Fantastyka · 6 min czytania
Angel cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog - Rilley, Rilley, Rilley!- Amanda szła korytarzem szukając koleżanki- Och Rilley gdzieś ty się podziała! Rilley Tuner siedziała w szkolnej toalecie już od godziny. Choć słyszała, że Amanda ją szuka nie chciała wyjść. To i tak było by bezcelowe. Opuszczając mury szkoły narażała się na spotkanie Julii i jej koleżanek, które obiecały że ją dopadną. A wtedy nie będzie przyjemnie. Rilley uchyliła delikatnie drzwi kabiny i szybko podeszła do umywalki, aby obmyć twarz. Jej postać odbijała się w lustrze. Była niską, drobniutką piętnastolatką o wielkich szarych oczach i prostych, długich, czarnych włosach. Ubrana była w dużą bluzę i obcisłe jeansy. Na nogach miała stare trampki. Choć matka kazała jej nosić eleganckie stroje od najsłynniejszych projektantów mody to Rilley nadal nosiła swoje stare ubrania. Jej życie dla niektórych wydawałoby się bajką. Bajecznie bogaci rodzice, domy w każdym miejscu na ziemi i sieć słynnych hoteli. A jednak Rilley nadal była zwykłą amerykańską dziewczyną. Nikt nie wiedział o jej fortunie. Amanda też niedługo ją oleje i wstąpi do klubu Julii lub cheerlederek. Jak wszyscy, którzy wydawali się jej przyjaciółmi. Rilley westchnęła po czym weszła do kabiny…
Po dwóch godzinach Julia Dern, Lena Rews, Penny Alhert i Chris Flasco były znudzone oczekiwaniem. Choć rok szkolny skończył się przed godziną one nadal czekały pod szkołą. - Julia wracajmy już do domu- marudziła Penny- Czekamy już 2 godziny a ona nadal się nie pokazała. Pewnie wymknęła się przez okno i już siedzi w domu śmiejąc się z nas. -Pen na rację- dorzuciła Lena- Smarkula zapewne dawno już wyszła. A przecież na załapanie jej masz całe wakacje. To naprawdę mnóstwo czasu. -Nie ona nadal tam jest. Jestem tego pewna- zakończyła rozmowę Julia. Julia ze zdenerwowaniem spoglądała na swoje świadectwo. Jej rodzice marzyli aby posłać córkę na uniwersytet, a z wysoką pozycją w mieście miała wolną drogę do najlepszych uczelni w kraju. Jej ojciec, ceniony adwokat w mieście, ufundował szkole nowoczesną salę gimnastyczną, co dało Julii znakomitą reputacje w szkole i odpowiednie oceny. Tak było przed tygodniem. To był piękny słoneczny dzień. Julia i jej paczka leżały pod ulubionym klonem uczniów i opalały swoje długie, zgrabne nogi. Przy okazji obserwowały chłopców z drużyny futbolowej, którzy popisywali się swoimi umiejętnościami. -Patrz chyba Kevin cię obserwuje- mówiła Penny do Julii- Może zaprosi cię na bal? -A ty Pen, z kim idziesz? -Jeszcze nie wiem. Myślałam o Victorze Rews… - Nawet o tym nie marz- wtrąciła Lena- Mój…