Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 4 min czytania

A niebo zapłacze: 1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gigantycznych rozmiarów obiekt przysłonił nieboskłon. Potężna fala ognia ogarnęła ziemię aż po horyzont, ludzie w panice biegali jak mrówki uciekające przed kolejnymi falami płomienia z dezodorantu w ręce nieznośnego dzieciaka. Krzyki płonących wdzierały się w umysły 2 mężczyzn siedzących spokojnie przy kuchennym stole i pijących Buddweisera. - Amando! Ścisz natychmiast telewizor – uniósł się Derek – co za dzieciak. Niech już skończą się te pieprzone wakacje – Nie lubił kiedy jego rozbestwiona córeczka ignorowała jego polecenia. - Wytłumacz mi to jeszcze raz – poprosił Adam – jak to możliwe, że agencje rządowe nie są w posiadaniu informacji o pięciu obiektach wielkości księżyca oddalonych zaledwie o rok świetlny od orbity naszej planety. - Nie powiedziałem że oni o tym nie wiedzą. Wręcz przeciwnie – jestem pewny, że spostrzegli to szybciej od nas w końcu nie muszą dokonywać nielegalnie obserwacji na cudzym sprzęcie – Derek spokojnie siorbał swojego Budda – poza tym zastanów się – pamiętasz ile czasu zajęło przekazanie do opinii publicznej informacji o asteroidzie która miała przelatywać niebezpiecznie blisko ziemi w 2002 roku? Zgadza się – poinformowali wszystkich dopiero wtedy kiedy była stuprocentowa pewność, że jesteśmy bezpieczni. Wyobrażasz sobie jak musieliby się gimnastykować, kiedy ludzie zorientowaliby się że są w niebezpieczeństwie? Zero możliwości ewakuacji, zero szans na ratunek – poza VIPami. - Jak zwykle dają znać o sobie Twoje skłonności do teorii spiskowych – Adam nie ukrywał rozbawienia – rozumiem, że nikt nikomu nic nie powie do chwili, kiedy Ziemia nie zostanie zmieniona w kosmiczny pył? Nie żartuj. Zapadła chwilowa cisza,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
A niebo zapłacze: 1 — czytnik · opowiadania