Fantasy · 9 min czytania
1MBC
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1 000 000 BC Gdzieś w Afryce
*** ***** ***
Zimny podmuch otrząsnął zmęczone ciało łagodnie je chłodząc. Włochata postać kucnęła nad stertą wyschniętego mchu i długiej zasuszonej trawy. Niezręcznie próbowała wygodnie ją ułożyć. Dzikie oczy rzucały szybkie spojrzenia nerwowo lustrując teren. Po chwili małpolud uspokoił się trochę i z łoskotem padł na posłanie. {i} Zły dzień. Dobrze spać. Zmęczony. Głodny. Spać. {/i} Wreszcie czarnowłosa postać zasnęła, a głód, zimno i ból opuściły ją wraz ze świadomością. Reszta stada również przygotowywała się do noclegu. Jeden z samców, największy i najlepiej zbudowany, bezmyślnie spoglądał na słońce zachodzące za odległymi górami. Nie widać było po nim zmęczenia i choć głośno burczało mu w brzuchu wydawał się zadowolony. {i} Ładne kolory. Chłodny wiatr. Dobry dzień. {/i} Inny samiec bez przekonania kopulował z samicą, która traktowała to z obojętnością codziennego rytuału. Większość stada poszła jednak w ślady Czarnowłosego i stopniowo obozowisko cichło. Gdy nadszedł mrok jedynie jedna samica czuwała trzymając wartę. Jej lewa ręka posiadał jedynie cztery palce.
*** ***** ***
Pierwsze promienie słońca obudziły Czarnowłosego. Małpolud wstał i rozejrzał się jeszcze zbyt zaspany żeby być czujny. Pod samotnym bananowcem wartę pełniła Stara. Przewodziła samicami i Kutas z zasady nie wtrącał się w jej decyzje. Zawsze wstawała przed świtem i zamieniała wartowniczkę. Nochal radośnie kopulował z Ładną. Ładna, co prawda należała do Kutasa, ale Nochal, jako jego najwierniejszy poplecznik mógł sobie czasem poużywać - gdy Kutas nie widział. Czarnowłosy oddał mocz na krzaki osłaniające obozowisko od wiatru. Z zawiścią popatrzył na protegowanego wodza. {i} Zły. Nochal, zły. Ja chce samica. {/i} Małpolud poszukał samicy, którą mógłby pokryć, bez sprzeczki z Kutasem lub Nochalem. Niestety Cztery Palce spała a Małej nie było. Pewnie znowu wybierała jajka z ptasich gniazd. Miła była w tak zaawansowanej ciąży, że nie podniecała Czarnowłosego. Cztery młode przebiegły po obozowisku robiąc mnóstwo hałasu. Przewodził im najstarszy, który niebawem stanie się pełnoprawnym samcem. Czarnowłosy jeszcze go nie nazwał, ale może miano Szybkiego by do niego dobrze pasowało. Młodego goniły dwie samice i małe ledwo chodzące dziecko Ładnej. Kutas poruszył się w paprociach, więc Nochal, czym prędzej skończył i z zadowoloną miną przechadzał się przed reszta samców. Byk, półleżał spoglądając na liście i zupełnie ignorował zarówno igraszki Nochala jak i jego dumny pochód. {i} Ładne liście. Słońce ładnie prze liście świeci. {/i} Czarnowłosy próbował go naśladować. Udał, że niezmiernie interesują go paznokcie. Połamane i niemiłosiernie brudne. Wielki paluch dalej lekko opuchnięty. Małpolud nie wytrzymał i spojrzał z nienawiścią na Nochala. Ten odpowiedział mu radosnym pomrukiem. W tym momencie Nochal nadepnął na ułomek kości. Zawył z bólu i zaczął podskakiwać. Plemię zarechotało. Młode zaczęły naśladować pechowca, co go jeszcze bardziej rozwścieczyło. Próbował nawet pogonić młodziaki, ale szybko przestał i nieszczęśliwy usiadł próbując tak się wygiąć, żeby obejrzeć ranę. Krzyki Nochala obudziły ostatecznie Kutasa, który agresywnie doskoczył do rannego i zdzielił go potężnie po głowie. Nochal nie próbował nawet protestować i tylko żałośnie pokazał przywódcy zakrwawioną stopę. Ten tylko walnął go ponownie. Czarnowłosy aż zwijał się z uciechy. {i} Dobry dzień. Dobry dzień. Nochal zła noga. {/i}
Kutas zaryczał. Z odległego drzewa zerwały się ptaki. Stado nieporadnie zatłoczyło się koło samca alfa. Ten zaczął agresywnie podskakiwać zmuszając wszystkich do okazania uległości. Pierwszy pochylił się oczywiście Nochal, ostatni Byk. Wielkolud pochylił swe masywne cielsko niechętnie, co spod kudłatych czupryn uważnie śledziło całe stado. Kutas nie mógł wygonić Byka za stada, bo był za słaby, z drugiej strony olbrzym godził się z przywództwem sprytniejszego samca. Walka jednak wisiała na włosku, a jej wynik byłby raczej przesądzony. Kutas triumfalnie zaryczał jeszcze raz. Przechadzał się i trącając łokciem lub waląc pięścią po głowie wyznaczał osobniki udające się na żer. Jak zwykle, ostatnimi czasy, oprócz Nochala, Byka, Cztery Palce i Starej wybrał najstarszego młodego. Czarnowłosy miał zostać. Kutas chwycił go za ucho i wskazując Miłą i trzy mniejsze młode nakazał mu ich pilnować. Nie…