Horror · 6 min czytania
AKCJA - REAKCJA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Akcja powoduje Reakcje, czy tak??? Tak sobie patrzy wzrokiem nibyzielonym jakby miała się zaraz zdyfundować. Spogląda tak na ludzkość i się wręcz domaga odpowiedzi, czy niby zdatna czy się nie kwalifikuje. Uwaga, uwaga, wprowadzony został stan irytacji. Przed użyciem wstrząsaj, na raz, na dwa i zapoznaj się z ulotkom dołączoną do opakowania. Żałosne przedstawienie szepcze jakiś Malczik, wstaje z siedzenia obok i odchodzi w niepamięć. Dobra a ja trzymam się poręczy, rozkładam na części pierwsze rytm i łapie go w palce. Automatycznie wkładam jakiegoś odpada do buzi i zatykam usta, bo mi się chce krzyczeć i płakać zarazem. Emocje rozwalają atmosferę, ja to czuję, Paranoja bierze niezawodnie. Zabawa jest przednia, wyostrzam wzrok. Nie ma już ludzi, poszli sobie. Już nikt nie telepie się w pobliżu. Jest niby good. Zostały tylko namiastki wdeptane w zeszłoroczną trawę. Cóż wydaje mi się że sama będę musiała dopowiedzieć zakończenie tego filmu. Ktoś mnie z boku szturcha i karze mi wstać z ziemi bo normalnie pizga i deszcz wlał mi się do buzi, całkowita porażnia zakrapiana tytoniem i niedopałek jeszcze mam przyciśnięty do serca jakby to był mój lover jakiś, skończony, ale jeszcze pełen żaru takiego na niby niby. Stop klatka mówię, replay powiadam. Ale Mości Panek nawet nie chce słyszeć o sprzątaniu. Rzekomo akcja już się rozpoczęła i mechanizm jest niezatrzymywalny. Dobra, dobra Śledziu. Jeszcze się doigrasz, słyszę zza pleców Mastera. Zbieranie się z ziemi, to nie jakieś katharsis, powstawanie z prochów, zmycie przez deszcz maski, całkowita demaskacja to prędzej szukanie w obłędzie drogi do sklepu po prezent na urodziny. Coś się skrzywiło, klatki nałożyły się idealnie, dwie czasoprzestrzenie zgrane idealnie, myślę początkowo. Ktoś stuka nie do taktu, szybko wyłapuję. Miało być raz, dwa, trzy, cztery. A ktoś tu bezczelnie rozpieprza rytm krótkim urywanym krzykiem całkowicie arytmicznym. Nie do taktu nie do składu a ja się jeszcze z ziemi podnoszę. Oko mam wręcz chamsko duże i wszystko mi mówi że zbyt wiele widzę. Zbieram się, a zbieram się długo bardzo. Przywołuję w pamięci z jakich to niby wielce szlachetnych pobudek się tu znalazłam. To jest impreza Eeeeh No, to wyjaśnia wszystko – nagle mi się wyświetliła ta poprawna odpowiedź gdzieś pomiędzy okiem a strachem. Na lewo widzę chyba jakieś ciała, pomiędzy czarnymi foliami, typowo śmietnikowymi, jeszcze podrygują. Akcja ciągnie do siebie Reakcję. Widzę tak ze zwielokrotnioną siłą, pozycja 666 na moje oko jedno. Lubię szóstki, przemyka mi przez nieszczelny hełm na głowie. Myślę, wpieprzyli mnie do jakiegoś średniowiecznego planu, i fabuła jakaś miękka i czarna po prostu. Na lewo zerkam. Całkowicie…