Thriller · 3 min czytania
...4 sekundy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miasto. Bezkształtny ropiejący organizm, nie dający się wyleczyć ze swej pokraczności, skrywający swą niedołężność pod czarnym płaszczem nocy. Cienie betonowych trumien stały się siedliskiem dwunożnego robactwa, walczącego między sobą o status człowieczeństwa. Wszystko to skryte w umyśle garbatego mędrca w czarnej poszarpanej szacie, który każdego dnia, wypełnia swą brudną strzykawkę śmierciodajnym nektarem. Karmiąc ciało dożylnym zastrzykiem, funduje ludzkości kolejną chorą wizję rzeczywistości, zrodzoną w jego wyobraźni. Dziś ulice pełne są ponurych zjaw, stalowych karykatur pradawnych bestii oraz martwych barw pozbawionych dawnego blasku. Wszystko to jakby w pośpiechu, stara się ukryć przed nadchodzącym złocistym porankiem. Nowoczesne budowle pragnąc dosięgnąć nieba, stały się domem wielu szlachetnych pająków, dostojnych karaluchów oraz nietolerancyjnych wobec nich ludzi. Tysiące odbiorników telewizyjnych rozświetlających mrok mieszkań, zastępują gospodarzom słońce i księżyc. Każdego dnia coraz bardziej wyssani z życia, bledną i stają się czarno-biali. Usiłując uchronić się przed dwubarwnością, tworzą wokół siebie substytuty realności, ubarwiając codzienność kłamstwem i sztucznością. Jednak…