Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 9 min czytania

Ania

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ania..

Cześć..! Nazywam sie Ania jak juz wiecie..Chciałabym opowiedzieć wam cos o sobie i o moim życiu..Moje życie było krótkie i nie zbyt ciekawe..Zresztą sami to stwierdzicie gdy sie dowiecie..Najpierw problemy rodzinne, później chłopak a na dobicie mnie choroba i.. ? :(.!A wiec tak w wieku 14 lat zaczęły sie problemy rodzinne. dowiedziałam sie, ze mama ma kogos z kim chce spędzić resztę swojego życia (choć miała juz 33 lata), krotko mówiąc chciała zostawić mojego ojca dla innego..Z początku nie mogłam tego zrozumieć..było to dla mnie nie zrozumiale..ale z czasem próbowałam sie z tym pogodzić yyh.! to znaczy - musiałam.! Mama sie od nas wyprowadziła. Zostałam sama z ojcem. Ona tego nie rozumiała..nic nie rozumiała.! :/ no i w końcu zrobiła to czego chciała. Dostała rozwód a mnie przysadzili do niej..musiałam sie męczyć z nią i z tym jej chłopakiem. To była dla mnie ciężka sytuacja. Matka sie mną nie interesowała. Mogłam robić co tylko chciałam. Pozwalała mi na wszystko, abym tylko została z nią. Wydaje mi sie ze ona mnie chciała tylko dlatego, żeby nie płacić alimentów..zawsze mi sie tak wydawało ze ona mnie nie kocha-nie lubi, często sie klucilysmy. Wiedziała, ze lubię luz i wygodę. Znała mnie. Co ja gadam.?! - wcale mnie nie znała.! Ojciec był inny..Zawsze mnie bronił. Dobra dosyć tego. Teraz wam opowiem o tym moim „chłopaku”. Mieszkałam z matka jak już wspomniałam. Zaczęłam palić, pic i w ogóle.. Minął rok.. Pewnego dnia poznałam chłopaka, w którym się zakochałam.. i wiedziałam, że z wzajemnością. Minęły dwa tygodnie. Zaczęliśmy ze sobą chodzić. Spotykaliśmy się często. Było wspaniale. Kochałam go a on mnie. To dzięki niemu jeszcze się trzymałam. Pocieszał mnie i wspierał w trudnych chwilach. Wiedziałam, że to jest chłopak, z którym chce spędzić resztę swojego życia. Chodziliśmy ze sobą już dwa lata. Miałam już 17 lat.. (to już dużo.. zawsze chciałam mieć 18 lat żeby decydować już za siebie.. i robić to czego tylko pragnę.. bardzo mi zależało być już dorosłą, ponieważ chciałam się wyprowadzić , skączyć to życie a zacząć nowe.) Jednak cos się zmieniło. Marcin miał dla mnie coraz mniej czasu. Przez cały czas kiedy był ze mną dostawał jakieś smsy i nie chciał mi ich pokazywać. Twierdził, że to jego kumpel i, że ma jakieś poważne problemy i nie chce, żeby ktoś się o tym dowiedział. Rozumiałam to na początku. Cały czas myślałam, że on mnie zdradza. Gdy byliśmy w barze to zostawił telefon na stoliku i poszedł zapalić. Więc wzięłam ten telefon i przeczytałam wiadomości. No tak wszystko jasne.. Moje podejrzenia się sprawdziły. Wszystkie były od jakiejś laski.. zapisaną ją miał „Skarbuś mój” . Udawałam głupią, że niby nic nie wiem. Pytał czemu jestem smutna odpowiadałam, że źle się czuje i, że muszę już iść do domu. Odprowadził mnie jak co dzień. W nocy nie mogłam spać. Ciągle o tym myślałam. Minęły dwa lata a on mi cos takiego zrobił. Nie mogłam w to uwierzyć. Jak on mógł.? Więc dlaczego ze mną nie zerwie.? Po co mu ja skoro znalazł sobie drugą.? W jednej chwili odebrał mi wszystko. Nie wiedziałam co mam robić. Zerwać z nim.? Ale przecież ja go kocham i nie mogę żyć bez niego. Ehh..! a może to tylko tak mi się wydaje.. już sama nie wiem.! Przecież mówił, że nigdy mnie nie zdradzi.. ale ja byłam ślepa i głupia. Postanowiłam z nim o tym pogadać. Tylko jak mu to powiedzieć.? Wybiła już 05.00 na zegarze a ja dalej nie śpię. Gdy wróciłam ze szkoły to zadzwoniłam do niego ale on jak zwykle nie miał dla mnie czasu. Wkurzyło mnie to.! Pewnie dalej się z nią spotka – pomyślałam. O 19.00 mieliśmy się spotkać i jak zwykle w barze. Byłam punktualna a jego nie było. Wypiłam piwo. Przyszedł. Spóźnił się 20 minut. Wypytywałam go dlaczego mnie olewa itp. Jak zwykle miał wymówki. Postanowiłam przejść do setna sprawy. Powiedziałam mu, że wszystko już wiem o tej Kaśce. Wkręcał mnie, że to tylko przyjaciółka. Lecz ja mu nie wierzyłam bo, przecież przyjaciółce nie pisze się, że ją się kocha.. Prosił mnie, żebym z nim nie zrywała. Żebym nie przekreślała nas od tak. Przecież to on nas przekreślił. On nawet nie wiem jak ja się z tym czuje i co myślę. Powiedział, że on to wszystko skończy z tą lalusią. Lecz ja się nie zgodziłam. Powiedziałam mu, że między nami to już wszystko skączone. To koniec.! Zaczął się rzucać , że mam kogos.. Wstałam i wyszłam. Nie miałam ochoty z nim gadać i mu się tłumaczyć. Dzwonił do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%