zakupu: https://ebookpoint.pl/k siazki/sprawca-maciej-ro gozinski,s_00xk.htm#form at/e

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Noc wichrów

Fragment "Sycylijskiego pioruna"

Podstęp

Historia trudnej miłości, która powraca po latach.

Liście lecą z drzew

Krótki wiersz

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
1374
użytkowników.

Gości:
1374
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 9662

9662

Odradzam się w słowach

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
04-10-07

Typ
O
-opowiadanie
Kategoria
Filozofia/Psychologia/Inne
Rozmiar
4 kb
Czytane
1335
Głosy
3
Ocena
4.33

Zmiany
04-10-07

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: MaaDmaN Podpis: MaaDmaN
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
czyli refleksja nad świadomością nad ranem, gdy życie nie daje spać.

Opublikowany w:

-

Odradzam się w słowach

Pewnej pięknej złotej nocy uwierzyłem w cudy.
Gdy czas stanął w bryle lodu, ciepłego niczym dotyk, a świat wyzwolił się z objęć rozumu ten jeden, jedyny raz. Gdy grałem wczesnym rankiem (późną nocą?) nie słysząc dźwięków. Gdy z szaleńczym uśmiechem poruszałem wolą struny nadziei- zdobnej w kłamstwa harfy ludzkich uczuć.
Wszystkie imperatywy w mojej bladej duszy zlały się w jedną cudowną całość, bez materii, bez ograniczeń, pasującą jak nigdy. Piękno życia zaraz poczułem badając rytmiczny puls. Poza śmiercią i życiem czułem się jak wyrocznia, a jednak człowiek- jak zawsze jedynie myśląc i ucząc się. Z moich tez sączyła się jasnością prawda, perłowymi łzami topiąc fałsz i dusząc go ostatecznością, zostawiając jeno buchający, nieukształtowany dym. Gdy ognisko gaśnie, a człowiek patrzy w żar podziwiając piękno ognia unosi się. Wędruje w sobie. Swobodnie przepływa przez pojęcia, a czas i materia w swoim nudnym istnieniu stają się żałośnie jednowymiarowe.
Sam wszechświat nawet nie wystarcza dla głodnej uczuć hieny nad ogniskiem…
W co wierzysz? Bo ja w szczęście. Sentencjonalne, to prawda, ale ono jest piękne. Jak srebrzysty księżyc za oknem, który nie daje mi zasnąć. Zmusza mnie on do poruszenia zardzewiałymi kołami wyobraźni i pragnień. Sam sobie mówię jak czuję, deprymacjami, absolutami i skrajnościami.
Sam myślę o miłości, a jednak nie jestem tu samotny. Całe uniwersum woli i idei poddaje się refleksji razem ze mną. Każdy byt gra swoje nuty w kosmicznej ciszy która mnie (nas?) ogarnia.
Bo człowiek to tylko stworzenie. Będę tak samo jednowymiarowy jak czas i przestrzeń, gdy jutro rano ubiorę się, wypiję herbatę i pójdę do szkoły.
A może nie? Wszechświat możliwości?
Drga jak płomień świecy, która oświetla mi kilka metrów rzeczywistości, gdy piszę.
Kiedy zgaśnie? Czy pościg za słowem, odwieczna walka z okowami formy dla treści ma szansę skończyć się wygraną autora, który nie może zasnąć?
Skutkiem, nie przyczyną.
Grając spokojnie nuty myśli, nie dając się uwięzić własnym refleksjom trwam. Nie jak skała, ale jak tratwa, na wielkim rozszalałym morzu opinii i możliwości patrzę jak podcinają mi skrzydła dla mojego własnego dobra… Przecież wiem, że tak powinno być lepiej?
Powinno? Wiem?
Ja spekuluję. Poddaję się z braku alternatywy.
Z tego samego powodu też piszę.
Brak alternatywy dla uwolnienia uczuć w samotności przyciska do muru nie dając wyjścia. Definitywnie i bezapelacyjnie, jak wyrok śmierci. Ucieczka w znaki, litery, słowa …
Ratuje życie.
Piszę by być, bo jestem, ale niedokonany, niewypełniony, niekompletny. Z treścią bez formy zmagam się z naczyniem, które stworzyłem ze wszelkimi jego wadami i błędami.
Odwieczne starcie twórcy- podmiotu z tworem- przedmiotem. Tak wyrazistego zgrzytu wyjaśnić nie mogli nawet wielcy filozofowie.
Jak Bóg dający wolną wolę i tracący kontrolę nad swym dziełem, które zakrada się po owoc poznania, którego twórca boi się jak ognia. Boi się weryfikacji, wartościowania. Definitywności i ostateczności, która się z nią tak nieodzownie wiąże. Nie wybiera. Może poznać przekreślenie swego istnienia lub jego apoteozę.
Za duże ryzyko? Najwidoczniej.
Determinizmu w swoim kochanym życiu nikt przecież nie chce. Czyż nie lepiej stworzyć sobie własną prawdę?
Powołać zakazany owoc, by go przekląć i uczynić niedozwolonym? Wykląć skażenie, entropię. Szczytny cel.
Kosztem prawdy.
Niestety. Jaka szkoda, że zmienna życia wymaga również śmierci. Niezgłębiony sens tajemnicy autora. Dla bezpieczeństwa też zakazanej.
Ileż można mrozić piękno w zimnym szkle, by na nie patrzeć? Po co myśleć czego by tu zabronić, co ograniczyć, by czuć się wolnym?
Jak obejść budę dookoła nie napinając smyczy? Odwieczna sztuka autookłamywania swoich zmysłów. Doprowadzanie racjonalnego empiryzmu do histerii…
Spazmatyczna agonia tak zwanej teorii, która z życiem ma tyle wspólnego co słowa.
Zbiór znaków na kartce.
Moja klatka, ucieczka i jedyna wolność.

Podpis: 

MaaDmaN 7.10.2004 3:47 nad ranem
 

Dodaj ocenę i (lub) komentarz

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ OCENĘ

Twoja ocena:
5 4,5 4 3,5 3 2,5 2 1,5 1

ZALOGUJ SIĘ ŻEBY DODAĆ KOMENTARZ
Twój komentarz:

zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła zmień kolor tła

zmiejsz czcionkę czcionka standardowa powiększ czcionkę powiększ czcionkę
Sprawca (fragment IV) Sprawca (fragment III) Sprawca (fragment II)
Ciąg dalszy śledztwa prowadzonego przez detektywa Massa. Fragment III. Fragment II powieści kryminalnej "Sprawca", specjalnie dla Użytkowników i Gości serwisu Opowiadania.pl Zainteresowanych całością gorąco zachęcam do zakupu https://ebookpoint.pl/ksiazki/sprawca-mac iej-rogozinski,s_00xk.htm#format/e
Sponsorowane: 85Sponsorowane: 80
Auto płaci: 100
Sponsorowane: 75

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Kontakt z nami  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2022 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.