DRUKUJ

 

Zdechłam co noc

Publikacja:

 26-04-07

Autor:

 MISZEL-NL
Zdecham co noc

Czuję, jak dzień po dniu
odpadają ze mnie kawałki światła,
jakby ktoś po cichu
gasił kolejne okna wewnątrz mnie.

Oddech —
kiedyś był czymś prostym,
teraz jest jak wspinaczka
po niewidzialnej ścianie.

Leżę i słucham ciszy,
która nie jest ciszą,
bo ma ciężar
i mówi szeptem o strachu.

Kości bolą od istnienia,
a myśli…
jakby ktoś je zabrał,
zostawiając tylko pusty pokój.

W nocy przychodzi cień,
siada obok,
nie dotyka —
a jednak wszystko we mnie zamiera.

Patrzę i wszędzie jest czarno,
nie noc —
ale coś głębszego,
co nie zna świtu.

A jednak gdzieś bardzo daleko,
tam gdzie jeszcze nie sięga ten mrok,
tli się coś małego —
tak ciche, że prawie go nie słychać.

Może to jeszcze ja.

Data:

 16-02-2026

Podpis:

 MICHEL HAJDUK

http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=82842

 

Powyższy tekst został opublikowany w serwisie opowiadania.pl.
Prawa autorskie do treści należą do ich twórcy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Szczegóły na stronie opowiadania.pl