Historia · 5 min czytania
A gdyby wszystko potoczyło się inaczej - dalsze ży
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Vincent rozkoszował się akwamarynem nieba i wonią polnych maków. Wreszcie czuł się wolny. Jego brat Theo nie musiał już go utrzymywać. Policzki Vincenta nie były już tak zapadnięte, oczy nie płonęły żarem wiecznego głodu. Był spokojny, całe jego serce, całe ciało przepełniała harmonia. Vincent Van Gogh czuł się doceniony. Jego ukochany brat sprawił, że wreszcie stał się sławny. Tak, jak mu obiecał założył galerie z pracami malarza. Mieściła się w starej winnicy w Lizbonie. Bardzo trudno było dać duszę temu pomieszczeniu. Choć mężczyzna uważał, że każdy budynek ma serce, zwłaszcza te stare i najbardziej opuszczone, jednak to miejsce z pewnością go nie posiadało. Była to ruina - pozostałość po doskonałej wytwórni win - Kopke. Jednak już dawno minęły czasy świetności i winnica nie była wypełniona zapachem kuszących winogron, nie było słychać okrzyków pełnych entuzjazmu, gdy proces przetwórstwa się zakończył. Było to jedynie puste, nie mające żadnego charakteru pomieszczenie. Na początku przeobrażona winnica wyglądała mniej więcej tak:dwie sztalugi w kącie, niezgrabnie porozwieszane obrazy na ścianach. Jednak wprawne ręce Thea zmieniły chłodno wyglądające miejsce w prawdziwą oazę twórczości Vincenta. Jasne świtło wpadające do pomieszcznia nadawało charakteru i wyrazistości jego ukochanym "Słonecznikom", a i obraz "Jedzący kartofle" z natury tak smutny w wyrazie pod wpływem dużej żarówki o miodowym kolorze wydawał się bardziej radosny, bardziej nasycony barwami. Tak, Vincent przeniósł się do Portugalii-do kraju wieecznego słońca, gdzie piękne, dorodne winogrona dojrzewały spokojnie w południowym słońcu. Teraz każdy napotkany Portugalczyk widząc artystę z szacunkiem wypisanym w brązowych oczach witał Vincenta skinieniem zapracowanej głowy. Van Gogh odnalazł też kobietę swojego życia. Spotkali się kiedyś przypadkiem na rynku. Była inteligentną młodą kobietą pochodzącą z portugalskiego rodu Vasco da Terra. Bardzo szybko zaprzyjaźnili się, mieli mnóstwo wspólnych tematów, ponieważ Castella (tak nazywała się jego wybranka) studiowała malarstwo i gdy mówił z niesłychaną ekspresją i podnieceniem o swoim najnowszym obrazie ona jedna go rozumiała. Patrzyła na niego swymi dużymi,…