Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Amator

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Samochód zaparkował przy krawężniku, deszcz lał jak z cebra. Dosłownie, kiedy silnik zgasł, szum ulewy zdwoił, z troił bicie o karoserię. Tak samo, wyłączone wycieraczki zalewał potok z szyby. Było ciemno, nie tylko z powodu chmur burzowych, a także pory nocnej. Światło latarni zakłócała ściana deszczu. Woda leciała pod jednym kontem. Studzienki nie nadążały z pochłanianiem kałuż, których potoki zalewały chodnik i jezdnię. Na opustoszałej ulicy nie było odważnego dać się zmoczyć. Nawet piwniczne koty wolały pozostać w swoich kryjówkach. Obszarpane z tynków kamienice o czerwonej cegle mokły, pogłębiając widok litości dla tych kilkupiętrowych staruszków. Przez tę właśnie ulewę trudno było stwierdzić, czy mężczyzna czekał w samochodzie na jej ustanie. Tak czy owak, dało się dostrzec jego ruchy w aucie, jakby sięgnął po coś na tylnym siedzeniu. Po czym przyglądał się budynkowi starej kamienicy. Człowiek psa by nie wypuścił, a tu nasz tajemniczy mężczyzna wyszedł z samochodu. Podczas, gdy jedną ręką zamykał drzwi wozu, to drugą trzymał pod…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Amator — czytnik · opowiadania