DRUKUJ

 

Modelki malarza

Publikacja:

 18-08-26

Autor:

 Filipzkonopii
Wrocław 18.07.2018 r.




Modelki malarza

Do tej pory słyszałem o dwóch modelkach, którym maiarz płaci 100 złotych za godzinę. Dzisiaj zobaczyłem trzecią – nie mogę w to uwierzyć.
Pada już drugi dzień, idziemy ulicą Marcinkowskiego, zaraz na początku podbiega dziewczyna. Jest nieśmiała i nie ma cycków, to informacje dla mnie. Znam siebie na wylot. Z taką bym się udusił. Ani ja nie potrafiłbym jej rozebrać, ani ona nie powiedziałaby „rób co chcesz”. Oddaliłem się na cztery metry, żeby nie przeszkadzać. Zorientowałem się natychmiast, że chodzi o pozowanie.
Żal mi się zrobiło jej. Chce mieć te 100 złotych, ale wolałaby się nie rozbierać przed okropnym dziadem. Konferencja się toczy, więc odchodzę jeszcze dalej. Jestem boso, sandałki trzymam w ręce, pada deszcz. Te kliniki. Zburzyłbym je wszystkie. Wystarczy popatrzeć na wejścja do budynków. Pod wyccieraczką nie czyszczone od 100 lat. Rdza połączona z granitem. Między resztkami prętów wychodzą roślinki. Konferencja trwa nadal. W pewnym momencie nawet mi się podobała, bo tak: malarz przykuca, ona przykuca, malarz wstaje, ona wstaje. Jej rozłożyste biodra mogłyby mnie uwieźć. No, i te włosy. Wreszcie wymienili telefony i się rozchodzą. Malarz zadowolony, łapie się za chuja, mówi, że mu stanął. Myślę sobie, jak to dobrze, że takie ofermy mają swoich amatorów. Że są stare kawalery i są niedoszłe prostytutki. U mnie nie miałaby szans, a kolega nawet się cieszy. Przenoszę swoją ocenę na czynne dwie modelki, które wyciągają forsę od malarza. Ta jest Ukrainką i poprzednia też nią była. Ogarnia mnie smutek. Zawód prostytutki wydaje mi się bardzo niepewny.
Już jest dobrze, malarz się cieszy, mój smutek znika. Co za odkrycie! Ma na imię Katarzyna. Same Katarzyny. To nie przypadek! Malarz główkuje. Później rozmawiamy przez telefon, kiedy siedzę w Pasażu i mam dość wariackich pomysłów malarza. Łażenie po deszczu – paszoł von!
Jak zwykle, malarz nabiera wątpliwości, czy dziewczyna nie spiskuje, czy nie zostanie obity przez Ukraińca. Mówię, że nic z tych rzeczy, ale niech wreszcie którąś zapyta, ile bierze za numer.
Dożyliśmy pięknych czasów. Jeszcze nie tak dawno zachodziliśmy w głowę, gdzie te biedne Ukrainki, dlaczego do nas nie przychodzą? Proszę bardzo, są. Byłem w błędzie podzielając tęsknote malarza. Jemu nie chodzi o seks. To zupełnie inny gatunek człowieka. Stary kawaler, wiadomo.
Ze mną jest inaczej. Kiedy widzę sierotę, kiedy widzę biedę, nie potrafię iść naprzód. Moim żywiołem są prostytutki. Pierwsza żona była prostytutką, druga żona była prostytutką.... Jakbym trzeci raz się ożenił, nie trafiłbym na nic lepszego. Moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej, gdybym umiał dobrać się do którejś z pierwszych dziewczyn.

Data:

 lato 2018

Podpis:

 Zbigniew Pisuła

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=81044

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl