DRUKUJ

 

*- Subiektywny obiektywizm naszego świata -*

Publikacja:

 04-05-12

Autor:

 Sajdon
Każdemu z nas zdarza się czasem powiedzieć: "To jest złe" albo "To jest dobre"? A czy zastanawiasz się wtedy, czy mówiąc to, jesteś obiektywny? Nie?

Na pewnych zajęciach, w których przypadkowo uczestniczyłem, odbyła się dyskusja na temat istnienia czegoś takiego jak "dobro" i "zło". Już po pierwszych minutach zorientowałem się, że w sporej grupie mało która osoba myślała kiedyś nad tym problemem dłużej niż na 5 sekund przed stwierdzeniem "To jest złe/dobre".

Jaka jest odpowiedź na to pytanie? Prawdę mówiąc - banalna. Zaskakuje fakt, iż dla większości katolickiego społeczeństwa wcale taka nie jest. Przyczyną są wpojone nam w młodości zasady istnienia "nieba" i "piekła", czyli nagrody bądź kary za nasze życie. To właśnie one nie pozwalają na dopuszczenie takiej myśli, jakoby na przykład zabicie drugiego człowieka miałoby być dobre i jeszcze nagrodzone po śmierci. Przecież V przykazanie Dekalogu wyraźnie mówi: "Nie zabijaj!". Dlaczego ludzie go nie przestrzegają? Z punktu widzenia zabijającego mogło to być "korzystniejsze" niż niezabijanie. Mogło uratować mu to życie, setkę innych istnień, sprawić przyjemność. Mógł też zostać do tego zmuszonym, albo po prostu dostał za to przysłowiowe "tysiąc zielonych".

Oczywiście, są to tylko jedne z wielu możliwości. Przyjrzyjmy się bliżej wyrządzaniu "zła" w imieniu prawa. W niektórych krajach muzułmańskich, gdy kobieta zdradzi męża z innym mężczyzną należy ją publicznie ukamienować. Dla jej małżonka i zwykłych ludzi z takiego kraju jest to spełnienie boskiego nakazu. Jest to nakaz wywodzący się z ich kultury, wiary i prawa. Dla nas, przeciętnych Europejczyków, nie jest to niczym innym jak barbarzyństwem i niesprawiedliwością. W końcu zarówno w Polsce jak i w większości europejskich krajów nie dość, że nie ma kary śmierci, to zdrada któregoś małżonka w najgorszym wypadku może posłużyć jako dowód w sprawie rozwodowej. Oczywiste staje się, że coś, co dla jednych jest na porządku dziennym, dla innych jest krótko mówiąc zbrodnią.

Wróćmy na chwilę do samego "dobra" i "zła". Wbrew temu, co nam się wydaje, nie może istnieć poprawna definicja tych pojęć gdyż... one nie istnieją! W każdym razie nie w taki sposób, w jaki większości ludziom się wydaje. Są to chyba najbardziej subiektywne pojęcia, jakie kiedykolwiek stworzył człowiek. Pozornie proste i jasne, zawierają w sobie całą masę sprzeczności, będąc niemalże ucieleśnieniem subiektywizmu.

Człowiek z natury ocenia wszystko subiektywnie. Obiektywne są tylko stosowane przez nas opisy, np.: "trawa jest zielona" (choć nie zawsze – jak wiadomo nie można do końca wierzyć swoim zmysłom). Jednakże, gdy pojawia się potrzeba oddania swoich odczuć co do opisywanego zjawiska, człowiek zaczyna kierować się oceną subiektywną, np.: „ten trawnik wygląda ładnie”. W przypadku "dobra" i "zła" jest to w uproszczeniu zasada, że dobre jest to, co krzywdzi mniej ludzi, bądź przyniesie nam większe korzyści. Podajmy więc pewien przykład. Załóżmy, że 99% osób na świecie uważa, że rozbicie samolotów o WTC przez terrorystów było złe. Wobec tego mało kto ma wątpliwości. A co z tym pozostałym 1%? Wśród tej grupy niemal na pewno znajdzie się człowiek kierujący wtedy samolotem. Zapewne stwierdziłby on, że może i nie było to dobre dla innych (Amerykanów), ale musiało być lepsze dla niego, jego narodu, wyznania, religii itp. Co go do tego skłoniło? Dokładnie nie wiadomo, ale znaleźć można wiele powodów. Zaczynając od przyjemności cielesnych (np. przed zamachem), przez majątkowe (dla rodziny, mógł żyć w luksusie przez jakiś czas wcześniej), uczucia (odczuwana do nienawiść lub jej przeciwieństwo: radość – np. z powodu czyjegoś cierpienia), świadomość udzielenia pomocy (własnemu narodowi), spełnienie obowiązku (wobec swojego boga, wiary, narodu), żądza władzy, potrzeba dominacji, aż po uwielbienie w zabijanie i wiele, wiele innych pomiędzy.

Ten człowiek, który został przez światowe media okrzyknięty terrorystą, prawdopodobnie doskonale zdawał sobie sprawę, że to co robi, nie jest do końca dobre. Jednakże miał wybór. Między jedną opcją a drugą. Pierwsza z nich przez większość społeczeństwa została określona jako zła, druga (gdyby została wybrana), czyli po prostu zrezygnowanie z zamachu - jako dobra.

Ogólnie rzecz biorąc, problem pojawia się zawsze wtedy, gdy osoba podejmująca daną decyzję nie zgadza się w tej sprawie z ogółem. To, co dla niej jest dobre i lepsze, dla innych okazuje się być złe. Nie jest ważne, czy osoba dokonała wyboru w ostatniej chwili, czy przygotowywała się do niego przez dłuższy czas. Była świadoma konsekwencji swojego czynu. Nie ma człowieka, który pozbawiłby się życia nie będąc przekonanym, że jest w tym jakiś sens. Nawet osoby chore psychicznie nie są wyjęte spod tej reguły – w ich przypadku przyczyną jest coś nieistniejącego bądź problem uważany za błahy. Oczywiście, można człowiekowi później wmówić i wyjaśniać, że to było złe, ale on i tak w tamtym momencie uznał swój wybór za lepszą opcję.

Uzupełnieniem tych słów może być jeszcze krótkie, acz dla wielu kluczowe zdanie, nawiązujące do wspomnianego na początku wpływu katolicyzmu na naszą wizję świata: "Wierząc w Boga, wierzę też, że on jedyny wie, w jakim stopniu ktoś jest zły czy dobry. Bóg jest wtedy jedyną sprawiedliwą (obiektywną) istotą". Czy nie przeczy to w takim razie egzekwowaniu prawa, które ustanowiła większość? Ale czy ocena większości równa jest ocenie sprawiedliwej?


A wracając do początku... otóż na początku było słowo. Neutralne. Nie było złe, ani też dobre. Ale było. Zaistniało. Skutek wyboru? Złego? A może dobrego? Decyzji? Czyjej? Obiektywnego Boga? Na pewno?

Obiektywna istota stworzyła subiektywizm? Rozejrzyj się. Gdziekolwiek. Właśnie je widzisz... nawet tu! W Opowiadania.pl! Nie ma ludzi obiektywnych. Zapamiętaj to. Jesteś tylko Ty... i cała ta cholerna reszta myśląca inaczej.

Data:

 styczeń-marzec 2004

Podpis:

 Piotr 'Sajdon' Szpakowski

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=6575

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl