Biografia · 3 min czytania
163,5 cm nad ziemią (7)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Nie bez przygód, ale dotarłam na miejsce. Na moim zegarku była 10:17, 2 minuty spóźnienia, myślę, wybaczą. Na ich zegarku była 10:25.
Wybiegłam na tramwaj, bo się zagapiłam w telewizor. Biletomat zepsuty. Na szczęście pan w kiosku miał bilety, za co mu chwała. Wsiadłam do dwójki, która przybyła punktualnie, czyli na styk. Miejsce siedzace - dziwne - ale miałam. Myślę sobie, 9:42, zdążę ze spokojem.
O 9:45 tramwaj stanął przy empiku - wypadek. Deszcz. Idę pieszo. Obcierają mnie obcasy. Myślę, 9:47, nie zdążę.
O 10:02 byłam na teatralce. Uff, zdążę.
10:09 pomylilam drogę. Nie zdążę.
Część 22 / 2
Pytałam pięciu osób, każda kazała mi iśc gdzie indziej.
10:13 widzę mój cel i mam bąble na stopach.
10:15 przebiegam przez ulicę.
Co?! Zamknięte?!
-Przepraszam, do Wellness Klubu to jest tylko to wejście? - Pytam kogoś, kogo nigdy o nic bym nie zapytała, ale był jedynym człowiekiem na ulicy. Niezbyt wysoki, pomarańczowy na twarzy, kreszowa reszta ciała. -Chyba tak, bo to jest do solarium. Zaraz zobaczymy co się da zrobić. Dzwoni domofonem. Nie działa. - Ja to mam dzisiaj pecha... - zaczynam zwierzać się Pomarańczowemu. -Dlaczego? Opowiadam mu całą historię począwszy od wstania z łóżka, nie…