Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Ach te różowe chomiki...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Chciałabym podzielić się z Wami pewną niezwykłą historią, która jest jak najbardziej prawdziwa. Zdarzyła się ona już wiele miesięcy temu. Być może ciężko będzie Wam uwierzyć w każde napisane przeze mnie słowo, jednak ręczę, że wszystko to miało miejsce naprawdę. Była wiosna... Wracałam spokojnie ze szkoły. Łagodne słońce świeciło delikatnie, a na gałęziach drzew można było wypatrzeć pierwsze zielone pączki. Wesołe dzieci grały na boisku, a ich matki plotkowały siedząc na ławeczkach i spoglądając na swoje pociechy. Wszystkich dookoła ogarniał ten sam błogi, przyjemny stan wiosennego rozleniwienia. Mimowolnie uśmiechnęłam się i żwawszym krokiem ruszyłam w stronę mojego domu. Rozmyślałam o filmie, który niedawno wyszedł w kinach. Nie pamiętam tytułu, ale jestem pewna, że był o Batmanie. Bardzo chciałam go obejrzeć, ale niestety wykupiono już bilety. Uwielbiałam filmy o super – bohaterach! Często wyobrażałam sobie, że jestem jedną z nich i muszę uratować świat! Oczywiście, takie rzeczy nigdy nie zdarzają się w rzeczywistości... Nagle usłyszałam głośny huk i chmura pyłu uniosła się na osiedlu za budynkiem poczty. Bez zastanowienia pobiegłam w tamtą stronę. Taki już ze mnie delikwent, że zawsze jestem żądna afery, przez co już nie jeden raz wpakowałam się w większą aferę. Tak było i tym razem. Gdy znalazłam się w środku osiedla oprócz rozrytego chodnika i złamanego drzewa dostrzegłam również chłopca leżącego na środku trawnika. Podbiegłam do niego. Miał na sobie różowy uniform, różowe rękawiczki, różowe buty z wysokimi cholewkami i różową maskę. Jednym słowem: wyglądał dosyć dziwnie. Powstrzymując wymioty (za dużo różu dla mojej delikatnej psychiki) zaczęłam go cucić. W końcu ocknął się i zapytał słabym głosem: -Gdzie jest Chomik? -Nie mam pojęcia o czym mówisz, ale musimy cię jak najszybciej zabrać do lekarza... -Tylko mi nie mów, że uciekł! Trzeba go jak najszybciej powstrzymać!-przerwał mi. -Tak, tak, dobrze, złapiemy go, tylko najpierw pójdziemy do pana doktora, później do psychiatry a później sprawdzimy z którego wariatkowa uciekłeś... Chciałam go poklepać po głowie ale odtrącił moją rękę ze złością. -Nie jestem wariatem! Musimy powstrzymać Chomika za wszelką cenę! Potem wyjaśnił mi, że owy „Chomik” jest…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ach te różowe chomiki... — czytnik · opowiadania