Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 7 min czytania

Ależ Marianno !

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 1

-Kobieta,którą mąż rzuca dla innej, jest w luksusowej sytuacji-oświadczyła Marianna, spuszczając Kaprysa ze smyczy. - Żeby nie wiem jak długo zatruwała życie mężowi , i tak cała wina spada na niego. Ona może spokojnie odgrywać pokrzywdzone niewiniątko. -A co z kobiecą solidarnością,koleżanko Łącka?-Nie jest ci chyba obca?-oburzył się teatralnie antek. -Pewnie,w szóstej klasie w wyborach do samorządu głosowałam na Agnieszkę, chociaż kochałam się wtedy w Tomku, pamiętasz?-Zwróciła się do Agnieszki ,która skwapliwie potwierdziła,nie przerywając nerwowego przeszukiwania kieszeni.-Sprawa jest oczywista:facet szukał tego ,czego nie dostawał w domu. -Aha-mruknął Antek.-To znaczy czego nie dostawał ? -Różnych rzeczy może człowiekowi brakować-Agnieszka postanowiła w końcu włączyć się do rozmowy. Marianna wysłuchała błagalnych pojękiwań Kaprysa i rzuciła mu patyk. -Tylko dlaczego na ogół chodzi po prostu o to , żeby przespać się z kimś nowym ? -Ależ Marianno!-W ciągu dwudziestu lat burzliwej przyjaźni Antoni wyspecjalizował się w wypowiadaniu tej kwestii afektownym tonem ojca Marianny.Wszyscy znajomi próbowali go naśladować ,ale nikomu się nie udawało-Dlatego ,że nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie przez dwadzieścia lat spać z tą samą osobą-wyjaśnił. -Antek,daruj,ale nie pamiętam żebyś ty spał z ta samą osobą choćby przez dwa lata -wtrąciła przytomnie Agnieszka.-Nie chodzi o seks, tylko o satysfakcjonujący związek. -Satysfakcjonujący związek bez seksu?-zdziwił się Antek. -Nawet po najbardziej szalonej nocy przychodzi ranek,kiedy trzeba włożyć majtki i zająć się resztą życia -oświadczyła Agnieszka dobitnie,wzbudzając żywe zainteresowanie, a raczej niedowierzanie, nastoletniej pary całującej się na ławce.-Nie zbudujesz związku, nie wychodząc z łóżka. -A jak nie chodzisz do łóżka,to ci się związek rozpadnie -odparował Antoni. Młodzi ludzie zerwali sie z ławki i oddalili z takim pośpiechem, jakby dopiero teraz zrozumieli, na czym polegał ich błąd. Chłopak zerknął tylko przelotnie w ich stronę ni to z oburzeniem , ni to z zazdrością.Nic dziwnego: nie dość ,że tkwią bezczelnie na środku ścieżki rowerowej ,to jeszcze gadają o seksie jak o pogodzie.Okropność. Każdy by tak chciał. -Rzygać mi się chce od tych waszych gadek-oświadczyła Marianna umiarkowanie elegancko-Małżeństwo nie kręci się wokół majtek i łóżka! Jest tysiąc spraw ważniejszych niż seks. -Jakich?-zapytali jednocześnie Agnieszka i Antoni. Marianna już wznosiła oczy do nieba ,ale w tej samej chwili Agnieszka przerwała swoje bezskuteczne poszukiwania. -Musze wrócić do Bożeny. Zostawiłam telefon. -Znowu?-zdziwiła się Antoni raczej retorycznie.Wszyscy od dawna wiedzieli, że Agnieszka gubi swoje telefony tak jak reszta świata rękawiczki,parasolki i pióra wieczne. Kaprys zainteresował się właśnie zawartością malowniczo przeładowanego śmietnika na tyłach wieżowca.Marianna przyglądała się czujnie,na wypadek gdyby udało mu się dorwać coś w jego mniemaniu jadalnego. -Dwie godziny współczucia,pocieszania i monologów Bożeny o jej poświęcaniu i czarnej wdzięczności Pawła!-podjęła po…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ależ Marianno ! — czytnik · opowiadania