Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 4 min czytania

Aerialne Miasto: Zdrajca cz.1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ten zamaszysty ruch, otwierają się wielkie wrota. Po prawej kamerdyner, po lewej kamerdyner. Każdy trzyma po jednej gałce i napina mięśnie przedramienia pchając drzwi od siebie. Wielki ptak rozpostarł swe skrzydła. Oczy zalewa mi światło, oślepia mnie. Ich chyba również, ale gubię tę myśl na rzecz wyłaniającego się obrazu. Salon. Olbrzymi, piękny salon. Zupełnie taki, jakim go opisywał pisarz w swych książkach. Salon królewski, dworsko wytworny. I ten urok, i ta przestronność. Ściany pokryte atłasem. Tak, to chyba atłas. Zgaduję tylko, nigdy przecież nie widziałem atłasu. Wszędzie dostojnicy, troszkę nazbyt pachnący. Zapach ten jakby mdły, przebrzmiały. I troszkę nazbyt dostojni w swym dostojeństwie. Jak gdyby nienaturalni. I damy. Piękne damy lub piękny makijaż prezentujący się na obliczach dam równie pięknych. Przynajmniej do czasu zmycia makijażu. Gwar, olbrzymi gwar. Choć, i on jest wielce dostojny. Dostojny gwar! Niech to licho. Pośród gwaru, dźwięki orkiestry. Wytworne, w smaku przypominające dobrego rocznika wino. Smyczki, delikatnie muskające struny (nie szarpiące, gdyż to niedostojne). Grają wysoko, grają nisko. Kontrabasy, wiolonczele, altówki i instrumenty dęte, których nazw w całości wymienić nie zdołam. Grają pięknie, poruszająco, a ich gra - w kolorach salonu. Żółte barwy rojalistycznej elektryczności wypełniają przestrzeń, szczyptą pomarańczu dopełnia się symfonia. Wszystko przypomina układankę, machinę zegarową bez jednego ziarnka piasku. Idę przed siebie, spaceruję lekko po tej niezwykłej sali. Mnóstwo ludzi, znanych twarzy, osobistości tego świata. Humanizm święci tryumf! Nie mogło przecież być inaczej. Nasz

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Aerialne Miasto: Zdrajca cz.1 — czytnik · opowiadania