Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

53 minuty grozy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Z pozoru wyglądało to na misję zwykłą jak zawsze... 16 grudnia 2035, New York City

O godzinie 8:00 rano jak zwykle pojechałem w eskortowanym samochodzie do mojej bazy na Manhattanie. Monotonną, codzienną przejażdżkę przerwał telefon od mojego szefa, George'a Smitha – to on kierował całą grupą antyterrorystyczną.

- Martinez, sprawa do Ciebie – szybko rzucił boss.

- Co znowuż, szefie?

- Ktoś podłożył w Central Parku bombę. Wybuchnie ona za dokładnie 52 minuty. W tym czasie masz odnaleźć naszego zamachowca i przyprowadzić go przed oblicze sprawiedliwości. Pomoże Ci Twój nowy asystent, Michael.

-Tak jest mistrzu.

Sprawa jak sprawa. Co tydzień jakiś szaleniec podkłada gdzieś bombę, nigdy jednak nie informujemy mieszkańców o takim wydarzeniu. Po co wzbudzać panikę? Saperzy zawsze rozbrajają ładunek, bez wiedzy nowojorczyków.

Tak rozmyślając, przejechałem prawie cały dystans dzielący mnie od Central Parku. Z letargu obudził mnie o 8:20 Michael – był to młody chłopak z widoczną jednak zawziętością na twarzy i dziwną blizną.

-Mamy problem. Bomba da się rozbroić tylko i wyłącznie poprzez odcięcie jej od zamachowca. Aby to zrobić, należy go zamknąć w szczelnym, nie przepuszczającym fal radiowcy, czyli po prostu w więzieniu. Takie jest twoje zadanie. Jako wskazówkę powiem Ci, że ten kto nas zaalarmował widział Doktora Zło, który dopiero co uciekł z więzienia, sterczącego pod pomnikiem Jagiełły trzymającym dwa świetlne miecze dokładnie o 8:00. Tymczasem do wybuchu pozostało 40 minut. Powodzenia.

Z takim rozkazem, przy pomocy robo-psów ruszyłem na poszukiwania naszego tajemniczego zamachowca. Psy i GPS pokazały mi kierunek na Lincoln Square. Tam natomiast kazały mi się udać na Upper East Side. Normalnie, podróż zajęłaby mi bat-mobilem z pół godziny, jednak przy pomocy najnowszej technologii (teleportów, przy użyciu Internet Exploer) udało mi się skrócić ją do 15 minut. Do wybuchu pozostał nieco mniej niż dwa kwadranse. New York patrolowały niewidzialne helikoptery.

Tymczasem czas leciał, a…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
53 minuty grozy — czytnik · opowiadania