Psychologia · 6 min czytania
Aga 5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedy była w piątej klasie umarł jej dziadek- przyszywany dziadek, jedyna bliska osoba jaką miała. Jedyna osoba, która się o nią troszczyła- dawała codziennie kieliszek ,,na rozgrzewkę”. Każdy inaczej wyraża swoją troskę. Dla Agi mały kieliszek znaczył prawie to samo, co znaczy przytulenie matki dla jednego z sześciorga dzieci. Czułość, ciepło, dobry smak. To jego troska. Każdy potrzebuje troski. Raz wyraża się ona w miłych słowach innym razem w przytuleniu. Tu wyraża się w kieliszku. Nie... W gwincie od butelki. „Żytnia” to drugie imię troski. Po prostu nagle pewnego majowego ranka staruszek upadł, już nie wstał. Pogotowie, które przyjechało po kilkunastu minutach, nie mogło go już uratować. Aga usłyszała jak mówili, że to alkohol go zabił- poszła i wypiła całą butelkę samą. Tę butelkę, która pan Mietek miał przygotowaną na dziś... Nie zdążył jej opróżnić... Aga nie mogła się po tym pozbierać. Już nikt nie witał ją co rano uśmiechem – bo choć to był uśmiech nalanego alkoholika- to jednak uśmiech. Uśmiech który pomagał przetrwać dzień, wiedziała, że ktoś na nią czeka, może tęskni... A teraz? NIC! Pustka. Wszystko, co miała odeszło. Została sama, zupełnie sama w wielkim świecie. Biedna, mała, nieszczęśliwa dziewczynka. Często widziała, jak matka w chwilach największego zdenerwowania paliła. Zabrała jej paczkę papierosów. Poszła do parku, usiadła na ławce i tak krzywiąc się, krztusząc i płacząc wypaliła cale dwadzieścia pięć sztuk od razu. Tego wieczoru nie wróciła na noc do domu. Zasłabła w parku. Upadla na ziemię i tak przeleżała aż do rana, kiedy to rosa ją otrzeźwiła. Nikt nie wezwał pogotowia, nikt nie pochylił się nad nią, nikt nie podał jej ręki. Przecież była sama. Kto interesuje się człowiekiem upodlonym przez los? Kto pomaga leżącemu na ziemi? Nikt! Każdy jest sam i liczy tylko na siebie! Aga ograniczyła alkohol, ponieważ był droższy, zaczęła palić, a papierosy zawsze mogła podbierać matce. Witaj życia lekcjo druga. Jesteś ambitną nauczycielką. Czy czegoś oszczędzasz? O nie... Egzaminujesz ze wszystkiego. A najmądrzejszym i najbardziej doświadczonym uczniem jest u Ciebie ruina człowieka. Witaj nikotyno. Siostro miła. Jak dobrze że jesteś. Przynajmniej ty... Po śmierci dziadka nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Nie mogła pójść na dworzec- bała się, zresztą powstrzymywało ją coś jeszcze, może głos tego chłopaka, który powiedział do niej Agnieszko? W sklepie też już nikt na nią nie czekał. Była sama, zupełnie sama. Zaczęła szukać miejsca, w którym odnajdzie samą siebie. Gdzie będzie czuć się dobrze. Bo takie miejsca są. Eden. Ziemski eden każdego z nas. Witaj bramo niebios. Otwierasz się na świat. Świat ludzi. A to boli.... W szóstej klasie trafiła w miejsce nazywane ścianką. Była to ściana starej nieczynnej od dawna fabryki, palna graffiti i innych bazgrołów i napisów.…