Biografia · 3 min czytania
2 godziny z mojego życia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
29 listopada 2008 - Andrzejki
Siedzę przy biurku. Patrzę w monitor. Zagłębiam się w mrocznej otchłani nudy. Na mojej owalnej głowie wiszą ogromne słuchawki. Wydobywa się z nich miły głos jakiejś kobiety. Słucham wywiadu. Zastanawiam się, co zrobić. Po paru miesiącach, spędzonych po za domem sobót, stęskniłem się za rodzinną sobotą. Dniu, w którym jesteśmy razem, oglądamy razem filmy w ciepłym łóżeczku, bawimy się razem klockami LEGO. Z drugiej strony, przydałoby się wyjść gdzieś na andrzejkową imprezę. Przestaje pisać. Wstaję od komputera. Gdy schodzę na dół, dostaje bardzo wymagające zadanie. Mam iść do sklepu. Ketchup na pyszną pizze i lód dla brata. Lód w zimie? Nie mam ochoty się kłócić. Zniechęcony, podchodzę do wieszaka. Ściągam kurtkę. Nastrój poprawia mi myśl, że za parę godzin, będę się rozkoszował smakiem pizzy. Idąc ulicą, mijam starsze panie, zmierzające do kościoła na msze. Przypominam sobie, że już dwa tygodnie, nie byłem na niedzielnej mszy św. Nie miałem czasu. Jutro jest niedziela, trzeba się wybrać. Mijam moją sąsiadkę,