Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

polityka · 8 min czytania

4. Jak grupy trzymają władzę?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy ośrodki decyzyjne państwa wykalkulują sobie i dojrzeją do decyzji, że lepiej zrezygnować z terroru i niewolnictwa, pozostawiając swoim obywatelom czy poddanym stosunkowo duży zakres inicjatywy, zawsze warto tę inicjatywę kontrolować. Służy temu aparat indoktrynacji i propagandy. W jego skład może wchodzić cenzura, elementy scentralizowanego systemu edukacji szkolnej, przemysłu rozrywkowego i środków masowego przekazu. Wszelkie te instytucje mogą być kontrolowane w sposób jawny przez aparat państwa, co ma tę wadę, iż wywołuje do nich społeczną nieufność lub w sposób niejawny, poprzez zainstalowanie agentury i wykorzystanie pożytecznych idiotów w środowiskach ludzi kultury i mediów. Jako zasadę trzeba przyjąć, że komunikacja, w tym komunikacja masowa generalnie nie służy temu aby - jak ujmuje to autor natchniony - dać świadectwo prawdzie lecz aby wpłynąć na postępowanie, poglądy czy postawy innych ludzi. Dowody na to można znaleźć wszędzie, począwszy od biblijnych tekstów autorstwa królewskich apologetów, aż po kabaretowe skecze wykpiwające fizyczne ułomności polityków. W miarę przybywania technicznych środków prowadzenia propagandy jej wpływ zwiększa się. Jednocześnie jednak istnieje przestrzeń komunikacyjna wymykająca się spod kontroli ośrodków decyzyjnych, na przykład prywatne rozmowy, podziemne wydawnictwa czy internet. W różnych czasach i z różnym natężeniem ten zakres swobody był lub jest ograniczany. Przykłady działania aparatu propagandy są powszechnie znane, szczególnie w formie cenzury: przemilczanie faktów historycznych, ukrywanie poniesionych klęsk na wojnie, wykluczanie opozycji z przestrzeni informacyjnej – to wszystko wiadomo. Jednak indoktrynacja jest skuteczniejsza, kiedy poddani jej ludzie nie są jej świadomi. Wówczas bezkrytycznie internalizują przekaz, że „Polska to kraj od Bałtyku aż do Tatr, z granicami na Odrze i Nysie…”, że „pierwszy niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego”, że „tworzenie miejsc pracy”. Co to wszystko znaczy? Mimo upływu kilkudziesięciu lat od czasów, kiedy komuniści sprytnie starali się ukryć fakt strat terytorialnych polskiego państwa na rzecz ich prawdziwej sowieckiej ojczyzny, nadal poniewiera się w pamięci fraza „aż do Tatr”, i to o zgrozo u osób od zawsze zadeklarowanych antykomunistycznie i antysowiecko. Podobnie trzeba było przecież wiele przemyślanego wysiłku, aby epitet „niekomunistyczny” przylgnął do rządu Mazowieckiego, mimo obecności w nim Kiszczaka i Siwickiego, nie wspominając już o stalinowskim rodowodzie premiera. Edukacja narodowa? Dlaczego znowu nie odróżniamy kraju i narodu od państwa? Dlaczego państwowa a nie prywatna? Przecież sprywatyzowany rynek produktów spożywczych działa znacznie lepiej od czasów uwolnienia w końcu lat osiemdziesiątych, przedsiębiorcy dostarczają nam tanio banany z dalekich krajów, uprzejmie oferują egzotyczne potrawy w restauracjach nie pytając o kartki żywnościowe. Może nauka ważniejsza jest od jedzenia? Centralnie kierowany system oświaty jest narzędziem indoktrynacji. My, Polacy mamy na tym polu haniebne osiągnięcia. Komisja Edukacji Narodowej, funkcjonalny odpowiednik dzisiejszego ministerstwa edukacji, była prekursorem tego typu instytucji na światową skalę. Jej oświeceniowe idee były takie dobre, że trzeba było usuwać z bibliotek nośniki idei z nimi niezgodnych, nie wspominając już o pospolitych przestępstwach dokonanych pod auspicjami KEN. Nauczyciele w systemie państwowym mają tendencję do stawania się propagatorami systemu, w którym pracują. Kolejni spacyfikowani potencjalni wrogowie, dość ważni, bo to grupa opiniotwórcza na prowincji. Minister zatwierdzający programy nauczania, a wraz z nimi jedyną oficjalną wersję prawdy, skutecznie zmniejsza różnorodność poglądów, a to właśnie różnorodność jest jednym z koniecznych warunków selekcji naturalnej, która w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%