Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 10 min czytania

2 lata wcześniej ...zbliżają się rzeczy odległe

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Polanica- Zdrój wita. Szyld z takim napisem zobaczyłam zaraz jak się przebudziłam. Przyznam się, że zawsze zdarzało mi się przysnąć jak długo jechałam samochodem. Widocznie działa na mnie usypiająco miarowa jazda i migający w przyśpieszonym tempie krajobraz za oknem. Pan Mirek, kolega taty zgodził się nas zawieść na miejsce swoim nowiutkim jeepem. Czułam się jak bym wyjeżdżała na Saharę, a nie w góry. Patrzę teraz na rodziców. Tata rozmawia w najlepsze z kolegą o sporcie, temacie dla mnie odległym, jak odległość stąd do księżyca, a może i nawet jeszcze dalej. Kolejnym odległym dla mnie tematem są chłopcy, którzy są dla mnie jak yeti, słyszałam o nich, ale dla mnie są nieosiągalni. Chyba, że w mojej wyobraźni. Mama z kolei poprawia swój piękny makijaż, też bym chciała umieć się tak malować i posiadać taką wyposażoną kosmetyczkę jak ona. Czasami myślę, że może wtedy moje kontakty z chłopakami przestały być tak odległe. Z rozmyślań wyrwał mnie głos mamy. - Karola wstawaj, zbieramy się. Przygoda czeka. Widzę jej roześmianą twarz i sama mimowolnie wybucham śmiechem. W końcu są moje wymarzone wakacje. Dostałam nawet od rodziców pokaźną sumkę za moje świadectwo z paskiem. W przybliżeniu zostało mi z tej nagrody jakieś trzysta złotych. - Trzymaj się stary, dzięki za podwiezienie. Tata wyciągnął z króla wszystkich samochodów nasze walizki, uścisnął rękę przyjaciela. Teraz idziemy w kierunku naszego pensjonatu. Drewniane chatka z wielkim balkonem, niezwykle wypielęgnowane kwiaty, rozpoznaje nawet kilka. Są bratki, tulipany i nie wierzę. Trochę dalej jest krzak róży, niezwykle piękny, a jego kojący zapach czuje już z daleka. - Dzień dobry państwu. Czekamy na państwa od rana. - Nie mogliśmy przyjechać, w ostatniej chwili zepsuł się nam samochód, musieliśmy szukać szofera. Zaśmiała się mama. Po chwili dokończyła. - W drogę powrotną będziemy musieli wyruszyć pociągiem. Super dawno nie jeździłam w taki sposób. Wysoka brunetka powitała nas serdecznym uśmiechem. Tata zanosi walizki na trzecie piętro, z tego, co się dowiedziałam zanim w czasie podróży zasnęłam, to będę miała osobny pokój z tym pięknym dużym balkonem. Czuje się wreszcie wyróżniona. Rodzice już weszli na piętro. Ja postanowiłam trochę się jeszcze porozglądać. Mojej uwadze nie umknęła zawiązana na drzewie huśtawka. Opona wygląda na większą niż zwykłe. Pierwsze, co mi przyszło na myśl to, że takie opony posiada tylko traktor. Przy samym ogrodzeniu dostrzegłam trzy kotki, takie białe i puszyste. Spoglądam za siebie na całym horyzoncie widzę zarys gór, niezwykle pięknie się komponują z błękitnym niebem pokrytym białymi jak wata cukrowa chmurami. Chyba powinnam wracać zacząć się rozpakowywać, o ile w ogóle zacznę, nic się przecież nie stanie jak ubrania i kosmetyki przeleżą w walizce dwa tygodnie. Wyciągnę tylko Szymka, mojego misia. Do kogoś w końcu trzeba się przytulić przed zaśnięciem hehe. Kieruję się w kierunku drzwi, są lekko uchylone, chyba któryś z rodziców się pofatygował i przyszedł mnie poszukać. Zmierzam w kierunku drzwi, naglę niemal wpada na mnie chłopak, mniej więcej w moim wieku. Ma ubraną błękitną koszulę i jasne jeansy. Spoglądam wyżej i widzę brązową rozwianą fryzurkę i niezwykle piękne, błyszczące zielone oczy. Tajemniczy nieznajomy migną przede mną jak obrazki w kinie i zmierza w kierunku furtki, cały czas bacznie mi się przyglądając. No to pięknie znowu musiałam rozmazać makijaż, gdy przecierałam oczy po drzemce. Idę do pokoju, muszę szybko odnaleźć jakieś lustro. Dziwnie się czuje, zwykle jak idę po schodach to trwa to wieki, teraz jak bym się nad nimi unosiła. W holu dopadłam do lusterka. Muszę szybko przeanalizować swój wygląd. Z tafli szkła spogląda na mnie blondynka z długimi prostymi włosami za opaską i nawet nienagannym makijażem. Rzęsy ładnie przedłużone, oczy lekko, ale ładnie pomalowane. Dziwne, więc, czemu on mi się tak przyglądał. Wchodzę do mojego pokoiku, jest przytulny i moim zdaniem za duży, ale mam bajkowe widoki za oknem. Znając siebie istotnie przeczuwałam, że się nie rozpakuję. Na szafce w łazience wylądowała tylko pasta, szczoteczka, szampon, krem na noc i oliwka, zapomniałam żelu, jak zwykle i jak zwykle przeze mnie będzie trzeba szukać zastępczego pachnidła we wszystkich sklepach hehe. - Karola weź legitymacje i wychodzimy, czekamy przed wejściem na Ciebie. Hura nareszcie idziemy trochę pozwiedzać mimo późnego popołudnia. Patrzę na zegarek dochodzi osiemnasta. Ciekawe jak spędzimy dzisiejszy zbliżający się wieczór. Idziemy niezwykle barwnymi alejkami. Niebo już trochę pociemniało. Tata rzucił pomysł, żeby wstąpić do pijalni głównej, co mnie bardzo ucieszyło. Lubię pić

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
2 lata wcześniej ...zbliżają się rzeczy odległe — czytnik · opowiadania