Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

ALBUM

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Usiadł wygodnie w fotelu, układając na kolanach opasły album ze zdjęciami. Przez krótką chwilę wahał się, potem przesunął palec po nierównym obrzeżu, westchnął i pociągnął za róg unosząc go w górę. Zmrużył oczy, poprawił okulary i spojrzał na fotografie powtykane w specjalne narożniki. Znowu przejechał palcem, tym razem po otwartej stronie, zatrzymał się przy jednym ze zdjęć i wysupłał je podnosząc do oczu. Zobaczył uśmiechniętego, młodego mężczyznę w niebieskim drelichu, z sumiastym wąsem unoszącym rękę z ułożonymi palcami w kształcie litery V. Patrzył uważnie, jak gdyby szukając czegoś, potem westchnął krótko i wstawił zdjęcie na miejsce. - Jadziu, czy dzisiaj ktoś do nas przyjdzie ? zawołał nie podnosząc oczu z kolejnych fotografii, które pojawiały się, gdy przewracał strony albumu. - Kto może przyjść, jeżeli nikogo nie zapraszałeś- odpowiedział mu głos kobiecy zza załomu grubej, pokrytej marmurem ściany. – Na pewno przyjdzie sprzątaczka, by odkurzyć pokoje i twój gabinet - Zwróć jej uwagę, by nie przekładała moich papierów – powiedział półgłosem – Jak robi porządki, to szukam potem wszystkiego przez miesiąc – kiwnął głową i przewrócił kolejną stronę albumu. Wysupłał zdjęcie i podniósł do oczu. Przyglądał się chwilę młodej kobiecie, ubranej na czarno, stojącej na podwyższeniu z miną co najmniej wystraszoną, trzymającą kurczowo rączkę małego chłopczyka. - Byłaś nawet ładną kobietą – mruknął uśmiechając się. Poprawił siwiejące wąsy. – Miałaś wtedy pietra? – zawołał w kierunku kuchni. Zamiast odpowiedzi zza marmurowego załomu usłyszał człapanie bamboszy i weszła szczupła kobieta, wycierając ręce w róg fartuszka. - Miałam i to jakiego, przecież musiałam przywitać się z królem – powiedziała wzdychając – A ty znowu oglądasz te zdjęcia? Ile razy można gapić się na to samo? – ostatnie pytanie skierowała w marmurowa przestrzeń. Spojrzała w kierunku sufitu, skąd zwisał wielki i bardzo drogi żyrandol. - Nie pala się dwie żarówki – zauważyła. - Chyba nie chcesz, by „ wielki człowiek” właził na drabinę i wkręcał nowe? – powiedział przewracając kolejna stronę albumu.- Nie do tego powołało mnie przeznaczenie – - A co ja mam włazić? – zapytała zaczepnie – Mało załatwiałam za ciebie? W końcu jesteś elektrykiem – dodała z przekąsem. - Byłem – odpowiedział krótko podnosząc zdjęcie – Zobacz to kobieto, ile tu znanych twarzy. Czy te wszystkie osoby wizytowałyby zwykłego elektryka?- - Widziałam to zdjęcie sto razy – powiedziała przechodząc przez pokój. - Strasznie człapiesz – zauważył- Kiedyś tak nie człapałaś i bywało, że pięknie tańczyłaś - - Ty za to uwielbiałeś na swoich imieninach, wyłącznie Disko Polo – mruknęła siadając w skórzanym fotelu – Choć by czasem jakiegoś walca – dodała wzdychjąc. - Zobacz to zdjęcie – podniósł fotografię w stronę, gdzie usiadła - Jaki entuzjazm ludzi – - I co z tego? – odpowiedziała - Niegdyś tłumy, a dzisiaj pusty, wyłożony marmurem dom i wielu wrogów tuż za ścianami – - Nie tak wielu – zauważył podnosząc oczy z nad opadających okularów – Nie jedno jeszcze mogę i nie jedno zrobię – - Pozostał ci fotel i rozrusznik serca – upierała się – Niejeden z twoich

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
ALBUM — czytnik · opowiadania