DRUKUJ

 

490 rok hidżry

Publikacja:

 18-05-29

Autor:

 azrail
490 rok hidżry
(legendy islamu)

Mahmud ibn al-Abbas pamiętnego roku 490 hidżry doświadczył potęgi snu. Kiedy przymknął strudzone wiekami powieki, rzeczywistość wydała mu się niemal tak samo realna jak wszystkie obrazy jakie widział w życiu. Powiedzieć więcej to, iż te obrazy zlały się mu w jeden proroczy sen. Nie wiemy czy potrzebował jakiś proroków, którzy umiejętnie wyjaśniali sny, ale pozostańmy wierni jego przekazowi.
Mahmud znalazł się w zupełnie groteskowej sytuacji. Kiedy nakazano mu przerwać recytowanie pięknych sur, zobaczył, iż słowo stało się ostrzem miecza. Nieustępliwe fale, rozdzierał krzyk opadającej rufy. Kiedy wyobrażamy sobie arabskich piratów nękających uśpione linie brzegowe, widzimy ludzi w turbanach, z nostalgicznym przyzywaniem nieznanego Boga, gęstniejący tłum postaci dokonujących abordażu, i nieoczekiwane zwycięstwo. Mahmud nie zdążył tego doświadczyć, bowiem, prawa burta zagościła grad kamiennych kul, które porwały pewny okręt na dno morza. To o czym pragnął opowiadać swoim licznym potomkom ziściło się w tym jednym, jedynym momencie. Doświadczył spotkania z samym Miłosiernym. Chwila, która kosztowała go lęk i nieskończone pragnienia. Raj wydał mu się nie mniej realny niż dopiero co przeżyty dzień. Mahmud pojął, iż wydarzenia, które przeżywa są jego indywidualnym przeznaczeniem. Zdał sobie sprawę, że może zostać uznany za heretyka w tych ostatnich minutach życia. Pomyślał o swoich żonach, rozkoszach alkowy i kojącej ciszy meczetu. Skonfrontował to, z tym, w czym teraz uczestniczył. Allah zapragnął, aby stał się widzem. Stał się. Wydarzenia oglądał jakimiś oczyma, które mógł uważać za obecnie za swoje. Widział jak Allah wzywa Iblisa. Iblis dumnie dobiera słowa i postawę.
- Wezwałem Cię z otchłani, która nie milczy. Czy pies, który pojawił się w raju to twoja sztuczka Iblisie? – zapytał Allah anioła z Czeluści.
- Nie wiem Panie. Most Czinwat nie powinien mu pozwolić na dostanie się do wiecznych rozkoszy. – odparł kłamliwie Iblis.
- Lękam się tego zwierzęcia. Wydaje mi się wiernopoddańcze. Zupełnie jak pierwsi ludzie. – echo słów stwórcy dotarło aż do krańców wszechświatów i być może słyszeli ich reminiscencje ludzie z taifów, oddani wiernie oszukańczej filozofii Al-Ghazalego.
- Stwórco! Każde dzieło jest twoim. I ten pies także, dlaczego lękasz się jego poczciwej natury? Ludzie niewierni tym zwierzętom ufają. Ludzie islamu wśród których żyłem, nie. – odparł Iblis.
- Każ temu zwierzęciu być niewdzięcznym dla ludzi islamu a wdzięcznym dla niewiernych idących na zatracenie – usłyszał w odpowiedzi.
Fale niepokoiły coraz bardziej oddech Mahmuda. Drogocenny tlen, którego teraz mu coraz bardziej brakowało, skracał jego dotychczasowe pełne przygód życie. Dopiero gwałtowny wicher, który zerwał się nad Las Navas de Tolosa, trzask okiennic, uzmysłowił mu, że sen ma pewne granice. Odetchnął z ulgą, jaka towarzyszyła al-Malikowi an-Nasir Salah ad-Dunja wa-ad-Din Abu al-Muzaffar Jusuf ibn Ajjub ibn Szazi al-Kurdi podczas kiedy jego stopy doświadczyły świętego piasku Jerozolimy. Okiennice powtórnie zaalarmowały wciąż śniącego Mahmuda o zbliżającym się poranku. Strzały i miecze niewiernych wdarły się w równie senne Las Navas de Tolosa. Mahmud nie wiedział już, który ze snów śni.
W tym mieście nigdy nie było psów. Przepędzał je magiczny ton wyolbrzymionych dźwięków dobiegających z pobliskiego minaretu. Jego przyjaciel Jusuf zapewnił go, że zaopiekuje się rodziną. To głos Jusufa odstraszał psy i melodycznie wbijał w ciszę poranka azan.
Piasek i woda i niezliczone strzały zmieniały w tej chwili dzieje Las Navas. Zmieniły ostatnie chwile życia Mahmuda. Wiernopoddańczo godził się na to nieoczekiwane wydarzenie. Zapragnął, żeby sen, który śnił stał się równie realny jak jego dotychczasowe życie. W tym momencie śmiertelna strzała spełniła jego życzenie. Mahmud ibn al-Abbas pamiętnego roku 490 hidżry doświadczył potęgi i realności snów.

Data:

 2018, maj

Podpis:

 azrail

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=80990

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl