Nie zapraszaj jej do drzwi
IndiGdy tylu ludzi cię przekreśli i tyle zmartwień cię dopadnie I gdy upadniesz podeptany jak zżółkły i uschnięty liść Niech cię nie nuży długa droga, niech cię nie złamie wielki smutek Bo zawsze gdzieś się świeci światło i zawsze warto dalej iść