DRUKUJ

 

eremita

Publikacja:

 05-01-01

Autor:

 sinuhe
Pewien człowiek postanowił zostać pustelnikiem. Kupił wiec ciepły koc, trzy paczki sucharów i ilustrowany podręcznik “Jak przetrwać w ekstremalnych warunkach”. Długo zastanawiał się nad nowym miejscem zamieszkania. Na pewno miało to być miejsce bezludne i odcięte od cywilizacji.
Doskonała będzie jakąś mała wysepka na środkowym Pacyfiku - myślał - cisza, piękne krajobrazy, dziewicza przyroda. Żadnych puszek po piwie czy papierów - nic z tych rzeczy. Oczyma wyobraźni widział już nieduża chatę zbitą z nieociosanych bali, krytą trzcina, ciepłą i przytulną. Wprost idealną do przesiadywania w niej godzinami i rozwiązywania problemów współczesnego świata. W pobliżu przepływałby strumień z krystalicznie czystą wodą, w którym połyskiwałyby małe kamyczki i łuski zwinnych, górskich rybek. I wodospad. Koniecznie niedaleko musiałby być wodospad. Niezbyt wysoki oczywiście, hm... trzymetrowy - tak, by każdego ranka można było kąpać się w jego orzeźwiającej wodzie. Ach... wspaniała perspektywa.
Umysł naszego przyjaciela to jednak doskonale narzędzie, nie przyjmujące niczego bezkrytycznie. Dlatego też, już po chwili, wyobraźnia ukazała mu przerażające wizje dzikich zwierząt napadających samotnego pustelnika, czy też tubylców-ludozerców oglądanych z wnętrza rozgrzanego kotła. Może jednak wyspa to nienajlepszy pomysł.
A gdyby tak pojechać na Grenlandię - by krzewić wśród Eskimosów naukę, ukazywać im piękno otaczającego świata, którego sami, jako istoty proste i niecywilizowane, nie są w stanie docenić. Przecież oni są dopiero na początku drogi, którą ich europejscy kuzyni przebyli z takim trudem - myślał - tak wiele mogliby się od niego nauczyć. Mieszkać w igloo i żywić się foczym mięsem, godzinami kontemplować doskonałość dzieła Stwórcy - tak wyglądałoby życie. Lecz i tym razem nieoceniony intelekt przyszłego ascety stanął na wysokości zadania. Przecież na Grenlandii jest zimno!!! Poza tym nigdy nie próbował jeszcze foczego mięsa - nie wiadomo, czy byłoby smaczne. Zamiar wyruszenia do krainy wiecznego śniegu wraz z pojawieniem się powyższych wątpliwości uznany został za niezbyt dobry.
Nasz przyjaciel oddawał się podobnym rozmyślaniom przez wiele godzin. By pozostać w zgodzie z prawdą, przyznać trzeba - wiele dni. Lecz ten nadludzki wysiłek nie okazał się bezcelowy. Oto bowiem narodził się genialny pomysł, myśl - rzec by można - rewolucyjna. Otóż najlepiej będzie zostać pustelnikiem etatowym, z siedziba we własnym mieszkaniu. Od poniedziałku do piątku, miedzy 10:00 a 18:00, z godzinną przerwa na posiłek koło 14:00, pustelnikowałby nie ruszając się z domu. Wieczorem mógłby wyskoczyć do marketu po świeże suchary, w soboty czy niedziele spotkać się ze znajomymi albo pójść do kina czy teatru. A od poniedziałku - znowu do roboty. Ach, niełatwe jest życie ascety - ale przynajmniej będzie miał czas by podziwiać dziewiczą przyrodę. Na Discovery.

Data:

 2003

Podpis:

 sinuhe

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=11749

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl