Przyjaźń · 16 min czytania
Angela i przyjaciele
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Angela nie uwierzysz co się stało!!!-wpadła do mnie Lilien -A ty nie uwierzysz co tu się stanie jeśli nie zaczniesz pukać wchodząc do mojego domu!!!-powiedziałam wkurzona-muszę wam powiedzieć,że od samego rana byłam w złym humorze.Najpierw ten straszny sen,a później zaspałam i teraz biegiem musiałam się szykować na spotkanie z Ericiem(choć podejrzewam,że nawet to spotkanie nie będzie zbyt udane) -Przepraszam, ale to naprawdę ważne myślę, że również i dla Ciebie.-powiedziała skruszona -Co się stało?-zapytałam choć wcale nie byłam zainteresowana tym co Lilien powie. - A więc...- zaczeła-widziałam dziś Erica z Karmen! -I co z tego,przecież sama dobrze wiesz,ze się kolegują-powiedziałam-nie widziałam nic dziwnego w tym,że Eric gada z Karmen oczywiście oprócz tego,że Karmen jest dziewczyną, której najbardziej nie lubię. -To znaczy,że jak ja się z nim koleguję to także mogę się do niego przytulać,a Tobie to nie będzie przeszkadzać. -Nie nie bę...Coś ty powiedziała przytulali się?-dopiero teraz dotarło do mnie to co przedchwilą powiedziała Lilien.-Nie wierzę, czy tej oślicy nie wystarczy Martin?-zapytałam zrezygnowana-to właśnie Martin był powodem mojej nienawiści do Karmen.Tak naprawdę to właśnie Martin był najwspanialszym chłopakiem jakiego znałam.Może i nie był ładny,ale był najwspanialszym chłopakiem na naszym nudnym osiedlu, a ta głupia wydra mi go zabrała! - Nie denerwuj się tak. Masz szanse się odegrać.- jestem cikawa co miała na myśli mówiąc o tym z takim złośliwym uśmieszkiem. - NIE ROZUMIEM O CZYM TY WOGŁÓLE MÓWISZ !!! CZY TY JESTEŚ ŚLEPA NA TO CO TA GŁUPIA FLĄDRA WYPRAWIA. SPRZĄTA MI SPRZED NOSA WSZYSTKCH CHŁOPCÓW, KTÓRZY MI SIĘ PODOBAJĄ !!! - wiem może troszeczkę mnie poniosło, ale kto by się nie wkurzył. - Jak byś mogła się zamknąć i wysłuchać co ja mam do powiedzenia to może zamiast drzeć mordkę teraz była byś bardzo szczęśliwa. - Akurat nie ma teraz żadnej wiadomości, która by mnie ucieszyła. - Ty głupia dziewczyno! Czy ty naprawdę nic nie rozumiesz? A MOŻE DO CHOLERY BYŚ SOBIE PRZYPOMNIAŁA CO NIEDŁUGO MA BYĆ!!! - O ile dobrze pamiętam to imprezka u ciebie! - powiedziałam- nie widziałam nic nadzwyczajnego w tym, że Lilien robi impreze w końcu trzeba oblać jej 15 urodziny. - I o ile dobrz wiem to raczej na nią nie przyjdę. - Czy ja dobrze słyszę? Dziewczyna, która tak bardzo lubi się bawić nie przyjdzie z powodu jednego PALANTA!!! - Jeśli wymyślisz jakiś porządny argument, który mnie przekona to może pójdę.- Powiedziałam tak tylko po to, żeby Lilien w końcu ze mnie zeszła. Mówiąc szczerze ja sama nie miałam żadnych dobrych argumentów, które by mnie przekonały, żebym jednak poszła na te urodzinki. - Ha i tu cię mam. Jest jeden bardzo dobry powód żebyś jednak poszła na tę imprę. - No nie moja przyjaciółka chyba zwariowała! Czy ona wiem może coś czego ja nie wiem? - Mów słucham cię. - A więc... Na moje urodziny zaprosiłam Martina!- wypaliła jednym tchem. - CO?! Nie wiem, czy wiesz, ale powiedziałaś,żeby na tej imprezie każdy mniał partnera. A ja po pierwsze nie mam partnera, a po drugie jeśli zaprosiłaś Martina to on napewno weźmie ze sobą tę słodką idiotkę Karmen. - I O TO CHODZI !!! CZY TY NAPRAWDĘ NIC NIE KUMASZ?! - mówiąc szczerze to nic nie rozumiałam z tego co ona przed chwilą wywrzeszczała i miałam zamiar jej to powiedzieć no, ale oczywiście ona nie dała mi dojść do słowa. - Po twojej minie sama widzę, że nic nie kapujesz, więc powiem ci o co mi chodzi. - na jej twarzy zauważyłam lekki uśmieszek- Jeśli Martin zaprosi Karmen wtedy ty masz wspaniałe pole do popisu, żeby ośmieszyć Karmen przed wszystkimi, a ja i Sara ci w tym pomożemy. - wreszcie zrozumniałam o co jej chodzi i uważam ,że ma rację.
* * *
- Siemka! - Cześć Saro! - O hejka laseczki. Co tam u was? - Sara nie wiedziała o tym co wymyśliłyśmy razem z Lilien i właśnie dlatego przyszłyśmy, żeby jej to uświadomić. - A jest pare rzeczy, o których właśnie przyszłyśmy ci powiedzieć. - O super! Świeże ploteczki.- Sara wyglądała na zachwyconom. - Przykro mi, ale tym razem ta sprawa dotyczy jednej z nas.- wytłumaczyła jej Lilien - Jednej z nas?- spytała nie kryjąc zdumienia. - Tak właśnie jednej z nas.- powiedziałam- mówiąc szczerze to lekko wkurzyło mnie to zdziwienie Sary. - No dobra no to gadajcie. - w jej głosie jednak nie wyczułam wogłóle entuzjazmu do całej sprawy, o której mniała sie zaraz dowiedzieć. - No więc...- zaczeła Lilien - Lilien widziała dziś Erica jak się obściskiwał z Karmen - dokończyłam - CO? nie wierzę,że mówisz o tym z takim spokojem.- stwierdziła, ale po krótkiej chyba na coś wpadła, o czy świadczył wyraz jej twarzy - wy coś kombinujecie! Prawda? - Jak byś zgadła. No pewnie,że coś kombinujemy, przecież nie możemy zostawić Angeli w potrzebie. - Dobra z miłą chęcią wam pomogę, ale najpierw powiedzcie na czym polega wasz jak sądze podły plan.- W połowie objaśniania Sarze naszego planu (albo jak kto woli powtarzarzania pięć razy jednej rzeczy) ktoś zadzwonił do drzwi. Oczywiście Sarze zostawiłyśmy otworzenie drzwi i odpowiednie zajęcie się niezapowiedzianym gościem. - Angela? Tak jest u mnie , a co się stało? - Słuchaj ciebie to nie powinno interesować!- powiedział ktoś, ale niestety głosu nie rozpoznałam.Wiem tylko,że nie był on zbyt miły wobec Sary( a ona nie da sobie w kasze dmuchać) - Słuchaj dupku! To jest mój dom i mam prawo cię z niego wykopać, a jeśli byś mógł to zaczekaj na Angele na zewnątrz! - jeszcze nigdy nie widziałam żeby Sara była dla kogoś taki nie miła, ale w tym wypadku mniała rację. - Angela jakieś niewychowane stworzenie imieniem Eric chce się z Tobą zobaczyć.- powiedziała - muszę przyzanać, ża naprawdę była wkurzona, a ja jak usłyszałam ,że to ten osioł, dureń i mogłabym wymyślić jeszcze więcej epitetów określających jego osobę, ale stwierdziłam fakt,że nie warto marnować zbędnych słów na tego palanta (jeszcze jeden epitet) to myślałam,że oszaleję, ale podniosłam się i wyszłam, żeby z nim pogadać( naprawdę tylko pogadać) - Cześć ślicznotko. - Cześć! Co chcesz? - (wcale nie byłam nie miła wydaje wam się) - Co się stało? Czy ktoś ci coś zrobił? - Mi? Nic mi się nie stało - odpowiedziałam - przecież nie musi wiedzieć, że mi zależy. - Jutro impra u Lilien - Wiem i co z tego? - zaczęłam udawać głupią ( tylko udawać!!!) - No więc... Chce żebyś tam ze mną poszła - Na serio?Zapraszasz mnie? - próbowałam udać zadowoloną, ale w głębi duszy nienawidziłam tego idioty, który najpierw się przytula do jakiejś super laski, a później przychodzi do mnie i się pyta czy z nim pójdę. - No wiesz nie wiem , czy jeszcze idę. - No ale przecież to urodzinki twojej najlepszej kumpeli - Wiem. Ale... No dobra pojdę.- przyjełam jego propozycję z uśmiechem na ustach( tak naprawdę myślałam tylko o super zemście jaką obmysliłyśmy)
- Saro, w której mi lepiej? - właśnie szykowałam się na urodziny do Lilien i miałam lekki problem z wybraniem stroju na ten zajefajny wieczór, w to że ma być fajny sama zbytnio nie wierzyłam, ale na tej imprezce musiałam wyglądać super. - Mówiąc szczerze to najładniej ci w tej bluzce zawiązywanej na szyję tylko,że ona nie pasuje za bardzo do tych spodni - no nie jak zwykle, jak chce na siebie nałożyć jakiś fajny łaszek to nigdy nie mogę dobrać do niego drugiej części. ( No chyba że jest to strój jednoczęściowy :) ) - NO TO CO JA MAM NA SIEBIE WŁOŻYĆ?! MAM IŚĆ TOPLES? - mówiąc szczerze trochę mnie poniosło, ale naprawdę byłam zrozpaczona. - nie idę :( - Słuchaj laseczko. Przestań rozpaczać nad swoim wyglądem i tym w czym masz iść, przecież tu nie chodzi o wygląd tylko o dobrą zabawę. - Łatwo ci mówić ja tam nie będę się dobrze bawić i dlatego chce porzynajmniej mieć tę przyjemność i ładnie wyglądać.A wogłóle, czy ty nie słyszałaś, że na tej imprezce mam wprowadzić w życie nasz plan? - Co?- no nie ja do niej mówię, a ona przez ten czas co ja nadaję na niezrozumniałych dla innych falach ( oczywiście to co ja mówiłam rozumniały tylko osoby o wysokim poziomie IQ) buja sobie gdzieś daleko od normalnego…