Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Aimee

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Aimee, jesteś już dużą dziewczynką. – szepnął przenikliwie – Uciekaj, jeśli ci życie miłe. Dziewczyna stała obok poturbowanego ciała ojca i ociekała krwią. W zaciśniętej pięści trzymała miecz. Jej ręce drżały. Upadła na kolana i przytuliła głowę do jego klatki piersiowej. - Nie zostawię cię tatusiu. Nie zostawię – łkała. - Uciekaj kochanie... Masz ostatnią szansę na to, by się uratować. Nie chcę, żeby ci dranie cię dostali, zgwałcili i zabili. - Tato... – szepnęła i usłyszała donośny huk dochodzący zza drzwi. - Przez spiżarnię. Szybko! Pochyliła się i pocałowała ojca w policzek. Wstała z trudem i pobiegła w stronę schodów do spiżarni. Nagle stanęła i ostatni raz popatrzyła za siebie. - Kocham cię tato! – krzyknęła - Ja też cię kocham Ami. – odrzekł. Dziewczyna zbiegła po schodach do spiżarni. Zatrzymała się tuż przy tylnim wyjściu. Z góry dobiegł ją dźwięk wywarzanych drzwi i rozpaczliwy krzyk mężczyzny. Umierającego mężczyzny. Z całej siły zacisnęła pięść na rękojeści miecza i poczuła jak po jej policzku spływa łza. Otarła ją brudnym rękawem koszuli, która kiedyś była biała. Nie czas na łzy – pomyślała. Wybiegła tuż przed nadjeżdżający wóz konny i w ostatniej chwili odskoczyła, by uniknąć stratowania. Pobiegła wzdłuż wąskiej, wybrukowanej uliczki, przy której dorastała. Wszystkie domy wokół płonęły. Nie mogła uwierzyć, że jutro nic nie pozostanie z małego miasteczka, które tak kochała. Kilka przecznic dalej zobaczyła porzuconą, wychudzoną chabetę. Niezgrabnym ruchem wdrapała się na jej grzbiet i pognała dalej. Tłumy uciekających ludzi schodziło jej z drogi w obawie przed stratowaniem. Galopując uliczkami Astern miała dość czasu, by napatrzeć się na cierpiących ludzi. Płaczące matki, żony i córki. Nie mogła znieść myśli, że od tej pory jest sama. Że nie ma się gdzie podziać. - Panienko Fyren!!!…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%