Inne · 2 min czytania
Suka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Suka
Ładowano dobytek, wiosna się kończyła, przenoszono zarządcę na odległe włości, zaprzęgano do wozów, a suka patrzyła, smutna i zatroskana, i pełna żałości, przez pana odtrącona, ze złością kopnięta, miała cztery młode, kochane szczenięta.
Odjechały tabory wiosennym porankiem, przed nimi po wertepach wyboista droga, a suka pozostała z młodymi pod gankiem, psia buda, trochę słomy i przed nowym trwoga, bo nowy pan powiedział, zły, niedobry taki, że nie będzie chował, że potopi psiaki.
Doczekała wieczora, a gdy noc zaległa, wzięła szczenię do pyska, pobiegła za panem, przez góry i doliny po ratunek biegła, odszukała zarządcę, co odjechał ranem, na słomie pierwsze szczenię w stodole złożyła, zawróciła znowu, łapa jej krwawiła.
Druga łapa krwawiła, krew na wargach miała, gdy drugiego szczeniaka złożyła na słomie, gdy wracała po trzecie, na chwilę…