DRUKUJ

 

Lubię was

Publikacja:

 10-10-23

Autor:

 mz510
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Copyright © 2015 by Mariusz Zimoński. All rights reserved.

Scenariusz pisany na konkurs do utworu zespołu Negatyw pt: „Lubię was” w 2002r.

Mariusz Zimoński

Scena 1
stara kamienica, wnętrze, dzień

Cisza i spokój na korytarzu w kamienicy zostaje zakłócona przez odgłos jadącej windy. Winda podjeżdża do piętra i zatrzymuje się. Wysiadają z niej członkowie zespołu (4 osoby), rozglądają się,
a po chwili nieoczekiwanie i spontanicznie łączą się w pary, do tanga, po przeciwnych stronach korytarza. Jeszcze chwile stoją w powadze........

w offie zaczyna się utwór.

Pary ruszają w tango, mijają się na korytarzu, dochodzą do przeciwnych stron, robią zwrot, znów się mijają i znów wykonują zwrot. Ruszają i para w której jest wokalista jako pierwsza kieruje się na schody ku górze, za nią druga. W międzyczasie na korytarzu uchylają się drzwi i jakiś mały pan w piżamie niepewnie i z niesmakiem obserwuje zamieszanie na korytarzu, poprawiając tupecik na głowie.
Na półpiętrze, przy oknie stoi biały posąg kobiety z wiankiem prawdziwych kwiatów na głowie.
Wokalista tańcząc w pierwszej parze porywa ten wianek i zakłada go sobie. Widzi to styrana życiem „młoda” 40 letnia kobieta, paląca papierosa na korytarzu następnego piętra, przykucnięta i oparta o ścianę. Zaczyna robić raban. Pary nie zwracają uwagi na jej krzyki, dalej kontynuują tango wykonując na tym piętrze kilka zwrotów. Z dolnego piętra z za schodów zagląda mały pan z tupecikiem. Krzyki kobiety pobudzają sąsiadów i w jednych drzwiach pojawia się zaniedbany chłopiec, którego nagle odsuwa ojciec, dość pokaźnych rozmiarów, trzymający w ręku nadjedzonego do połowy banana. Po przeciwnej stronie korytarza widzimy detal odchylanego judasza i przez niego scenę rozgrywającą się na korytarzu: pary ruszają schodami do góry, „młoda” kobieta gestykuluje rękami a gruby ojciec z zaciekawieniem podchodzi do schodów.
Pary tańczą tango pod górę na schodach, a „wielki” tato kończąc jeść banana, wodzi za nimi wzrokiem. Z niezadowoloną miną spogląda w dół, gdzie natychmiast chowa się przestraszony mały pan z tupecikiem.
Tańczący zespół wchodzi na następne piętro,
gdzie kilkanaście dzieci w dresach gra w kapsle, w ogóle nie zwracając uwagi na obcych. Obie pary tańczą tango nad dziećmi i ich kapslami. Gdy słyszymy w piosence słowa: „....Dzisiaj nie będę sobą, dzisiaj będę tobą i zobaczysz jak ty będziesz się czuł.....” pary wchodzą na schody wyżej zatrzymują się i wokalista rzuca wianek w kapsle. Dzieci zdziwione spoglądają do góry na zespół. Wokalista z resztą grają do dzieci „na nosie”, stroją głupie miny, po czym wbiegają wyżej. Dzieci pukają się w czoło. W tym czasie do piętra, gdzie znajdują się dzieci dojeżdża winda i wychyla się z niej mały pan z tupecikiem.

(koniec frazy na 1 min 42 sek).

Zespół wbiega na następne piętro i zaczyna znów tańczyć tango ale w innej konfiguracji. Wykonuje z dwie, trzy rundy tanga, po czym znów następuje zmiana partnerów........
Znów pokazany jest detal odchylanego judasza, przez którego widzimy tańczące pary, a także światło zbliżającej się windy. Gdzieś przy ścianie oparty jest hulajwózek dla dzieci.......
Zespół rusza po schodach do góry, przy okazji mija powieszony na ścianie przy oknie na półpiętrze portret małego pana z tupecikiem.
Na następnym piętrze obejmujący się chłopak i dziewczyna odrywają się nagle od pocałunku. Ze zdziwieniem ale i fascynacją obserwują wchodzący tangiem na piętro zespół. Dziewczyna ma wpięty we włosy kwiat gerber. Chłopak porywa ją, bierze do ust jej gerbera i zaczyna również z nią tańczyć tango za zespołem, który po dwóch rundach na piętrze kieruje się już schodami ku górze. Otwierają się drzwi i matka przywołuje córkę. Narzeczeni przerywają swoje tango, a dziewczyna rzuca w stronę zespołu swój kwiat, który wyrywa spontanicznie z ust swojego chłopaka. Kwiat zaczepia się o kurtkę wokalisty.
Tańczący mijają na półpiętrze amatorski zespół hiphopowy. Dwóch piętnastolatków jest wściekłych że ktoś im przerwał próbę. Kwiat odrywa się od kurtki wokalisty i upada pod nogi hiphopowca, który kopie gerbera w otchłań klatki schodowej (gerber może upaść pod nogi „młodej” 40 letniej kobiety z niższego piętra, która znów pali papierosa oparta o ścianę).
Zespół kończy swoje tango na ostatnim piętrze, gdzie już tylko drabina prowadzi na dach. Taniec zostaje przerwany i wokalista wchodzi po szczeblach na dach, a za nim reszta grupy.

Scena 2
Dach starej kamienicy, plener, dzień

Otwiera się właz na dach i zespół wyłazi po kolei. Jeszcze chwilę tańczą tango. Są szczęśliwi.
W końcu zatrzymują się na krawędzi dachu. Patrzą w dół, do góry i się nagle odwracają. Przestraszeni skaczą w dół.

(muzyka kończy się)

We włazie na dachu widzimy głowę zaglądającego i przestraszonego małego pana z tupecikiem, któremu właśnie wiatr porywa tupecik.

koniec
Mariusz Zimoński
Kontakt:Mariusz.zimonski@gmail.com

Data:

 17.03.2002r.

Podpis:

 Mariush

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=65427

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl