Inne · 2 min czytania
2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kochałam... Ale, Smutku, nie pozwoliłeś mi kochać szczęśliwie... Stałam sama, opuszczona, modląc się do Boga o śmierć... O ukojenie... Nawet tego mi zabroniłeś... Zniewoliłeś, zakazałeś wszystkiego... Próbowałam się uśmiechnąć... Choć trochę... Choć kawałek, choć cień... Nie dałeś... Nie mogłam nic zrobić, tak słaba byłam... A ty bezlitośnie raniłeś mnie po ciele, po duszy, po sercu, beznamiętnie sprawiałeś ból... I prócz niego nie mogłam nie czuć nic... Stał się moim przyjacielem - platonicznym, bo towarzyszącym mi w każdej sytuacji... A ja stałam się cierpiąca... Nie zaznałam przez Ciebie, Smutku, żadnego szczęścia... - Czemu mi