Inne · 3 min czytania
16 grudnia 2005
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Występują: Andźka - lat 14 miesięcy 9 Aśka vel Bimbrzyca - lat 15 miesięcy 11 Wspomniana w opowiadaniu Łysa jest nauczycielką języka polskiego.
___________________________________________________
Wracałam sobie właśnie z Bimbrzycą ze szkoły, kiedy Bozia poczuła, że musi zainterweniować nieco w nasze życie towarzyskie i doprowadziła do bliskiego kontaktu trzeciego stopnia między mną, a Aśką. Ów kontakt zaszedł bynajmniej nie pod wpływem gwałtownego przypływu uczuć, lecz przez najzwyklejszą w świecie kałużę. Kałuża – iście gigantycznych rozmiarów, jak na reprezentowany przez siebie gatunek – zajmowała prawie cały plac, pozostawiając jedynie suchy skrawek cementowego lądu specjalnie dla dwóch zabłąkanych uczennic. Zatem, zachowując się po dżentelmeńsku, puściłam Aśkę przodem (starszym trzeba ustępować). Jednakże przy mojej przeprawie stało się tak, że niechcący mój łokieć, strona prawa, sturnął lekko łokcia Aśki, strona lewa. Bimbrzyca uznała to za zbeszczeszczenie jej świętego odnóża (a może odręcza?) i postanowiła nie wybaczyć mi tej niecnej próby zamachu na jej łokieć. - Mendo! Szturchnęłaś mnie! – wrzasnęła z rozpaczą. - Przepraszam – odpowiedziałam spokojnie. - To boli! - Przepraszam. - Nie wybaczę ci tego! - Przepraszam. - Zwykłe „przepraszam” nie wystarczy. - Przepraszam – powiedziałam ze…