Inne · 2 min czytania
1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Byłeś tam... Zawsze mi towarzyszysz... Nie pozwalasz zasnąć... Kręcisz... Zawracając mi w głowie... Zniewalasz moje myśli... Nie dopuszczasz do nikogo... karzesz myśleć, że jestem poniżana... Zadajesz ból... Rozdrapując moje niezagojone rany, tylko patrzysz z chłodną obojętnościa i kalkulacją na moją krew... Krew cierpienia... Lekko i zwiewnie spływającą po policzku... Po ciele... Ledwo się nie wygoiły, już je drapiesz... Nie masz skrupułów... Chcesz nowych... Zamykawszy w malutkiej klatce, trzymając złoty klucz w dłoni karzesz płakać w kącie... Szarym i opuszczonym... Nie znajduję żadnego pozytywnego uczucia... Dawno mi je…