Inne · 5 min czytania
(...) albo krócej - Dialog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
STAŁ SOBIE WŚRÓD TRAW, ZIELONY, I ISTNIAŁ OD CZTERNASTU WIEKÓW BĘDĄC I NIC WIĘCEJ
albo krócej -
DIALOG
- Usiądź, kamyczku. O, już siedzisz, to dobrze. - - Wiesz, śmieszna sprawa, dlaczego to ja zawsze przychodzę do ciebie, a ty nigdy mnie nie odwiedzisz? - - Nieważne, kamyczku. Jesteśmy przyjaciółmi i dopóki będziesz chciał, będę cię odwiedzał. Ładny masz tu widok z tej łąki, wiesz, kamyczku? - - Bardzo ładne niebo, jak dorzałe pomarańcze. - - Nie lubię pomarańczy, kamyczku. Zwykle mają duże pestki i trudno je obrać ze skórki. Dużo łatwiej by było, gdyby rosły bez skórki i bez pestek, nie uważasz? - - Może ci niewygodnie na tym ździebku trawy, kamyczku? Poprawić cię? (poprawił) - - - - Ech, tobie to dobrze, kamyczku. Masz wszystko czego zapragniesz, a ja muszę walczyć o każdą rzecz. Przyszła do mnie przedwczoraj zima i powiedziała, że teraz jej kolej pobawić się kulkami, a przecież to była moja kolej na bawienie się kulkami! Zezłościła się na mnie i powiedziała, że więcej się do mnie nie odezwie. Rozumiesz to, kamyczku? - - Trudno z tym wytrzymać... Chciałbym po prostu móc być. Tak jak ty, kamyczku. Jesteś sobie tu, i jesteś. I nic więcej ci nie potrzeba, niczego więcej nie chcesz. Wiedziesz wspaniałe istnienie, kamyczku. - - I tak pięknie milczysz. Nie musisz mówić. Nie musisz słuchać. Ale wiem, że mnie słuchasz. Ty jako jedyny mnie słuchasz. Jesteś moim przyjacielem. Chciałbym potrafić tak pięknie milczeć jak ty, kamyczku. Spróbuję. - - - - - - Nie, to nie to samo. Ty milczysz jak artysta. Wszystkie kamyczki milczą jak artyści. Kiedy ja milczę, czuję się dziwnie, obco, tak jakby mi coś odebrano. A ty potrafisz ślicznie wymilczeć nawet Kamyczkową Pieśń. Gdybym potrafił tak ją wymilczeć, nie spadłby na mnie deszcz braw od innych kamyczków. Byłbym jak kamyczek. Ale nie potrafię... - - Możesz dla mnie wymilczeć chociaż jedną zwrotkę Kamyczkowej Pieśni, kamyczku? -
- Brawo, pięknie, przyjacielu! Nie słyszysz jak nikt ci nie bije braw? Ach, cudowna cisza. Jesteś wirtuozem milczenia, kamyczku. Mówił ci to ktoś poza mną? - - Naturalnie, że nie mówił, wybacz. Zapomniałem, że inne kamyczki nie mówią, a poza mną przychodzi tu tylko zima, ale ona z tobą nie rozmawia. Woli śpiewać ze skowronkami. Ale co to za sztuka nauczyć się śpiewać? Trudniej jest nauczyć się milczeć. - - - - Właśnie, przypomniałem sobie teraz, że chciałem cię o coś zapytać, przyjacielu. Czy widziałeś gdzieś motylka?