Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Proza · Historia · 4 min czytania

A więc wojna!

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

A więc wojna!

Dzień trzeci

Dzień rozpocząłem od śniadania, które sobie przyrządziłem w tym powiedzmy pensjonacie. Później wyruszyłem do pana Juliana po kolejne skrawki pamiętnika. Następnie odwiedziłem kawiarnię Cudną, aby zjeść coś smacznego i poczytać. Zastanawiałem się dlaczego mojego dziadka powołano do niemieckiego wojska, skoro ja jestem Polakiem...

*** 31 sierpień 1939, czwartek, koszary w Niemczech Od kilku dni w powietrzu unosiło się jakieś napięcie. Dowódcy byli nerwowi i jednocześnie podekscytowani. Nieustannie byliśmy w gotowości bojowej. Każdy z nas otrzymał nieśmiertelnik, czyli zawieszkę z blachy na łańcuszku, którą żołnierz nosił na szyi. Wygrawerowano na nim: imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, jednostkę i grupę krwi. W razie śmierci żołnierza na polu walki, będzie można go zidentyfikować albo pomóc rannemu. Spodziewaliśmy się, że coś wielkiego może się wydarzyć. No i się wydarzyło. Padł rozkaz, aby wszystkie oddziały były gotowe do wymarszu na wschód. Przeczuwaliśmy jednak, że zbliża się wojna. Jeszcze bardziej zatęskniłem za matką i za Gerdą. Mogłem jedynie wysłać do nich list.

Dowiedzieliśmy się, że Polacy zajęli radiostację w naszym przygranicznym mieście Gleiwitz[1]. To nas dodatkowo wzburzyło. Później okazało się, że to była prowokacja, ale jak mawiał nasz wódz: „Zwycięzców się nie osądza”.

1 wrzesień 1939 Naszym dowódcą był generał Ferdinand Neuling, uczestnik wielkiej wojny z 1914 roku, który zyskał sławę dzięki odznaczeniom w postaci żelaznych krzyży. Budził w nas podziw. Müller najwyraźniej pragnął mu dorównać. Byłem tam z Karlem i Hansem. Czułem mieszankę ekscytacji i strachu. Niemieckie oddziały rozpoczęły atak głównie od strony

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
A więc wojna! — czytnik · opowiadania