Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 6 min czytania

Alkoholowo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Ejże. Chłopcze, śmierdzisz. - Dlaczego tak uważasz starcze? - Ponieważ zalatuje od ciebie zgniłym ogórem. Chłopak lekko stanął zdezorientowany po tej nieprzyjemnej uwadze starszego pana. Nie spodziewał się, że dzień wczorajszy może aż tak źle wpłynąć na jego zapach. Przyczyna była dosyć banalna, zapomniał się umyć. - Może to dlatego, proszę pana, że się nie kąpałem. A wczoraj piłem z kolegami wódkę i zagryzaliśmy kiszonymi. – wytłumaczył się młodzieniec. - Aaa... to pewnie dlatego tak zajeżdża ci z kasty. – odrzekł mu starzec. Zdziwił się trochę, nie spodziewał się wypicie kilku kielonków, no, może kilkunastu, oraz mała zagrycha przysporzą mu takie niesmaczne przeboje. W każdym razie, przyczyna okazała się trywialną - zapomniał umyć zębów. - Wie pan, panie starszy, bo ja zapomniałem zębów umyć, jak wróciłem po imprezce do domu. - No tak, zęby zębami, ale to nie najgorsze synku, mogłeś chociaż zmienić skarpetki. - Nie rozumiem pana... - Otóż twoje giry walą na cały tramwaj, mnie osobiście to nie przeszkadza, ale tamta pani co siedzi zaraz za tobą, od tego fetoru, ma już strasznie wykręcony ryj – jakby 4 dropsy zarzuciła. Dzieciak trochę się zgorszył. Rzeczywiście, nagle poczuł, że cały śmierdzi i zebrało mu się na wymioty. Gdy do tego jeszcze, w myślach nasunął mu się smak wódki, poczuł, że bełt już nie chce dłużej gościć w jego żołądku. Puścił pawia. - No chłopcze – odezwał się starzec – przynajmniej teraz masz jakiś świeższy oddech, bo wcześniej było gorzej. - Tak, też tak czuje – odpowiedział, wygrzebując resztki wczorajszych ogórów zza zębów – szkoda tylko, że rzygnąłem na taką fajną panienke. – wysłał jej spojrzenie. - Spoko maleńki, i tak miałam dzisiaj się iść wykąpać – odrzekła paniusia – poza tym ta spódniczka nadaje się już tylko do wyrzucenia. Jechał dalej tramwajem. Trochę nim kołysało co nienajlepiej wpływało na jego fizjologie, ale po zwymiotowaniu poczuł się znacznie lepiej. Miał tylko jeden mały problem, który cisnął go już od dłuższego czasu. Czuł, że ten moment się zbliża i nic na to nie poradzi. Musiał to zrobić. - Spierdziałeś się młody? – zapytał go starzec - Nie, zesrałem. - Aaa... to spoko. Na całe szczęście narobił sobie do spodni, więc skorzystał z tego. Otóż w środku grudnia, temperatura spada wraz ze śniegiem. Grzało go w pośladki, cieszył się. Jego radość zdublowała się, gdy zauważył, że właśnie nasikał sobie na nogę. Czuł lekki powiew ciepła na pachwinie. - W sumie chłopcze – wtrącił starzec, patrząc na ciur lecący z nogawki chłopaka – to i tak miałem ochotę na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Alkoholowo — czytnik · opowiadania