opowiadania-pl · 4 min czytania
8 piętro
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
„8 piętro”
„dialog”
znów kwitną melancholie to życie we mnie umiera... i wszystko jest takie piękne umieram tutaj, teraz... nasz spacer pośród obłoków wśród cieni, co mnie nienawidzą... gdy dłoń twa trzyma me serce me usta zaszyte są ciszą...
jestem taka szczęśliwa ja jestem niewolnikiem... czuję się taka spełniona w niewoli wypełniam się krzykiem... poruszam się na skrzydłach tego, który mnie woła... miłosnego demona czarnego archanioła...
czy słyszysz, co szepczą ptaki? słyszę go, idzie po mnie... zazdroszczą nam tego szczęścia to ciemność, co pozbawia wspomnień... zazdroszczą, choć potrafią latać z nadzieją dosięgnę dziś nieba... więc czego chcieć można więcej? betonu... ulicy... drzewa...
usiądźmy na naszej ławce w czarnym, podmokłym grobie... wśród kwiatów melancholii nikt nigdy się nie dowie... pośród zazdrosnych spojrzeń nikt nigdy nie zrozumie... zaśnijmy powoli twym życiem żyć, nie umiem...
„uczucie”
Część 22 / 2
kropla do kropli, gdy w sercu twym nóż czerwona nienawiść, śmierć jest tuż, tuż patrzę jak giniesz, jak wzrok twój zanika nareszcie twój oddech przestaje oddychać
i krzyk twój stłumiony tonie wśród fal nie prawda, że byłoś twarde jak stal nie prawda, że mogłoś na wieki mnie skazić nie byłoś na zawsze, umiałem cię zabić
wśród piasków pejzaży kopię dziś grób w ciemności bezmiarze zalegnie twój trup w pamięci wspomnień zabiję raz jeszcze nie wrócisz już nigdy, nie zranisz już więcej...
„podróż”
czerwone mury czerwoną płaczą krwią czerwone niebo noc zakrywa deszczem trująca zieleń, trująca przestrzeń, zło stracony czas, zabite, co najlepsze
i tylko wstyd i żal, i smutek, i nie mam nic i tylko droga pusta, w kamieniach samotności i tylko ona jedna, ta zagmatwana myśl ten sen ostatni, śniący o wolności
i krzyż przy drodze, widzę, wiem, umierasz zapalę ogień, tobie, bo tyle dać dziś mogę ty byłeś światłem, kiedyś, ja