Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Religia · 7 min czytania

Aksamitna Jadwiga i św. Krzysztof z Częstochowy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Petronella siedziała w swoim ulubionym fotelu marki "Jadwiga" z koncówki lat 80- siatych, popijając z filiżanki zieloną herbatę z rzeniszeniem. Było parę minut po dziewiątej rano. Miała w zwyczaju tak spedzać późny poranek. Papieros ,rzeńszeniówka i Jadwiga. To była dzienna ,psychiczna oaza Petronelli. Ale nie dziś!

Petronia była jednym kłębkiem nerwów,kłeby dymu z jej papierosa to nic... a to za sprawą swojego już prawie ex- meza Dobiesława, ktory zabrał jej wersalkę od kompletu Jadwiga dzień wcześniej, a także Nanisława, jej brata.

Pal licho wersalkę , była przetarta, stara i wyczuwało sie na niej popsute sprężyny chociaż pasowała Jej do pokoju, który nazywała "pamiatkarnią" Wisiał tam babciny prostokatny obraz z Jezusem i Ostatnią Wieczerzą, opleciony plastikowymi winogronami, którymi uwielbiała się bawić jako dziecko. Mosiężne krzyże na segmencie, papierowe obrazki "po kolędzie" poprzylepinane taśmą i plastrem nad futryną,kredens z kryształami ,a także stare radio to dalsze wyposażenie pokoju.

Petronka była przywiązana do tradycyjnych wartości, do tego co wpoili jej rodzice, do katolicyzmu, polskosci i rodziny. Do przeszłości również czego drobym wyrazem była awantura o wersalkę dzień wcześniej. Dobiesław sie tłumaczył , ze nia ma na czym spać, sprawa na finiszu, on spłukany, oskubany przez Nią bo na dziecko, a on przecież kocha swoją Kladunię, ech ach i w ogóle poruszył serce Petronelli....

-Bierz tą wersalkę i spierdalaj!- rozkazała w swoim miłosierdziu.

Nie zamierzala natomiast być tak dobroduszna wobec swojej szwagierki Kristiny. Nie dość, że ateistka,nie chce mieć na razie dzieci, bo kariera, niezależna finansowo to jeszcze psuje jej brata i jej Klaudię!! Nanislawa buntuje bo zamiast do kościola w niedzielę to Ona zabiera go w podróże, ogladać zabytki. Odwiodła jej braciszka od wiary na rzecz zabytków. Umiała franca go podejść... pierdolona przewodniczka turystyczna. Petronella jej nienawidziła. Kiedyś w odwiedzinach powiedziała Klaudii

-Dziecko co Ty za pierdoly oglądasz? hahaha!!!

A Tak ładnie śpiewały dzieci z Ojcem Tadeuszem na Tv Trwam. Tego za wiele,żeby jeszcze za Jej dziecko! Kristina podpadła Petronelli cholernie. Niesmak i kurewskie oburzenie do końca życia....

Petronka czekala na swojej Jadwidze na Nanka, miał Ja odwiedzić. Chciała pogadać o tym jak wyszła ta spawa z wersalką, poutyskiwać na Dobiesława. Chciała też pomartwić sie o swojego młodszego brata na którym coraz mocniej zapętlaka sie lina od Kristionowej kotwicy. Czekając na Nanisława wypaliła w 4 papierosy. Nanisław zadzwonił na komórkę. Zaproponowal siostrze, żeby zeszła bo chce jej sie pochwalić nowym autkiem, którego jeszcze nie widziała. Petronella ochoczo na to przystała. Zabrała ze soba Klaudię. Po bratersko- siostrzanych grzecznościach i serdecznściach wzrok Petronelli utkwił na wewnatrzsamochodowym lusterku po środku przedniej szyby.

Zamarła...

-Co sie stalo Petronia?- zapytał Nanisław

- A to ci... kur.. no nie-zasyczała Petronella

- Ech, nie podoba Ci sie maszyna siostra?- zapytal się wyrażnie zmieszany Nanek -Wiesz ja chciałem jakiegoś większego ,sedana, ale Krstina to swierdziła, że....- nie zdażył dokonczyć -Nie mów mi juz nic!- zagrzmiala Petronka przerywając bratu- Se wziałęś lalunię, dno, wielkie dno!!! - Ale o co Ci chodzi?!- dociekał Nanislaw - Wiesz o co! O to co dla Ciebie zrobilam, że Cię chcę chronić! Ja tak Cie kocham , a Ty masz mnie w dupie!! Ta Twoja żonka, szmata chujowa to już zupelnie Cie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%