DRUKUJ

 

Krótka historia Saady

Publikacja:

 06-06-04

Autor:

 Millllka
W klasie panował nieznośny zaduch. Ciężkie, grube szyby nie otwieranych z dawien dawna okien przepuszczały masę promieni słonecznych. Zuzanna mrużyła oczy. Zasłonięta bezpiecznie podręcznikiem, skubała słonecznik nie narażając się na pełne potępienia i dezaprobaty spojrzenia katechetki. Od czasu do czasu chwytała jakieś zdanie, kawałek jej sakralnej paplaniny.
- Więc pamiętajcie... Bóg jest nieskończenie wielki w swojej Dobroci... Jego Łaska nie zna granic... Miłość nie ma końca... Jest jedynym źródłem prawdziwej Sprawiedliwości... Litością darzy każdego z nas... Powinniśmy dziękować Mu za to wszystko... Pamiętajcie, On jest naszym Ojcem... A my jesteśmy Jego dziećmi...

***

W tym samym czasie, ale w zupełnie innym miejscu, dziesięcioletnia Saada Alsouqi siedziała na krawężniku ulicy i, obejmując ramionkami kolana, płakała. Jej życie skończyło się dziesięć minut temu. Żołnierze przyszli i zabrali jej wszystko, co miała. Kiedy dwa lata temu straciła dom, Tatusia i Braciszka, została jej już tylko Mamusia. A teraz i Mamusi nie było.
Przed wojną jej rodzina była wielokrotnie prześladowana. Nie miała wielu przyjaciół, bo któraż matka pozwoliłaby swoim wychowankom zadawać się z Chrześcijanką? W Koranie nie było jasno napisane, że zadawanie się z Chrześcijanami jest złamaniem jednego z pięciu filarów islamu, ale Muzułmanie mieli swoje własne, dziwne zdaniem Saady, sposoby interpretacji Księgi. Wolała się do tego zresztą nie mieszać. Ona też miała swoją Księgę i nikt się nie wtrącał do sposobu, w jaki odczytuje zawarte w niej Mądrości. Pamiętała, ach, jakże doskonale pamiętała ten dzień, dzień jej ósmych urodzin, kiedy to otrzymała tę Księgę! Mamusia wręczyła jej Biblię ze słowami:
- Teraz jesteś już na tyla duża, Saado, aby zrozumieć, albo przynajmniej podjąć próbę zrozumienia tego, co chce powiedzieć ci Bóg. Noś tę Księgę zawsze przy sobie, a w chwilach zwątpienia otwieraj ją i módl się gorąco. Niech nigdy nie opuści cię przekonanie, że dobry Bóg jest przy tobie i ochrania cię, swym okiem ogarniając wszelkie niebezpieczeństwa, które na ciebie czychają i w odpowiednim czasie cię przed nimi ostrzegając. Pamiętaj, nigdy nie trać Wiary i Nadziei, dziel się nimi z bliźnimi i nawet na nienawiść odpowiadaj Miłością, szczerą, bezinteresowną Miłością, którą kiedyś dostałaś w darze od Boga.
Te słowa wryły się Saadzie w pamięć i odtąd bardzo często sobie je przypominała. Były jej pocieszeniem, źródłem nadziei, że kiedyś przyjdą lepsze czasy, wojna minie i wróci tak gorąco oczekiwany pokój, szczęście. Zgodnie z radą Mamusi, często modliła się i prosiła o to. Była dumna z tego, że jest katoliczką, choć nie uważała się z tego powodu za lepszą od swoich rówieśniczek wyznających islam. Spoglądano na nią z pogardą, ale ona, w swej dziecięcej naiwności, zdawała się tego nie dostrzegać.

***

Ulicą przeszedł mężczyzna. Saada spojrzała na niego. Powierzchownie wydał jej się miły. Ale Saada wiedziała, że ludziom nie można ufać z pozoru. Odwróciła więc czarną główkę, udając, że go nie dostrzega. Poczuła się taka bezbronna. A jeśli mężczyzna będzie chciał ją skrzywdzić? Co prawda jeszcze nigdy nikt jej nie zgwałcił, ale Mamusia wiele opowiadała jej o gwałtach. No i nieraz zdarzyło jej się usłyszeć, oczywiście przypadkowo, bo nikt jej się nigdy nie zwierzał, jak jej koleżanki opowiadały sobie o tym. Teraz być może przekona się na własnej skórze, jak to jest być zgwałconą.
Mężczyzna zbliżył się. Na twarz wpłynął mu delikatny uśmiech.
- Co tu robisz, młoda panienko?
Saada aż się wzdrygnęła. Nikt nigdy nie zwracał się do niej per "panienko".
Nie odpowiedziała.
- No, nie bój się. Mnie też wojna zabrała rodzinę i wszystko, co kochałem. Jeśli chcesz, mogę zostać twoim tatą. Zgadzasz się?
Dzieczynka milczała. Niebieskie oczy, śmiesznie wyglądające w połączeniu z mulacką karnacją, spojrzały trochę z przestrachem, trochę z ufnością.
- Chodź. Znajdziemy sobie dom.
Mężczyzna podał jej rękę i pomógł wstać. Saada nie stawiała oporu.

Data:

 czerwiec 2006

Podpis:

 Mila S.

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=25501

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl