Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 5 min czytania

Angste... Angste.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po dłuższym zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że dużo jest niebezpieczeństw na tym świecie.

Najgorsze są jednak Małe Straszki. Najbardziej rzeczywiste. Przychodzą w nocy. Najlepiej je zabić, gdy są jeszcze naprawdę małe. Używają jednej, uświęconej przez tradycję strategii. Najpierw, bezszelestnie wpełzają na łóżko. Kładą się obok ciebie na poduszce i zaczynają chrobotać. Paleta dźwięków jest nieskończona. W moim przypadku to najczęściej dyskretny tupot. A potem, kiedy już uwierzysz, wciągają ciebie do jakiegoś chaotycznego teatru, gdzie ludzie i inne stwory powyciągane jak na obrazach El Greco skręcają się i rozwijają, i skowyczą, a co najgorsze – wiesz dobrze, że to wszystko ma miliard więcej punktów wspólnych z tobą samym niż np. dzisiejsza wizyta w Kosmetykowni Rossman, która przebiegała tak:

Niektóre rzeczy są niezbędne – uznałam i weszłam, chociaż obrastający mnie szary kołtun swetra i inne pochodne mnie samego krzyczały wraaacaj!co ty tu robisz??! [Kłamię. Tak naprawdę to po obejrzeniu jednego takiego serialu, w którym bohaterowie dzielili się na trzy kategorie: pierwszą: panów; drugą – ładnych pań i ostatnią: kategorię brzydkich (zaniedbanych może raczej?) starych pań lub zbrodniarzy lub kalek. Bardzo ciekawy serial – i piszę to bez ironii (umówmy się, że nie używam w ogóle ironii – a jeśli już, to dam znak). Ludzie z dwóch pierwszych kategorii po prostu mieszali tych ostatnich z gównem albo wręcz zabijali. Utworzyłam w głowie prosty sylogizm. Następnie postawiłam hipotezę: być może niewątpliwy fakt notorycznego mieszania mnie z gównem przez nieznajomych wynika z tego, że fizycznie przynależę do trzeciej kategorii. Podkreślam: przez obcych, czyli w autobusach, na korytarzach, w barach itp. (Nie twierdzę bynajmniej, że inaczej traktują mnie znajomi, o nie.)] Postanowiłam to zmienić przy pomocy rozmaitych kosmetykowych flakonów czy tubek (poduszeczek? fu), z których wydobywają się świetliste kropeczki. Kiedy już znalazłam się we współczesnym laboratorium alchemika, wśród tych wszystkich flaszeczek oklejonych etykietkami z wizerunkami damskich paznokci – pośladków…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%