Muzyka · 43 min czytania
Aki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Na początku bardzo mało opisów...
Aki ty mnie już nie kochasz!-krzyczała Angela załamując ręce -No dziwisz się! Spójrz na siebie, zobacz jak się zachowujesz!-Aki chciał jeszcze coś powiedzieć... -Ty mnie już nie kochasz!- Angela nadal krzyczała -Co się tak na mnie patrzysz. wogóle miałaś już isć i dać mi spokój. Nie chodzimy ze sobą to była pomłka jasne?! -Aki...-Angela zamrugała swoimi wytuszowanymi rzęsami. -No idz już, bo się na próbę spóżnie. -Przyutul na pożegnanie. -Co?!?!? Idz się lecz kobieto! Wyjdz stąd! -Dobrze-powiedziała spokojenie- ale bedziesz załować ze mnie nie będzie obok Ciebie. Nie znajdziesz takiej drugiej jak ja! -Mam nadzieje-burknął. "Wyszła...nareszcie" Po 20 min, perkusista był już w Nosturii -Co, twoja "women" wreszcie Cię puściła-zapytał chytrze Lauri -Moja była "women"-poprawił go W sali rpzległo się coś w rodzaju podziwu (co było w pewnym seńsie ironią) -Będziesz płakał- zapytał całkiemn serio Eero -Nie!-chwila ciszy-ja się ciesze!-krzyknął -Też bym tak chciał...-odpowiedział Lintu -A tak wogóle to mamy dzisiaj jakiś koncert?-zapytał sitąd milczący Pauli -Nie- odpowiedział wokalista. -No to po co tu przyszliśmy? -Bo mi się nudziło- odpowiedział kruczek spokojnie popijając mineralke. -No to fajnie...jaki ci się dupy nie będzie chciałopodetrzeć to też po nas zadzwonisz?! -Yyyy?...a mogę??? -To ja ide się napić czegoś mocnijszego...-powiedział Aki-idzie kto ze mną? -Ja- zerwał się Pauli -Może poderwiesz jakąś super laskę Aki...taką jak Angela-walnął Lintu Razem z Eero i Pauli wybuchnęli śmiechem. -S łyszałem! Po 10 minutach przybiegł Pauli: -Wy, normalnie Hattu zagadał taaaaką....laskę? 0 mózgu! -Ta nie żaruj?- Lauri parsknął -Ubrana cała na różowo i gada jekieś głupoty. Ja nie wiem go takie lale kręcą? -Wiecie co? -Co? -On chyba ma wypaczony gust. -Mnie to mówisz wystarczy posłuchać jak się śmieje -Ej ale to nasz przyjaciel! -No wiem Pauli.Te babke to ten śmiech pewnie jeszcze jara. -Skąd wiedziałeś?-spytał Pauli Nagle na schodach rozległ się stukot obcasów i głos Akiego. -Boże idzie tu!-Pauli zaczął panikować I nagle do ich oazy spokoju weszła ONA... -Matko!-wyrwało się Lauriemu -Słucham?-zapytała przesadnim słodkim głosem -Aaaaa...nic ...gitara mi prawie upadła... -Och -Chłopaki to jest Paivi-powiedział Aki -Cześć- odpowiedzieli chórkiem -Elo! Popatrzyli na siebie... -Przepraszamy na chwile ale musimy pogadać z twoim nowym kumple Paivi...-odparł Eero -Ok poczekam! Gdy wyszli z ich "oazy" zaczął się szturm na Akiego...: -Hattu co ty se robisz-krzyknął Lauri -O co ci chodzi? -O tą babke, czy ty nie widzisz jaka ona jest sztuczna?-zapytał Eero. -Ej to moja sprawa kto mi się podoba a kto nie! -Aki j***o Cię totalnie?!Nie możesz sobie znaleść kogoś normalnego?-Lauri nagal się wydzierał -O co... -Jest tyle fajnych babek a ty znalazłeś akurat tę?!?! -Zamknijcie się wreszcie!-warknął Aki-Nie dosyć żę mam zepsuty dzień. To wy się jeszcze mnie czepiacie...najlepsz kumple! To nie moja wina że Mira nie żyje (nie ta z PMMP). Kochałem ją i mi jej brakuje! Wątpie żebym kiedy kolwiek poznał kogoś takiego jak ona!...-wydarł się Aki. Wspomnienie o śmierci Miry było dal niego bolesne... -Ja...przepraszam...nie chciałem cie urazić-Lauri próbował przeprosić przyjaciela -Mam wszystkich i wszystkeigo dosyć! -Gdzie idziesz?- spytał Pauli. Nie odpowiedział Wyszedł z Nosturii. Tęsknił za Mirą. Mówią że czas leczy rany...on w to nie wierzył...im więcej czsu upływało od tamtego zdarzenia...tym bardziej się dołowal..nic mu nie szło..nie dogadywał się z najlepszymi kumplami...Po co jej dal wtedy prowadzić...może by żyła....Spuścił glowę...nie wiedział gdzie idzie...byle jak najdalej....
W Nosturii: -Po co tak na niego naskakiwałes?-pytał Eero Lauriego. -Nie chciałem serio...Tylko po śmierci Miry się zmienił... -Dziwisz się...przecież wiesz jak ją kochał... -Nie...zadzwonimy do niego póżniej....
Chodzmy zrobić coś z tą Paivi. Ale kiedy zeszli do oazy jej naszczęscie nie było.Usiedli. -Mira była fajną dziewczyną...-powiedział Eero-pamietacie jak jej matka wyzyła się na Akim na pogrzebie....Boże...obydwoje przeszli nie zły szok....my zresztą też... -Można z nią było o wszystkim pogadać...a poczucie humoru miała nie z tej ziemi...-wspomniał LAuri -A co z Akim...Minęło tyle czasu a on nadal się nie pozbierał...Coraz z nim gorzej...-odparł gitarzysta -Boje się o niego-powiedział Eero wpatrując się w podłoge -No...ech...czasem mu jej zazdrościłem...:D. Pamiętacie jak pojechała z nami w trase... -Ooooo stary to były jaja!-przypomniał sobie Pauli -Taaa....
Tymczasem Aki usiadł na ławce i wpatrywał się w morze "Czemu akurat ona..." Hattu popłynęly łzy....Bolało go serce...Szczególnie gdy przypomina sobie to co zdarzyło się w szpitalu...Siedział przy jej łózku, trzymał za ręke...Mówił że wszystko będzie dobrze...Pogładziła go po twarzy, powiedziała że go kocha...Skądś wiedział że z tego nie wyjdzie...Sam siebie okłamywał...Znowu powtórzyła że go kocha....Pocałował ją...Zamknęla oczy...Aki płakał...Płąkał wtedy jak dziecko.. Znowu spojrzał w morze...Tak często razem tu przychodzili...Teraz gdy przypomin sobie co je mówił....Że będą zawsze razem...nic ich nie rozłączy...ile razy to powtarzał...ile obiecywał... Miał sochote skończyć z życiem, ze wszystkim co było...z zespołem, rodziną, przyjaciółmi...Na co mu to wszystko bez niej.... Nagle obok niego jakaś dziewczyna na desce wyrżnęła na glebę... -Poczekaj-powiedział-pomoge ci wstać... -Dzięki, dopiero się ucze, więc się nie śmiej!-odpowiedziała,uśmiechnęła się. -Spokojnie też przez to przechodziłem -Mogę się dosiąść?Troche się zmęczyłam.-zapytała śmiało -Yyyy...jasne siadaj Usiedli. -A jestem Aki -No...wiem-uśmiechnęła się...:D (kto by nie wiedział) -Ja się nazywam Maarit. A gdzie twoi kumple? -Aaa.....pokłóciłem się z nimi-raczej Aki nie miał ochoty o tym gadac... -To nie pytam dalej...Może się kiedyś spotkamy jak bedziesz miał leoszy humor..Nie chce być nie miła ale coś do rozmowy się nie kleisz... -Przepraszam...poprostu mam zly dzień Posiedzieli jeszcze chwilę, wymienili numerami komórek i siem pożegnali. Hattu wrócił do Nosturii. Nie lubił kłocić się z kumplami. Gdy wszedł chłopaki się na niego żucili i zaczęli przepraszać i że poprostu nie chcieli... -No dobra..już wybaczam wam! Zaczęli się śmiać. -No to co robiliści? Zapadła cisza. -No my...-Eero zaczął -O Mirze gadaliście-skończył Aki -Nie gniewaj się Hattu. Nam też jej brak... -Nie no spoko. Każdy ma prawo... Lauri chciał rozlużnić atmosfere... -A jak ciebie tu nie było...to...ten Siiri tu wpadła i powiedziała że cie z jakąś laską widziała -Oooo Lauri twoja była "women" tu była-Hattu się odgryzł... Wszyscy parsknęli śmiechem -Ej...Lauri zmrużył oczy. Pauli i Eero hihotali. -Uwielbiam kiedy sobie tak dogryzają-szepnął Pauli do Eero. -Maariti ma na imię-Aki wyprzedził pytanie Lauriego. -Aaaaa....i jeżdzi na desce? -Coś ty taki pinformowany?-zapytał chytrze Aki Pauli i Eero nadal się zlewali. -I wygląda jak aniołek? Nie wiem nie patrzyłem! -Jasnie-powiedział Lauri z przekąsem. -No dobra ładna jest...! -No nie wiem. Patrząc na twoje ostatnie panny nie wiem jak definiujesz słowo "ładna"...:D -Lauri ty mi nie dasz spokoju. -Nie-uśmiechnął się. -No mów.-odezwał się Pauli. -Ma ładne, długie blond włosy, błękitne oczy, jasną cerę. -Hmmm...jasną cerę...-przedrzeznił go Lauri. -Do cholery! Lauri odpierdziel się! Wszyscy wybuchnęli śmiechem. -To może zaproś ją do Nosturii...dzisiaj? -Dzisiaj? Nie. Nie mam humoru. Zmęczony jestem. -Jasne. .Lauri nie przeginaj pały!Jak jesteś taki mądry to się sam z kimś umów! -Nie. Bo ludzie sobie cos pomyślą! -Co?! Że nawet laski na randke nie umiesz zabrać! -Oj...bo będziecie się ze mnie śmiać. -No co ty? My?-zapytał Eero. -No a kto? Moja babcia? -Żeby tylko ona.-odparł Aki -I kto tu przegina pałe?! -Ja przynajmniej swojej używam-krzyknął Aki -Matko przenajświędza chyba nie z Angelą! -No...yyyy...więc...-Aki zaczął się zacinać. -Trzymajcie mnie bo zemdleje!-krzyknął Lintu -Ty se żarty z nas robisz- zapytał Eero przygotowany na najgorsze. -Yyyyy....jasne że tak... -No ja nie jestem taki pewien-Lauri zaczął się zastanawiać -Oj dajcie mi spokój -Coś dzwoni?-zauważył Pauli -Moja komórka-odparł Lauri-Hanna... -No?-zapytał Lauri (przez telefon of kors rozmawia) -Jakie no?! -Słucham Cię kochana siostrzyczko? Po 10 minutach rozmowy... -Co Twoja kochana siostrzyczka mówiła?Lauri żyjesz?-eero zaniepokoił się o kumpla...naprawdę kiepsko wyglądał! -Nie wiem jak to powiedzieć...-Lintu był cały blady...cały czas patrzył się na Akiego.."Boże jak on mu TO powie...poprostu nie potrafi...." -Lauri?.....Lauri?-Eero nie mógł dotrzeć do kumpla. -Aaaa co? -Co nie wiesz jak powiedzieć? -Bo....Hanna dzwoniła...ze szpitala...."Jezu nie potrafie"-Lauri nir potrafił powiedzieć tego kumplom.... -No powiesz wreszcie?-spytał gitarzysta. ... -...Hanna znalazła jakieś papiery.... coś o tej...operacji co miała Mira....zrobiona coś nie ..... tak....ten doktor...popełnił bład....ona....mogła żyć...-Lauri odruchowo spojrzał na Hattu. Wszystkich wmurowało. Najbardziej obawiali się o Akiego... -Mira...ona....mogła żyć?-Eero powturzył jak echo. -Ale...co ty gadasz?!?!?-Aki był w szoku. Nie wiedział co robić. Czy płakać czy krzyczeć. Tak najzwyczajnie w świecie mogła terza siedzieć tutaj z nimi...zartowż kjak zawsze...przez jednogo faceta który nie potrafił jej uratować...Był wściekł... -Nic nie rozumiem...-odparł Pauli. Chłopaki bal spojrzeć się na perkusistę...nie wiedzieli jak go pocieszyc...Dla nich samych był to szok. "Mogła żyć" to zdanie długo krązyło im w głowie.... -...Mogła żyć-Aki powiedział to tak cicho że ledwo co go było słychać. Usiadł na krześle. Po policzkach spłynęly mu łzy..Nikt nie wiedział co czuje Aki..bali się co kolwiek powiedzieć... -Lauri...gdy by Hanna tam była...to Mira...ona mogła by... -Tak AKi mogła by żyć...:ic02: -I co ja mam teraz zrobić!!! -Żyć dalej- powiedział Eero. Nie był pewien czy ta odpowiedz była na mjejscu. -Ale jak!!!!Jaki bałwan dopuścił do tego że Mira nie żyje?!??!?Ludzie ja ją kochałem!-załamał mu się głos.. -Lauri do cholery...gdyby Hanna wtedy tam była! -Aki nie obwiniej o to mojej siory! Wież ile ludzi przechodzi przez to co ty!!!-Lintu wiedzial że krzykiem pogarsza tylko stan kumpla ... -Nie rozumiesz mam to gdzieś!!!Nawet nie wiesz jak ją kochałem!!! -AKi nie mów tak!!-krzyknął Pauli-Cały czas gadasz o sobie! Gdybyś chociaż raz zobaczył ile dla Ciebie zrobiła! Była przy tobie iedy twoja mama trafiła do szpitala w krytycznym stanie! Jeżdziła z namiw trasy by być z tobą! Spedziła z tobą gwiazdkę chociaż rodzice ją zapraszali do siebie bo nie widzieli własnej córki 2 lata (stdiowała w HElsinkach) Chodziła z nam na gale których nie lubiła! Więc weż się w garść i przestań kyśleć o sobie bo zaczynasz mnie denerwowąć!- Po kwestii Pauligo nastała cisza... -Poprostu za nią tęsknie-powiedział Aki wpatrując się w podłągę, kolejna łza spłynęła mu po policzku. -Nie powiedziałem wam o czymś... -O czym znowu?-warknął Pauli. Był pewien że Aki znowu zacznie wywód jaki on jest samotny... -Pauli przystopuj-powiedział Lauri do gitarzysty. Nie chciał kolejnych spieć między kumplami... -O czym?- zapytał spokojnie Eero. -Byliśmy zaręczeni...(nie wiem dlaczego ale w tym momeńcie chce mi się śmiać sorry no) Dzień przed wypadkiem...Przepraszam że wam o wszystkim nie mówie...zrozumcie... -Przepraszam Hattu ale mósiałem z siebie to wyrzucić...-przeprosił Pauli. Lauri patrzył na perkusiste jak na kosmitę. -Przepraszam Cię Aki...że się .... śmieje...wiem że to nie na....mjejscu...ale nie wyobrażam....sobie ...Miry jako "Pani Domu"...ja poprostu...nie mogę... (ten to potrafi rozładować atmosferę) Chłopaki się uśmiechnęli, a póżniej wybuchnęli śmiechem...(odziwo nawet Aki) -Ja też nie- odparł Aki wycierająć łzy -Akusi odwież dzieci do szkoły (HE HE) -Lauri! Dzieci nie było w planach! -Aki nadak ocierał łzy. -Acha! Już gdzieś to słyszałem! Eero? Chyba od Ciebie! Basista się zarumienił... Kiedy Aki wstał z łóżka strasznie bolała go głowa. Zapewne przez ostatnie wydarzenia. Nie wiedział co ze sobą zrobić. Był umówiony z chłopakami w porcie. Nie miał ochoty nigdzie iść. Była 11.30 miał być przed klubem o 13.00. Wstał z łóżka. Podniusł żaluzje. Otworzył okno...Próbował nie myśleć o Mirze. Ale to było takie trudne. Poszedł do łazienki. Umył się, przebrał w normalne ciuchy. Było już po 12.00. "Jak się wyrobie to będzie cud!" I kiedy miał już wychodzić pomyślał o Maariti. "Może by do niej zadzwonić. Przedstawil bym ją chłopaką. Lepiej się poznamy. Tylko czy będzie chciała?"Po chwili zastanowienia Aki wyjął z kieszni spodni komórkę i wybrał numer Maariti. -Tak?-odezwał się w słuchawce wesoły głos. "Co mam jej powiedzieć?" -Halo!? Jest tam kto?! -A hej Maariti. Tu ja Aki. Pamiętasz spotkalismy się nad morzem i... i...i.... -Tak spokojnie pamiętam-odpowiedziała. "Pewnie wyszłem na głupka" pomyślał perkusista. -I ja chciałem...znaczy jeżeli masz ochotę to ja i moi kumple idziemy na spacer i może jak byś chciała to się wybierzesz ze mną...znaczy z nami...-Aki nieżle się namęczył żeby to powiedzieć. -Ok-odpowiedziała krótko-a gdzie i o której? -Przed Nosturii...w porcie...o 13.Zdążysz? -Jasne mieszkam nie daleko! To do zobaczenia! -Pa!
Część 22 / 2
-Ale za mnie palant.-szepnął do siebie.
20 minut później. -No jesteś!-krzyknał Lauri-A my się baliśmy że jakaś fanka Cie ukradła i... -Lauri nie dokańczaj- poprosił Aki -To idziemy? -zapytał Eero -Chwila.-odparł krótko Hattu-Czekam na kogoś. -A na kogooooo?-zapytał jak dziecko Lintu wyszczerzając zęby. -A co Cie toooooooo...O idzie Maariti. -Hej chłopaki.-przywitała się. Miło usmiechając. -Hej-powiedział Aki.Perkusista zaczął predstawiać kumpli.- Ten Mały zboczuch to Lauri. Ten tu wysoki to Eero a ten wesoły koles to Pauli... Nagle do Akiego podszedł Lintu: -A ten tutaj to udaje że umie grać na perkisji i głupio śmieje z własnych kawałów! -No bardzo śmieszne Lauri!-Aki i Lintu zaczęli się przepychać. Dziewczyna patrzyła na nich z rozbawieniem... -To może już przestaniecie zachowywać się jak dzieci w przedszkolu i wreszcie pójdziemy na ten spacer.-zauważył Pauli... Tak więc Aki, Lauri, Eero, Pauli i Maarit szli brzegiem morza rozmawiając o najróżnijszych sprawach...muyz, muza i jeszcze raz muza Ale gdy temat się wyczerpał chłopaki zaciekawili się życiem Maariti... -TO gdzie pracujesz? -zapytał prosto z mostu Lauri... -A nie powiem...bo bedziecie się śmiać. -No powiedz- nalegał Lintu. -Mam taką małą kawiarenkę na jednej z małych Helsinskch uliczek. -Fajne!-Odpowiedziała cała 4. -I sprzedajesz tam kawusie, herbatkę...i...i-Lintu był bardzo ty zaciekawiony. -No i ciacha jeszcze...-uzupełniła -Lauri coś ty taki ciekaw?-zapytał Aki -Bo ja zawsze chciałem sprzedawać kawusie .-odpowiedział zupełnie poważnie wokalista. -Ty?!-zapytała się Pauli -A co nie mogę? -Chyba nikt by do Ciebie nie przyszedł-zauwazył Eero. -hi hi...Taa wynajął byś jakąś ruderę i zawiesił szyld ala "kawiarnia u pierzastego" -Aki! Nie przeginaj pały! -Ja no co ty! Przecież twoje ciacha nepewno by się świetnie sprzedawały. Jakieś nie wyżyte sexualnie babcie z sąsiedztwa by przychodziły niby na ciasteczka a tak naprawdę łapały Cię za tyłek, gdy się tego najmniej spodziewasz...bo ich byli meżowie nie dopieszczaly ich tak jak twój sexowny tyłeczek.
Długo jeszcze szli brzegiem morza. Rozmawiali o wszystkim. Nawet nie zorjentowali się że się zciemniło. -Już 20. Może wskoczymy do Nosturi na jakąś balangę?- zapytał ochoczo Lintu. -Ja nie mam nic przeciwko- odparł Aki. -Ja też nie- odpowiedział Pauli. Eero także się zgodził. A Maariti milczała. -Ej! Maariti idziesz z nami?- spytał pierzsty. Aki zastanawiał się czemu dziewczyna milczy. -Ja...nie wiem...nie powinnam...-odparła.-Może wy idzcie...ja naprawde nie powinnam. -Dlaczego? Przecież jutro sobota. Wolne. -Bo...ech...widzicie ja miałam kiedyś problemy...z alkocholem...i musze się pilnowac...nie wiem czy to najlepszy pomysł. Aki nadal słuchał dziweczyny. "Piła...może ćpała...nie wygląda na taką?" Aki był tym bardzo zaintrygowany. Zresztą reszta chłopaków też. -Spokojnie.-odparł Lauri-z nami nic Ci nie będzie.-uśmiechnął się. -Nie wiem czy to najlepszy pomysł- Maariti nadal miała wątpliwości. -A tak wogóle to dlaczego masz problemy z tym alkocholem? - głos Akiego wcale nie był przyjazny. "Po co mi dziewczyna z nałogami!?" Dziewczynie zrobiło się nie miło. Posmutniała. -Jak nie chcesz to nie mów- powiedział miło Lintu. Spojrzał srogo na perkusiste. "Co go ugryzło?!" -Byłam kiedyś z takim jednym facetem. Dopiero jak zaczęliśmy ze sobą chodzić to dowiedziałam się że jest dilerem i ja chciałam go rzucić ale obiecał że już nie będzie skończy z tym. Raz zabrał mnie na impreze do klubu. Upiłam się póżniej dał mi jakieś świństwo i tak się zaczęło...-powiedziała ze smutkiem- a przy okazji straciłam kilka lat życia...wiecie...odwyk...było ciężko- dodała. Eero poklepał ją przyjaznie po ramieniu. -Uwieżyłaś mu?!-spytał Aki. Jego głos nadal był nie miły. Lauri zastanawiał się co ugryzło kumpla. Dziewczyna nie odpwiedziała. Spojrzała tylko na Hattu. Widocznie nie takiej znajomości szukał. Ale co to ma do rzeczy? Ton perkusisty nie sprawiał jej przyjemnosci czuła że coś się zmieniło w ich relacjach. -Nie martw się Maariti było minęło. Będzie dobrze.-pocieszył Pauli dziewczyne. Uśmiechnęła się. Wiedziała że w Paulim, Eero i Laurim znalazła przyjaciół. Ale co się stało z Akim?
Wkońcu dała się namówić. Lauri obiecał że będzie jej pilnował Aki nie zmienił stosunku do do dziewczyny. Nadal był nie miły. wszyscy zastanawial się co go ugryzło. A najbardzej wkurzało go to że Lintu przystawiał się do Maariti. To on ją poznał, nie Lintu. Weszli do klubu. Usiedli na swoim od lat zarezerwowanym mjejscu. Zamuwili drinki, dziewczyna coś słabszego. Dużo rozmawiali, słuchali muzyki. Przysiadło się do nich kilku fanów. Było miło i ciekawie. Lauri był coraz bardziej zdenerwowany. Aki nic nie mówił. Patrzył się nie miło na dziewczyne....Widać było że jej to przeszkadza. Lintu postanowił wziąść kumpla na bok i pogadać: -Co Cię ugrzyło Aki, ONA PRZESZŁA juz swoje a ty się nagle taki nie miły robisz...dlaczego? Było minęło. Dostała szanse żyć dalej. Nie powinieneś tak tego traktować. To nie normalne.-tłumaczył pierzasty. Aki tylko przewracał oczyma. -A ty mógłbyś się do niej nie przymilać!-odparł Aki. -O Boże! A co nie mogę? Podoba mi się jest ładna i atrakcyjna. Nie wyglądasz żebyś miał jakieś większe plany na przyszłośc z NIĄ związane!-odpowiedział Lintu. -No bo...Lauri...mnie jest ciężko...ja już nic nie wiem..cały szas szukam kogoś kogo mógłbym pokochac...i...mnie jest ciężko.. Nagle pojawiła się Maariti. Dziewczyna chciała iść już do domu. Nie żle bolała ją głowa. Lauri powiedział że ją odprowadzi. Aki nie miał siły jeszcze by zranił dziewczyne. Pożegnał się z nią i wrócił do reszty chłopaków. Lauri i Maarit wyszli z klubu. Szli tak ciemną ulicą. Maarit mieszkałla nie daleko więc Lauri mógł spokojnie wrócić do klubu. Kiedy byli przed drzwiami jej domu Lauri powiedział: -Hej...nie przejmuj się Akim. On poprostu dużo przeszedł i jest mu cięszko. Ostatnio nad sobą nie panuje. Trzeba troche poczekac. Uspokoi się i przeprosi. Będzie dobrze.-tłumaczył pierzasty. Maariti tylko się usmiechnęła, pocałowała Linta w policzek i weszła do domu. Lauri wracając do klubu, długo trzymał dłoń w mjejscu pocałunku. Czyżby coś poczuł do tej dziewczyny. Nie nie może ...Aki....nie mógł by zrobić tego kumplowi...to by go zabolało....tak się nie robi...ale ona na pewnie nie miała na myśli nic złego...poprostu się z nim pożegnała....tak pożegnała... Następnego dnia. Eero wraz ze swoją żoną i dzieckiem, Lauri, Aki i Pauli przyszli do kawiarni dziewczyny. Mjejsce było przepiękne. Przy wejści rosły piękne ozdobne wisnie, właśnie kwitły, a z kawiarni wydobywał się zapach wypieków, cynamonu, kawy...Mjejsce było poprostu urocze. Weszli do środka. Zajęli mjejsce przy jakimś większym stoliku. Podeszła do nich dziewczyna: -O...kogo ja tu widze- powiedziała wesoło. Przywitała się z żona Eero i ślicznym małym chłopcem. -To co nam proponujesz??- zapytał Pauli gotowy zjeść jakiś smakołyk. -hmmm...coś wymyśle... Dziewczyna pobiegła na zaplecze. Aki coś szepnał do Linta. Ten poklepał go po ramieniu. Hattu wszedł także na zaplecze. Dziewczyna bardzo się zdziwiła. -Słuchaj Maariti...ja chiałem Cię przeprosić. Tak nie powinno wyjść.-powiedział czule. Widać było że mu głupio . Spojrzała się na niego. Przechyliła głowę jak by chciała zobaczyć czy mówi prawde. Włożyła dłonie w jego. Spojrzał na nią. Przytulili się. Stali tak długo wtuleni w siebie. Akiemu bardzo zależąło na Maariti. Dopiero teraz sobie to uśwadomił... Aki wrócił z zaplecza cały czerwony. Lauri odrazu to zauważył. -Uuuuu....Aki...co się tam działo ?? Hattu usiadł na swoim mjejscu obok Pierzastego patrząc się na niego złośliwie. -A co Cię to obchodzi? Nie moja wina że masz mało doznań...- Aki chciał dokończyć ale zauważył iż żona Eero surowo na niego patrzy przypominając mu o obecności synka Państwa H. Lauri zaczął się głośno chihrać. Nagle wrzsnął z bólu. Aki uderzył kumple w ramie. Pauli podniósł oczy do góry jak by prosił o pomoc od niebios. Eero tylko pokręcił głową. Aki zaczął ciągnąć Linta za włosy ten natomiast Hattu za koszulkę...Gdy tak perkusista ciągnął Lauriego za jego "cud" włosy ten wydał z siebie dziwny pisk (Lauri) Mały chłopczyk, synek Eero rozbawiony tym odgłosem zaczął klaskać w rączki i tupać nuszkami mówiac przy tym: -Wujek! Lauri spojarzał na niego i się usmiechnął. Wszystkich ta sytuacja rozbawiła. Po ogarnieciu