historia · 3 min czytania
1 IX
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1 IX Obudziło mnie słońce układające się miękko na poduszce. Wstałam, nie budząc Krzyśka, i wyszłam do ogrodu. Ogród powitał mnie chłodem i przyjemnym zapachem roślin. Po wczorajszym deszczu floksy i hortensje były jeszcze wilgotne, a między krzewami snuła się mgła. Przysiadłam w fotelu na tarasie i zaczęłam planować dzień, słuchając śpiewu ptaków. Zatonęłam w myślach i wspomnieniach. Dzień jest szczególny. Dziś rocznica wybuchu II wojny światowej. U mnie w domu był to ważny dzień, bo dziadek Edek — tata mojej mamy — był żołnierzem kampanii wrześniowej. Walczył w obronie Warszawy. Był odznaczony. Wykazał się olbrzymią odwagą, kiedy wyniósł rannego kolegę spod kul do szpitala polowego. Niósł go kilka kilometrów i nie zdawał sobie sprawy, że kolega już nie żyje. Dziadek sam był ranny. Walczył wręcz o swoje życie. Przeżył. Zabił człowieka. To wydarzenie zaważyło na całym jego życiu, a przez to także na życiu naszej rodziny. Dziadek często wspominał wojnę i czasy, kiedy był w wojsku. Służył w Warszawie i miał warty pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Mam nawet…