melodramat · 10 min czytania
23:47
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
MERY powiedz mu, że chcesz być jego suką. ANA chcę być twoja suką... MAKS jak bardzo? ANA jak...? MERY do szaleństwa. ANA do szaleństwa. MAKS wariujesz na myśl o naszych ciałach, rozpalonych i gotowych? MERY powiedz, że ciągle to widzisz. swoją drogą, on jest nie do końca normalny, chyba jakieś sadomaso mu się w głowie zamyśla... ANA ciągle to, nas, widzę, gdy zamykam powieki. MAKS dość często je zamykasz. ANA bo dość często o nas myślę. MERY on, zdolna dziewczynka – MAKS cieszy mnie to – MERY tylko musisz go zapytać – MAKS ale nadal nie rozumiem – MERY o to sado – MAKS jak tak piękna – MERY maso, do cholery! MAKS dziewczyna, kobieta przecież!, mogła się mną zainteresować. ANA powiedz mi, maks... jaki seks lubisz? MAKS a ty? MERY romantyczny i pełen czułości. ANA romantyczny i pełen czułości. MAKS a co sądzisz o eksperymentach? MERY zależy, jakich. ANA cóż. to zależy, o jakich. MAKS no nie wiem... jakieś... ostrzejsze zabawy? MERY spław go, cholerny sadysta. śpieszymy się, ana. szybko, szybko. ANA słuchaj, nie chcę być niegrzeczna, ale, zrozum, żelazko, gaz i tak dalej. MAKS ale ja nie naciskam przecież. ja też lubię czule, delikatnie. ANA tak...? MAKS oczywiście. mam pełen szacunek do ciebie, jako osoby i kobiety i – MERY każ mu się odwalić! MAKS i to są twoje decy— ANA musimy się pożegnać, sory. (ana wychodzi, mery za nią) MAKS dziwna dziewczyna.
-+-
ANA nie chce mi się tam iść, mery. tak nie do końca. MERY czemu, kochanie? ANA czuję się taka zmęczona... od kiedy jestem na tej twojej diecie to kompletnie mnie to wszystko męczy, wiesz? MERY ależ, kochanie, przecież chcesz spotkać patryka, prawda? ANA chcę... MERY to nie dyskutuj. ANA ale... MERY o jezu, daj spokój. ty się ciągle tak strasznie nad sobą użalasz. to ja z nas dwóch wykonuję większą część roboty, więc nie marudź – słońce. ANA przepraszam, tylko tak myślałam – MERY to nie myśl. pukaj. ANA (pukając) wiem, wiem. ale... PATRYK (otwiera drzwi) ana! no wreszcie, kurna, myślałem, że już nie przyjdziesz. co pijesz? ANA nie, dzięki, ja nie powinnam... PATRYK no nie żartuj. moje urodziny dziś! MERY nie daj się nabrać, ana! ANA no... coś małoprocentowego? MERY nie! PATRYK okej, wchodź, zaraz ci przyniosę. MERY co ty robisz, idiotko? teraz będziemy musiały znaleźć sposób, żeby to wylać, ale nie, to ja będę musiała! bo ty w ogóle nigdy nie zaznałaś takiego procesu jak myślenie! ANA przestań, mery, kocham cię najbardziej w świecie, ale jestem w nim kompletnie zakochana, więc wycisz się, proszę. o, csii. PATRYK najlżejszy alkohol, jaki znalazłem to okocim mocny. ale chyba dasz sobie z nim radę, co? ANA (z uśmiechem) spróbuję. PATRYK no to dobrze, słonko. i, jak smakuje? MERY ana – kochanie – ANA myślałam, że będzie gorzej. ale smaczne bynajmniej nie jest. PATRYK ja uwielbiam – MERY ana, usłysz mnie, błagam! PATRYK to piwo. ANA gorzkie bardzo. MERY ana, nie pij tego gówna! nie będziesz mogła myśleć, zabijesz mnie! ANA co?! PATRYK co? coś nie tak? ANA gdzie toaleta? PATRYK no – tam, w lewo i już jesteś. ale co się stało? coś nie tak? ANA nie, przepraszam, muszę usiąść na chwilę. (ana i mery idą do łazienki) ANA jak to cię zabiję? MERY kochanie. dobrze wiesz, że ja jestem wręcz krystalicznym, w całym swym pięknie, myśleniem. nie ma myślenia, nie ma mnie. ANA ale – ale jak to? MERY dbam o ciebie. o to, żebyś dobrze wypadła przed patrykiem. żeby on cię pokochał. i dlatego nie możesz mnie tracić, nie możesz tracić swoich MYŚLI! ANA ale ja nie chcę tak, proszę cię. MERY ana! (ana wychodzi) PATRYK o, wróciłaś. ANA t-tak. dobrze się bawisz? PATRYK od kiedy ty przyszłaś to tak. (mery wchodzi) ANA ojej. dzięki. PATRYK a ty? ANA ja? co ja? PATRYK no, czy się dobrze bawisz? ANA tak, tak, bardzo dobrze. MERY widzisz. nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie beze mnie. NIGDY go nie zdobędziesz beze mnie! BEZE MNIE jesteś gówno warta, dla niego i dla siebie samej! PATRYK ymm. no dobra. MERY powiedz, żeby poczekał. ANA czekaj, patryk. PATRYK co jest? MERY nie wiesz, co się z tobą dzieje. ANA nie wiesz – wiem, co się ze mną dzieje. nie wiem. PATRYK jak to? MERY przy tobie. ANA przy tobie. PATRYK naprawdę? bo ja też – przy tobie – ANA och, kocham cię. MERY KURWA! PATRYK (robiąc krok w tył) o jezu. nie spodziewałem się tego. ANA to znaczy, że... MERY tak, ty cholerna idiotko! on cię nie kocha! on ma cię w dupie! ty – PATRYK ja ciebie też. MERY on – ANA o jezu! (ana i patryk się przytulają) ANA to chodźmy się napić. MERY ana – anuś – proszę, daj spokój. PATRYK okej. porozmawiamy jutro, na trzeźwo, tak? ANA chyba? PATRYK jesteś słodka. (wychodzą)
-+- (ana wchodzi, kompletnie pijana) ANA mery – jesteś tu? (mery jest, ale się…