Zbrodnia · 1 min czytania
Agresja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Moje łzy spływają po policzku Upokorzony wlekę się ciemnymi ulicami Unikam ludzkich spojrzeń Boję się ich Śmieją się ze mnie Wyśmiany chcę uciec Ale nie mam dokąd Potrzebuję kogoś Ale nikt nie potrzebuje mnie Z szeregu kpiących spojrzeń nie wyłoni sie to pełne zrozumienia Tak wielka jest siła współdziałania we źle Odłamując się Zostajesz