Erotyka · 6 min czytania
4 tony węgla dla każdego chłopa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Teorię relatywizmu wymyśliła przed Einsteinem, tak naprawdę - Natura, co można na prostym przykładzie udowodnić. To, co dorosły Chińczyk nazywa wzwodem, afrykański chłopczyk ma po wyjściu z lodowatej wody. Można się spierać skąd w Afryce lodowata woda, ale nie można się spierać z faktem, że męska część afrykańskiej populacji zdecydowanie lepiej jest wyposażona w genitalia niż reszta świata, jeżeli oczywiście, lepiej- znaczy dużo. Tutaj nawet i sam Einstein miałby problemy z udowodnieniem teorii względności, bo Natura jest nieobliczalna. Gwałtowna, zuchwała, delikatna i nierzadko...podła. Zuchwała dla Afrykańczyków, delikatna dla Europejczyków i podła dla Chińczyków. Natura na szczęście nie jest taka bezmyślna, jak uważa większość upośledzonych i zakompleksionych na punkcie wielkości swoich członków mężczyzn. Wielkość penisa nie ma istotnego związku pomiędzy kobietą i mężczyzną. Oczywiście odbiegające od przyjętych norm wielkości, zarówno te nadmiernie małe, jak i te ekstremalnie duże, nie są mile widziane i mogą znacznie utrudnić seksualne kontakty, nie tylko z powodu kompleksów lecz również z powodów fizyczno-mechanicznych. Normalni mężczyźni nie mają powodów do niepokojów, a jest ich zdecydowana większość na świecie. Tu przecież nie chodzi o wielkość penisa. Muszę uspokoić Chińczyków i zmartwić Afrykańczyków. Nie ma przecież masowej migracji białych kobiet do Afryki, a w nielicznych związkach między białą kobietą a czarnym mężczyzną nie chodzi przede wszystkim o seks. Ogólnie rzecz biorąc mężczyźni mają przechlapane w życiu. Nie tylko, że muszą się wykazać na co dzień w swoim zawodzie, ale również i w zwodzie. Z powodu szerzącego się bezrobocia, najczęściej chodzi o to drugie. Statystyczny Niemiec, w pełnej gotowości erekcyjnej, może pochwalić się długością członka wynoszącą 14,7 cm. No jak, poprawił się humorek? W kierunku ojczyzny Rasputina, statystyka na tyle się zmienia, że kobiety na zachód od Odry z rzewnością i nie tylko wilgotnym okiem, wzdychają za normalnością, i nawet jeżeli nie przechodziły w dzieciństwie odry, gotowe są to zrobić teraz, chociażby... w bród. Udowodnili to wiele lat temu eksportowi pracownicy z Polski, masowo emigrujący za legalną pracą do radosnej i posłusznej sowietom-DDR. Słowianie, to nie tylko naród serdecznie witany za pracowitość i pomysłowość, ale również za hart ducha, który po pracy zmienia się w charta, ale na... kobiety. Ta metamorfoza wynika z temperamentu, przedsiębiorczości i tzw. syndromu zdobywcy. To wszystko przydaje się i w innych dziedzinach życia, a szczególnie w seksie. Seksuolodzy porównują wydatek energetyczny potrzebny do odbycia jednego udanego zbliżenia mężczyzny z kobietą, zakończonego wspólnymi, prawdziwymi orgazmami, do wysiłku fizycznego wydatkowanego na zniesienie z podwórka do piwnicy około czterech ton węgla! To nie żart. Jeden namiętny pocałunek, połączony wspólną wymianą flory bakteryjnej, zamieszkującej tzw.jamę ustną(nie mylić z Jamą Michalika), a zakończony pobraniem próbki…