DRUKUJ

 

Kartka z pamiętnika.

Publikacja:

 22-01-11

Autor:

 miniu123
Urodziłem się,a czy to takie warzne.
Mam tyle lat ile mam, wyglondam dość przeciętnie, a moja opowieść zaczyna się miej więcej tak.
W pewien letni dzień siedziałem jak zwykle sam.
Pokusił mnie, by siąść przy kompie. Ot tak by zabić czas.
Myślałem,może ktoś z moich znajomych odezwie się,posunięcie jak spędzić dzień.
No i stało się poznałem go.
Wysoki szatyn o brązowych oczach.
Byłem sam, przyjaciele z mojego podwórka odeszli tam za wielki błękit.
A on był jak jasny promień słońca,w moim życiu.
Rozmawialiśmy co dzień,czat albo telefon.
Zaprosiłem go do siebie,zgodził się.
Miał przyjechać za miesiąc.
Powiedziałem rodzicom że przyjedzie. Nie bardzo chcieli mi wierzyć.
Dni mijały ja czekałem.
Wreście jest przyjechał.
Serce waliło jak szalone.
Podeszłem,przywitałem się.
Zabrałem jego walizki,pojechaliśmy do mojego domu.
Rodzice byli zdziwieni.No itrzeba było tłumaczyć o co idzie.
Wtedy szalał druga fala więc nie bardzo chcieli by został.
Ale on szybko skradł ich serca.
Co potem się wydarzyło.
Nie wiem dlaczego, nie podejrzewałem się o to.
Pewnego słonecznego dnia gdy poszliśmy na małą polankę w lesie, pocałowałem go.
Boże nie jestem gejem.Co potem robiliśmy to nie ważne.
To co miłe zwykle szybko mija.
Wakacje tak, spotkaliśmy się w wakacje.Dwa i pół tygodnia nad jeziorem.Było pięknie.
Piesze wycieczki, żagle,wieczorem ogniska.Dzieliliśmy mały domek letniskowy. Piętrowe łóżka.Jak w domu,staliśmy razem.
Tam uległem mu pewnej nocy.
Nie było tak strasznie.
Po wszystkim przytulił mnie.
Zasneliśmy tak objęci ramionami. Rankiem wstaliśmy.szybkie śniadanie,i wyjazd do Gdańsk city.
Poznałem jego rodzinę.
Chodziliśmy po mieście pieszo i mały pikuś losu zwiał nam ostatni pociąg. Siedzieliśmy tam do rana.Mineły wakacje i każde z nas wróciło do siebie.
Ale to jeszcze nie koniec.
Spotkaliśmy się w sylwestra.
Nie wiedziałem gdzie to miał być mały spontan.
Była to sauna dla...Muj przyjaciel poznał tam kogoś bawiliśmy się razem nie że te żeczy,poprostu tańce i takie tam.
W chotelu staliśmy w trójkę.
Widziałem że lecą na siebie.
Kontem oka patrzyłem jak oni się Całują.
E tam jego życie chciałem to uciąć.Pytał o powód,płakał
Jesteśmy przyjaciółmi od dwóch lat.
Nie łatwo tak odejść.
Dzieli nas sto kilometrów.
Ja byłem pierwszy dałem.to co miałem cennego
Przyjaciel muj dzwoni co dzień.
A ja nie wiem czy walczyć o niego.
Czy pozwolić mu odejść.
I jeszcze rodzi się pytanie żywcem,wyrwane z piosenki.
Czy to jeszcze przyjaźń?
Czy to jest kochanie?.

Data:

 10.01.2022

Podpis:

  miniu

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=81593

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl