DRUKUJ

 

Lajtowy poradnik JAK SKUTECZNIE POWIEDZIEĆ STOP FA

Publikacja:

 06-03-16

Autor:

 kaeru
Rzucić palenie...Dobra nie owijajmy w bawełnę potrzeba dużo silnej woli do tego jakże szlachetnego wyczynu J Mnie się udało rzucić palenie po 3 latach kopcenia od 1 do polowy 3 klasy liceum...zatem czas na trochę opowieści typu „ Urzekła mnie Twój historia”...
Przypalanko zaczęło mi się w 1 klasie LO ...Wiadomo wpływ towarzycha na Twój styl...I chęć spróbowania czegoś nowego... Paliłam tyle czasu...z początku podpalanie... Chodziłam do kumpelki bo lubiłam się z nią spotykać ale potem zdałam sobie sprawę ze zapieprzałam taki kawał bo chciało mi się jarać a ona miała fajki... I ciągle powtarzanie sobie – Nie jestem w nałogu –Jeśli tez sobie tak powtarzasz to jeleń z Ciebie...Kupiłeś pierwszą paczkę? To już nałóg...Dobra koniec tych dramatów do rzeczy...
Wiadomo łatwo powiedzieć RZUC ! Trochę ciężej wykonać ale moje słówko że kilka rad...Trochę silnej woli i jesteście win erami tego pojedynku... PAPIEROS TO TWÓJ WRÓG więc go spal ...Albo ile razy w szkole na przerwie... lub w pracy słyszymy hasełko-„czas dotlenić raka”... Wiele osób gada tak a pewno sami się nie zastanawiają nad tym co mówią chcą być trendy... Ale czy rzeczywiście są? Sam sobie odpowiedz na te pytanie...
1 Musisz sobie wyraźnie zdawać sprawę z wad palenia –Bo to że ktoś Ci powie że nie pal bo umrzesz to chyba z własnego doświadczenia wiemy że nie działa... Jak można nagle zakazać palić komuś kto być może kopci jak lokomotywa , albo przypala i ciekawi Go to...a jakie palenie ma wady ? Powiedział Ci ktoś kiedyś „Fuj ale walisz fajami”? TAK! to była aluzja że śmierdzisz... Hmm a jeśli masz chłopaka/dziewczynę co nie pali to jak sądzisz super się jej/mu całuje z popielniczką J? A kolejny przykład : Przypuśćmy na jedna fajeczkę marnujesz czas od 1 do 5 minut jak sądzisz czy pracodawca z chęcią będzie Ci dawał takie przerwy? Kiedy on zatrudnia pracownika chce od niego jak największej wydajności... Myślisz ze jesteś super bo robisz wszystko szybko ładnie? Ale pomyśl... takich z 5, a nawet czasem 10 przerw na papieroska to sporo straconego czasu dla np. firmy. W przypadku szkoły kolejna przerwa spędzona w kiblu na schizowaniu się czy Cię ktoś zobaczy z belfrów ...Nie będę tu gadała jak bardzo fajki niszczą zdrowie bo wiadomo teraz nas to nie obchodzi co będzie za kilka lat i za bardzo o tym nie myślimy...Ale jak macie palące babcie lub rodziców dziadków poobserwujcie ich zdrowie ... Choć już teraz pewno zauważasz spadek kondycji, a jeśli jeszcze nie to poczekaj chwilkę a zauważysz ze aż Cię przerazi...A ile kasy poszło z dymem ...Przemilczmy...
A jakie ZALETY?? Nic nie przychodzi mi do głowy...Jeśli myślisz że palenie wypełnia Ci czas jak Ci się nudzi to się mylisz bo na ile na 2 czy 4 minuty... Nie chcesz wyróżniać się w towarzystwie? Ale pomyśl kogo będą bardziej ludzie szanować- człowieka masowego czy indywidualistę?
Jak zatem rzucić ?
Po uświadomieniu sobie że chcesz być może wyda Ci się to głupie ale napisz kartkę -Ja XY dnia XYZ zdecydowałem się rzucić palenie bo (I tu wypisz dlaczego).Powieś lub połóż kartkę w widocznym miejscu... Uwierz mi że jeśli wytrzymasz tydzień rzucisz... Bo skoro wytrzymałeś tydzień czemu nie miałbyś wytrzyma kolejnego ? A żeby było ciekawie a nie przykazy i nakazy opisze kilka NAJWAZNIEJSZYCH dni mojego rzucania fajek... Dla kobiet ważna uwaga lepiej nie rzucajcie w czasie okresu bo naprawdę biedny ten Wasz facet J
DZIEŃ 1 Postanowiłam skończyć z nałogiem... Wiem że będzie ciężko ale dam rade bo wierze w siebie ze silna ze mnie dziołszka ... Mam kilka obaw przed zażegnaniem nałogu...A jak stracę fajnych znajomych z którymi paliłam ? Chodziłam z pieskiem wieczorem na spacerek a przy okazji z koleżanką zajarac ... Jedno jest pewne na pewno mój chłopak się ucieszy... Zależy mi na nim a wiem że nie powie mi tego wprost, ale chciałby bardzo żebym przestała ciągle kopcić jak lokomotywa... Z drugiej strony wierze w moich znajomych od wspólnego filtru po trzy że i tak będą mnie lubić za to jaka jestem, a nie jako kumpelę do papieroska... No to zaczynamy dzień pełen wątpliwości czy na pewno robię dobrze? Rano wstałam o 10 rano ... „Mamo pójdę z psem” pierwsze słowa- „Ale pies już był” -„A tam pójdę z nim jeszcze raz ,patrz jak jej się chce” mama wie że pale bo jej powiedziałam ,nie mowie jej tego wprost „Idę zajarac” ale się domyśla i często mi mówi że pewno zapalić idziesz i wtedy przeczę- Już jestem zmuszona kłamać czego nie lubię ...Oczywiście ten ranek rozpoczął się taka samą sceną dopóki dopóty nie spojrzałam na karteczkę która wczoraj wieczorem napisałam i położyłam na biurku ... Tak ! Deklaracja przed samom sobą...Pierwsza moja myśl nie będę dupą i nie dam się pokonać nałogowi...Ale to jest silne...Już widzę siebie z fajeczka w ręku obok bloku zaciągającą się... Pamiętam pierwsze buchy i tą banie która minęła z czasem... Ale nie poddaje się... „A zresztą skoro już był to co ja z nim latać będę” Takie zdanko a ile kosztowało mnie wysiłku ! Ledwo mi przez gardło przeszło ! Zamykam się w pokoju... Co by tu zrobić ?Siadam na komputer ... W sieci można nieźle spędzić czas...Ale ciekawa gra...Musze się skupić jak chce wygrać J Ale jak tu się do cholery skupić jak ciągle o fajkach myślę że chce mi się palić palić palić i jeszcze raz wiecie co ! Jest ciężko. Nawet sama nie zdawałam sobie sprawy że będzie taki Hard Core !Martwię się jednym-A jak nie wytrzymam? Godzina 14 wybija ... Robię się coraz bardziej nerwowa !Wkurza mnie telewizor! .Wkurza mnie wszystko ci się rusza! Nie ukrywajmy to co się nie rusza też...Jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów...No no rodzice mnie podejrzewają że przed okresem jestem jak mi się skończył tydzień temu... Przy obiedzie mam apetyt !A jak będę gruba? Kolejna obawa...Przecież ja tak nigdy nie żarłam... A słyszałam cos nie cos ze jak się rzuca fajki to się bardzo tyje...Jak byłabym starsza pewno bym powiedziała –„A walić to” Ale mam 19 lat i jakoś tam fajnie chcę wyglądać...A raczej o ksywce wieprzek lub grubaska nie marzę. Gdzieś kiedyś czytałam że żeby powstrzymać apetyt trzeba pić dużo wody... Zjadłam obiadek i tak sobie myślę że apetyt pewno wynikał z tego że chciałam zapomnieć o fajce... Cholera chce zapomnieć a ciągle o tym gadam ... na razie na GG nie wchodzę bo nie czuje się jeszcze dostatecznie silna aby powiedzieć Nie kiedy kumpela zaproponuje mi wypad z psem i wiecie co zrobienie... Puszczam TV .. No i proszę jaki fajny film... A pooglądam sobie troszku... I Co widzę??? Jakiś koleś się perfidnie zaciąga... Kurna wszędzie tych fajek pełno... Już chcę iść z psem i spoglądam na moją kartkę... „Nie chcę palić ponieważ brak funduszy ostatnio u mnie” Choć na fajki zawsze się kasa znajdzie ale nie chce popadać już więcej w długi”.. Ha no właśnie... Ja zaoszczędzę a ten koleś musiał wyda kasę na fajki które go i tak trują J Ja pierniczę gadam rzeczy w które sama nie wierzę że tak nie chcę... Szybko LISTA –czytam dalej „ Moje kochanie nie lubi jak ja palę zatem na pewno zrobię mu dużą radość mimo tego że ostatnio się mnie spytał czy rzuciłabym fajki z miłości do niego i padła twardo i donośnie odpowiedz jak grom z jasnego nieba NIE !!!” A właśnie puszcze smska mu żeby przyszedł... Coś wymyślimy żeby porobić a się nie nudzić .Na pewno wesprze mnie w moim postanowieniu ! O 17 przyszedł ! 15 minut spóźnienia!... Mi się nie raz zdarza spóźnić nawet więcej ale mimo to eksploduje ze złości ile mam czekać ?! Cholera nad nerwami naprawdę nie panuje, po chwili już mija mi ta agresja i tłumaczę mu że go za to przepraszam a także zdradziłam mu powód tego wybuchu... Ucieszył się i powiedział że takie wybuchy co to dla niego hehe i że się dla mnie poświęci... Do 20 siedzieliśmy na necie... gadaliśmy ...wygłupialiśmy się. WAŻNE gdy chcemy rzucić fajkę w kąt jest to żeby potrafić się czymś zając samemu i spędzić choć ten pierwszy dzień. z osobami które nie pala... A może z nimi nawet pogadasz co sądzą o palaczach i o fajkach. Założę się że ich odpowiedzią będzie cos w stylu cuchną lub ohyda... A jak sadzisz osoba paląca tak może powiedzieć o niepalącej ? No chyba że się nie myje ale to są skrajne przypadki J Oczywiście kiedy my boyfriend poszedł poszłam z psem, spotkałam kumpele i już było daj jednego ...Dała i zajarałam... Mimo to i tak jestem DUMNA jak paliłam pół paczki dziennie a tu jednego to chyba jakieś ograniczenie jest... PAMIETAJCIE jeśli palicie już 10 lub 20 lat wiadomo że to nie przejdzie MUSICIE SIĘ NAJPIERW spróbować ograniczyć ...Palisz 20 fajek dziennie zapal 19 ,i tak coraz mniej... Powiedziałam kumpeli ze rzucam ,oczywiście wyśmiała mnie „No jasne Ty chyba ocipiałaś”- Ehhh ona zawsze wali bez ogródek ale jeszcze udowodnię jej ,sobie ,wszystkim ,że potrafię !
DZIEŃ 2 Wczoraj położyłam się wcześniej spać ,oczywiście nie obyło się bez wieczornej awantury a jej tytuł to „nie wkurwiać mnie!” Leżałam w łóżku patrząc się w sufit i doszłam do wniosku że moje wypalone fajki w danym dniu zapiszę w moim podręcznym kalendarzyku ,żebym widziała czy są jakieś postępy... Sama z sobą umówiłam się na razie na jedną dziennie .Tylko kiedy? Jak by tu ja rozgospodarować ? Po dłuższych przemyśleniach doszłam do wniosku ze pól rano pól popołudniu...Jak zapale więcej niż jedną zapisze w kalendarzyku ...Kurna co się ze mną dzieje ? Już sobie daje jakieś ugody i ustępstwa NIE będzie żadnego kalendarzyka jedną dziennie i koniec choćbym miała z mostu skoczyć to jedna ! Już nie wspominając że wczoraj wieczorem chyba z litr czystej wody wypiłam...
Dziś wstałam o 7... No tak ! Wczoraj położyłam się zbyt wcześnie... Siedzę przy kompie i lookam na moje foto klasowe z studniówki ...U mnie w klasie tylko 5 osób pali włącznie ze mną... Myślę że jak przestanę to dużo zyskam w oczach tych nie palących... Choć i tak w klasie jestem bardzo lubiana... I ja ich tak lubię że więcej nie poczują ode mnie swądu fajek! Poszłam z pieskiem bo dziś sobota a w sobotę rzeczywiście ja chodzę rano z nim... Zakopciłam umowna połowę... Nie wspomnę że chciało mi się jeszcze ,ale zagasiłam i schowałam do kieszeni... Chyba nie musze również wspominać o tym jak mi kieszeń potem waliła? Patrzę na tego kiepa i czuję jak śmierdzi ,a myśl ze mam płuca po brzegi tym gównem wypchane przyprawia mnie o dreszcze. Pomyślałam że ta jedna fajka dziennie to do końca paczki obecnej i więcej już na fajki nie wydam! Dziś pojechałam z rodzicami do Żor do Auchana...Nie uwierzycie ale ten wypad był dla mnie jak terapia psychologiczna ... Popatrzyłam na ciuszki... Pomyślałam sobie jak dużo mogę mieć kasy nie paląc! Jestem siebie pewna ! Na zachętę za ostatnia kasę która bym miałam na fajki kupiłam sobie fajne spodnie z Red stara... Oczywiście rodzice mi połowę dopłacili funduszyJ Zanim porobiliśmy wszystkie zakupy wybiła 15 (wyjechaliśmy o 10 nie pytajcie mnie co robiłam od 7 do 10 bo odpowiedz jest prosta-Myślałam o fajkach !) Tyle miałam w sobie optymizmu że kiepa do połowy spalonego wywaliłam z kieszeni a kurtkę będę dziś musiała wrzucić do prania... Na 16 mama zrobiła obiad nie mogłam się go wręcz doczekać choć dziś nic takiego aż fajnego nie było...Ale dziś okazałam się sprytniejsza od uroków rzucenia nałogu i przed obiadkiem wypiłam dwie szklanki czystej wody... Dzięki temu szybciej włączył mi się sygnał sytości J Mimo tego że tak optymistycznie próbuje myśleć jestem roztrzęsiona i łatwo się wkurzam !Dziś w Auchanie pokłóciłam się z mama kiedy stwierdziła ze takie czarne dżinsy są na mnie za małe... Zaczęłam się z nią kłócić ,że co mi będzie wmawiać ze gruba jestem! Tak to zinterpretowałam ,choć teraz dochodzę do wniosku ze rzeczywiście wole rozmiar 38 niż 36... Piję herbatkę uspokajającą bo naprawdę aż sama nie wiem co się ze mną dzieje... Takiego uczucia jeszcze nie miałam...W pewnej chwili myślałam żeby się poddać ale NIE wytrzymałam już dzień na mękach ,to po co mam to wszystko zniszczyć ?! A dziś sobota a w sobotę przecież w domu siedzieć nie będę !Mój chłopaczek teraz u siorki jest bo musiał na weekend do niej pojechać w czymś jej tam pomóc ja poszłam z kumpelką do Zacisza J Ale zacisze to wcale nie jest... Jasne jestem z siebie dumna nie paliłam fajek !!! Potrafiłam powiedzieć NIE bo się skopciłam ziołem L !!! Ale to była jazda...Przepaliłam się ! Gówno ,gówno ,gówno jakie schizy ja pierniczę ! wkręciło mi się że się że robię kupę na środku lokalu ,a to że jestem w kiblu to mi się wydaję !!! NIE tak nie można ... Dziś fakt faktem nie paliłam fajki ale się skopciłam a przecież nie o to mi chodzi żeby przestać jarać fajki a zacząć jarać ganje ...
Jak będziecie chcieli opiszę Wam pozostałe dni A teraz kilka rad do których się stosowałam... –Pamiętaj chcesz rzucić fajki zatem nie wpadaj z jednego nałogu w drugi ! Teraz naprawdę jesteś bardzo podatny !
-Pij dużo wody a nie przytyjesz GWARANCJA
-Zacznij biegać żeby odzyskać formę ale to dopiero gdzieś tak po dwóch tygodniach niepalenia bo teraz na razie daleko nie zabiegniesz jeśli dużo wcześniej paliłeś...
-A gdzie rano fajki leżą? Może na widoku? Jeśli tak to schowaj je gdzieś w miejscu mniej widocznym ...Tak prosta czynność a tyle korzyści... Nie spojrzysz na fajkiŕNie pomyślisz o nichŕNie będziesz zaś prowadził z sobą krwawego wewnętrznego boju czy zajarac ...
-Miej satysfakcje z mówieniem NIE ja dopiero w 3 dniu zaczęłam odmawiać a wcześniej unikałam ...Ale to satysfakcja J)))))) SUPER uczucie te zdziwienie innych J !
-Nie palisz dzień... Duży sprawdzian woli J jeden dzień wytrzymałeś czy warto sprawdzian ten oblać kolejnymi dniami ?
-Nie top żalu po fajkach w słodyczach zjedz na przykład kawałek selera lub czego tam lubisz J
-Kiedy nie będziesz palić ponad półtorej tygodnia obowiązkowo ściągnij bucha a jak chcesz zapal cała fajkę ... Buehehe i co wypaliłeś? Bo ja wzięłam bucha i naprawdę wydala mi się wstrętna... Teraz na same myśli o tym wstrętnym smaku mam ciary... Ale UWAGA tego bucha weź ale tylko w celu udowodnienia sobie że to Ci nie smakuje i tylko w wypadku gdyż po 2 tygodniach bez fajki myślisz że i tak jesteś podatny... Ja tak zrobiłam i naprawdę aż mną trzepało i miałam calaka a ściągnęłam 2 buchy i wywaliłam ku zdziwieniu mojej kumpeli bo takie było wstrętne...
-Staraj się przebywać tam gdzie nie palą ,a nie jako bierny palacz wyobrażać sobie ze to Ty się zaciągasz i wdychać pełnymi płucami dym J
TO są najważniejsze rady... Ktoś dotrwał do końca tego wypracowania ?? Jeśli wytrwałeś to już zrobiłeś krok do przodu bo to znaczy że interesuje Cię tematyka rzucenia tego gówna !!! Albo po prostu chcesz ocenić moja prace J
ŻYCZĘ WSZYSTKIM PALACZĄ POWODZENIA I SILNEJ WOLI <Ta to się przyda>

Data:

 16 III 2006

Podpis:

 KaeruJ-bieZdrój

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=23633

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl