Filozofia · 2 min czytania
*** A tuż obok umarli ***
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
a tuż obok umarli czekali na peronie aż zgaśnie ostatnie światło było tam dużo ławek lecz i żywi i umarli nie mieli odwagi usiąść w swojej obecności patrzyli sobie w oczy szeptali między sobą naradzali się co czynić dalej dawno już przeminęła godzina obiecana w rozkładzie jazdy czas na który czekali miał dziś duże spóźnienie
oto godzina w której ciało stawało się słowem
kiedy tam dojdę połam wszystkie szczeble Panie każdy oddzielnie wyłam chociaż policzone bym zapomniał każdą minutę życia swego dobrze że dni