DRUKUJ

 

TO

Publikacja:

 18-10-19

Autor:

 Artur Dubis
TO

Puste oczy w pustym szkle,
twarde lustro, zimny wzrok -
ciemność za mną, w oknie mrok,
wewnątrz mnie coś czai się…

Jak się wije, czuję TO,
krzyczy rzeczy w czarnych snach;
szepcze cicho wciąż za dnia -
rzeczy, w których żyje ZŁO.

Przestań! Przestań! Błagam cię!
Tłukę głową w lustra toń;
gładzę czoło - krwawa dłoń…
Zostaw, proszę, zostaw mnie!

Wyjmij mózg i zeżryj go!
Zabij, zabij, zabij już!
Gotuj, posól, zatóp nóż!
Szepcze TO i krzyczy ZŁO!

Zimna woda szczypie, parzy,
jarzeniówka budzi cienie -
z ust dyszenie, z ust charczenie,
coś się wkrótce, coś się zdarzy…

Ojcze nasz, la-kurwa-la!
ZŁOwaś Mario, mnie grzesznego…
Pomóż mi, pozbądź się TegO!
Nie pomaga - TO wciąż trwa!

Świerszcz pod skórą znów wędruje,
cyk-cyk we łbie, cyk-przygrywa -
w nosie woń mdła, krwi, zgryźliwa,
pęka w mózgu, coś się kluje…

TO być głodne, ZŁO chcieć żryć!
Ja też czuję głód i ssanie…
Co ma być, niechaj się stanie!
Byle jeszcze, chwilę żyć!


18/19 x 2018

Data:

 18/19 x 2018

Podpis:

 Artur Dubis

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=81080

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl